Mecenat artystyczny rodzin Silbersteinów i Poznańskich — historia, kolekcja, dziedzictwo

Referat wygłoszony na XXXVII sesji Stałej Konfrencji MABPZ - Rapperswil 2015 r.

Cezary Pawlak | Mecenat artystyczny rodzin Silbersteinów i Poznańskich — historia, kolekcja, dziedzictwo
SESJA: 37
WIĘCEJ PUBL. Z SESJI: 2015 - XXXVII
Więcej publ. z: Muzeum Miasta Łodzi
← WSTECZ

Łódź jest miastem, którego najciekawsza historia związana jest z XIX wiekiem. W Europie Zachodniej było to stulecie wielkiego przemysłu, charakterystycznym zjawiskiem była industrializacja której towarzyszył proces urbanizacji. Powstawały wielkie miasta przemysłowe, zmieniał się ich wygląd i warunki życia mieszkańców. Łódź w ciągu tego stulecia przekształciła się z jednego z najmniejszych miast na ziemiach polskich w jedno z największych, także w tej części Europy. Przemianę spowodowały zarówno uwarunkowania polityczne, jak i ekonomiczne. W 1815 roku Łódź znalazła się w ramach autonomicznego Królestwa Polskiego należącego do Rosji. Wkrótce została zaliczona do grona osad fabrycznych, w których postawiono na rozwój przemysłu włókienniczego. Fenomen dynamicznego rozwoju Łodzi był ściśle związany z rozwijającym się przemysłem. Miasto stało się ośrodkiem wielkomiejskim w stosunkowo krótkim czasie. Stanowiło to wyjątek w porównaniu z innymi miastami na ziemiach polskich i w Europie, gdzie proces ten przebiegał na drodze ewolucyjnej. Łódzka metropolia stała się jednocześnie prawdziwym tyglem narodowościowym, wyznaniowym i kulturowym. Protekcyjna polityka władz spowodowała, że do Łodzi przybyły nowe grupy osadników — tkaczy i sukienników z różnych stron Europy, głównie z Saksonii, Bawarii, Czech i Śląska. Dynamiczny rozwój miasta spowodował również przybycie wielu przedsiębiorców, kupców i bankierów także z innych krajów europejskich. Na początku XIX wieku Łódź liczyła niecały tysiąc mieszkańców, sto lat później ponad 400 tysięcy. Pod koniec XIX wieku Polacy stanowili 46% mieszkańców miasta, Żydzi 29%, Niemcy 21%, a Rosjanie 2,5%. Poza tymi czterema grupami narodowościowymi kariera Łodzi przyciągała najbardziej przedsiębiorczych ludzi także z innych stron Europy, m.in. z Francji, Belgii, Austro-Węgier, Anglii. Nie tworzyli oni wydzielonych społeczności, ale niewątpliwie wzbogacili mozaikę narodowościową Łodzi. Bez względu na pochodzenie, wyznanie i tradycje, przyczynili się do jej rozwoju. Mimo przejawów rywalizacji i antagonizmów widoczne były także przykłady przyjaznego sąsiedztwa, współdziałania i wzajemnego oddziaływania odmiennych wzorców kulturowych. Często przeważała postawa tolerancji wobec sąsiadów odmiennej nacji i wyznania. Stopniowo kształtowały się związki emocjonalne mieszkańców Łodzi z ich nową „małą ojczyzną”. Innym ciekawym zjawiskiem łódzkiej metropolii przemysłowej był społecznie zakorzeniony mit o lodzermenschach. Była to charakterystyczna społeczność Łodzi, która tworzyła osobliwą narodowość podatną na asymilację. Należeli oni do pokolenia ludzi, którzy osiedlili się w Łodzi i stopniowo tracili więź narodową. Tworzyli grono najzamożniejszych warstw społeczeństwa, których charakteryzowała pracowitość, zaradność, przedsiębiorczość, ale także dbałość o swoich pracowników. Dodatkową cechą wyróżniającą lodzermenscha było aktywne uczestnictwo w życiu kulturalnym miasta. Do grona najbardziej znaczących przedstawicieli łódzkiej burżuazji wielkoprzemysłowej należeli Karol Wilhelm Scheibler i Izrael Kalmanowicz Poznański, także Ludwik Geyer, Ludwik Grohmann, Juliusz Heinzel.

Pierwsza wojna światowa była końcem dobrej passy dla Łodzi. Chociaż Polska odzyskała w jej wyniku niepodległość, w młodym państwie przemysł włókienniczy nie odzyskał dawnej pozycji. Druga wojna światowa oznaczała zagarnięcie łódzkiego przemysłu przez Niemców i wymordowanie niemal wszystkich żydowskich mieszkańców Łodzi. Miasto już nigdy nie było takie, jak w XIX wieku. Rok 1945 roku nie przyniósł wolności lecz kolejne zniewolenie, tym razem przez Związek Radziecki. Niedoinwestowany łódzki przemysł działał w oparciu o przestarzały park maszynowy i tanią siłę roboczą. Taka gospodarka nie miała szans w konfrontacji z nowoczesną gospodarką Europy Zachodniej. W latach 90. XX wieku skutkiem wdrożenia w Polsce gospodarki rynkowej było zamknięcie wielkich łódzkich zakładów włókienniczych ponieważ nie były w stanie sprostać konkurencji ze strony firm zachodnich.

Dzisiejsza Łódź zmienia swoje oblicze nie tracąc tożsamości wielokulturowego miasta. Świadczą o tym unikatowe w skali dziedzictwa kultury europejskiej zabytki XIX i XX-wiecznej architektury industrialnej — kompleksy fabryczno-mieszkalne i fabryczno-rezydencjonalne, także zabytki architektury sakralnej oraz sztuki sepulkralnej. Stanowią one charakterystyczne elementy krajobrazu współczesnej Łodzi, przypominając o potędze i wielkości miasta w minionych stuleciach.

Izrael Poznański — twórca imperium

Izraela Kalmanowicza Poznańskiego (1833-1900) możemy zaliczyć do grona przedstawicieli europejskiej burżuazji przemysłowej. Był jednym z największych łódzkich fabrykantów, właścicielem i twórcą imperium rodziny Poznańskich. Izrael był synem żydowskiego kupca Kalmana Poznańskiego, który w 1834 roku wraz z rodziną zamieszkał w Łodzi. Izrael po ukończeniu szkoły średniej i odbyciu praktyki zawodowej w 1852 roku przejął w ramach podziałów majątkowych kupieckie interesy swojego ojca. Praktyczna wiedza, fachowość oraz znajomość realiów ówczesnego życia gospodarczego przyniosły mu sukces finansowy i ugruntowały pozycję w gronie łódzkiej klasy średniej. Postawił na własną produkcję tkanin bawełnianych — w 1872 roku uruchomił nowoczesną tkalnię bawełny, a w 1877 roku powstała wielokondygnacyjna przędzalnia. W następnych latach systematycznie rozbudowywał i unowocześniał swoje przedsiębiorstwo tworząc wielowydziałowy kompleks fabryczny, który zapewniał pełny cykl produkcyjny. Już w 1878 roku na Wszechświatowej Wystawie w Paryżu zaprezentowane wyroby Poznańskiego zostały wyróżnione brązowym medalem. W 1889 zakłady zostały przekształcone w rodzinną spółkę akcyjną pod nazwą Towarzystwo Akcyjne Wyrobów Bawełnianych I. K. Poznański. Izrael Poznański został dożywotnim prezesem zarządu spółki i dyrektorem zarządzającym. Wartość jego majątku sięgnęła wysokości ponad 7 milionów rubli[1]. Stał się jednym z największych właścicieli zakładów bawełnianych oraz potentatów finansowych Łodzi i Królestwa Polskiego. Izrael Poznański okazał się nie tylko znakomitym przedsiębiorcą, ale także filantropem — fundatorem szpitala żydowskiego, jednym z głównych fundatorów synagogi, donatorem Żydowskiego Towarzystwa Dobroczynności, ofiarodawcą działki pod budowę nowego cmentarza żydowskiego. Wsparł także budowę cerkwi w Łodzi i budowę Politechniki Warszawskiej.

Na przełomie XIX i XX wieku imperium bawełniane stworzone przez Izraela Poznańskiego składało się z kilkunastohektarowego terenu fabrycznego, pałacu z ogrodem, osiedla domów mieszkalnych i innych obiektów użytku publicznego — szkoły, szpitala, straży pożarnej, domu klubowego, boiska sportowego oraz sieci sklepów i hurtowni w Łodzi, Warszawie, Moskwie, Petersburgu, Odessie, Rostowie nad Donem, Tbilisi i Charkowie. Zwarty kompleks fabryczno-mieszkalny był swojego rodzaju dzielnicą— miastem w mieście, z własną elektrownią, gazownią i bocznicą kolejową. Najbardziej reprezentacyjnym elementem tego zespołu był Pałac Poznańskich. Pałac był wizytówką całego przedsiębiorstwa, oprócz funkcji reprezentacyjnych pełnił również handlowe i mieszkalne. Jego architektura odzwierciedla charakterystyczny dla drugiej połowy XIX wieku oraz przełomu XIX i XX nurt neostylów. Pałac rodziny Poznańskich powstawał etapami na przestrzeni kilkunastu lat, od 1877 do 1903 roku. Pierwszy projekt nawiązywał do form renesansu francuskiego. W latach 1901-1903 nastąpiła rozbudowa pałacu, która zadecydowała o reprezentacyjnym charakterze budowli nadając jej nowy wymiar i formę. Główny korpus pałacu nabrał cech neobarokowych w stylu II Cesarstwa z elementami nawiązującymi do nowych części Luwru powstałych za czasów Napoleona III. Pałac Poznańskich wyróżnia monumentalność, przepych, różnorodność form i przedstawień alegorycznych oraz bogata symbolika. Zarówno w dekoracji zewnętrznej, jak i we wnętrzach pałacu umieszczono stylizowane tarcze herbowe rodziny Poznańskich z monogramem „P” oraz kompozycje rzeźbiarskie wyrażające potęgę i fortunę właściciela i odwołujące się do przemysłu i handlu. Obecne są również symbole i motywy wzorowane na sztuce starożytnej i tradycjach kultury żydowskiej.

Poznańscy — następne pokolenie

Izrael Poznański zmarł 29 kwietnia 1900 roku. Początkowo jego synowie kontynuowali z powodzeniem działalność Towarzystwa Akcyjnego I. K. Poznański pomnażając majątek przedsiębiorstwa do 11 milionów rubli. Największe zasługi w rozwoju interesów rodzinnych miał najstarszy syn Izraela — Ignacy Poznański (1852-1908). Należał on do drugiego pokolenia łódzkich przemysłowców, wśród których o sukcesie firmy decydowała już nie tylko wiedza praktyczna, ale także wykształcenie. Ignacy ukończył Wyższą Szkołę Rzemieślniczą w Łodzi i odbył praktyki w zakładach włókienniczych w Anglii. Ciekawą postacią był jego syn Alfred Savoir (1888-1934), który osiadł w Paryżu, studio-Wał prawo na Uniwersytecie w Montpellier. Sukcesy i powodzenie zdobył jednak na polu literackim i teatralnym. Był autorem popularnych komedii obyczajowych wystawianych przez paryskie teatry.

Drugi syn Izraela Herman (1855-1923) był specjalistą w sprawach finansowych i handlowych, pełnił funkcję prezesa zarządu Banku Dyskontowego Warszawskiego. Jego żona Janina przeniosła się wraz z synami do Paryża. Interesującą postacią był ich syn Wiktor (Victor Yanaga, 1888-1935) — artysta malarz, uczeń kubisty i teoretyka sztuki Alberta Gleizesa. Następny syn Izraela Karol (1859-1928) po studiach uniwersyteckich w Niemczech, z tytułem doktora chemii zajął się w rodzinnej firmie technicznymi zagadnieniami produkcji.

Najmłodszy syn Izraela Maurycy (1868-1937) po ukończeniu Wyższej Szkoły Nauk Ekonomicznych w Berlinie kierował nie tylko rodzinnym przedsiębiorstwem, ale całym koncernem włókienniczym — Towarzystwem Akcyjnym Wyrobów Wełnianych i Bawełnianych należącym do rodziny Silbersteinów. Stało się tak za sprawą małżeństwa z Sarą Silberstein, córką znanego przemysłowca Markusa Silbersteina. Maurycy był niezwykle barwną postacią, znaną w świecie polityki (m.in. ekspert delegacji polskiej na konferencję pokojową w Paryżu w 1919 roku) i kultury (współzałożyciel Polskiego Towarzystwa Teatralnego), był także inicjatorem wielu przedsięwzięć na rzecz miast;, (np. sieć tramwajów elektrycznych i elektrowni miejskich). Ostatnie lata życia spędził we Francji.

Córka Izraela Anna (1857-1930) wyszła za mąż za przemysłowca Jakuba Hertza. Mieszkała w Łodzi i prowadziła aktywną działalność filantropijną, m.in. wraz z mężem ufundowała ochronkę dla dziewcząt wyznania mojżeszowego. Jej córka Michalina (1888-1940) zamieszkała w Paryżu. Jej portret namalowany przez francuskiego malarza Édouarda Vuillarda znajduje się w zbiorach Tate Gallery w Londynie. Druga córka Izraela Joanna Natalia (1862-1921) poślubiła znanego prawnika Zygmunta Lewińskiego i zamieszkała w Poznaniu, później w Charlottenburgu koło Berlina.

U progu I wojny światowej Zakłady I. K. Poznańskiego należały do największych przedsiębiorstw włókienniczych w Królestwie Polskim oraz w Europie Środkowo-Wschodniej. Niestety, kryzys ekonomiczny i gospodarczy wywołany pierwszą i drugą wojną światową doprowadziły je do upadku. W latach 30. XX wieku po zaciągnięciu pożyczki w Banca Commerciale Italiana przeszły pod jego zarząd, zaś w czasie drugiej wojny światowej w ręce niemieckie. Kryzys przedsiębiorstwa, sytuacja polityczna oraz zawierane małżeństwa spowodowały wyjazdy następnych pokoleń rodziny Poznańskich z Łodzi. Jej potomkowie wyjechali do Francji, Anglii, Italii, Kanady i Brazylii. Zachowali jednak pamięć miejsca i jego historii mając świadomość łódzkich korzeni rodu Poznańskich.

Rodziny Poznańskich i Silbersteinów — zbiory dzieł sztuki i mecenat artystyczny

Burżuazja łódzka reprezentowała zespół wartości których podstawowym wyznacznikiem była solidność oraz praca — warunek osobistego sukcesu. Nieuniknionym zjawiskiem była rywalizacja na polu ekonomicznym, ale w systemie gospodarki rynkowej źródłem bogactwa były przede wszystkim ludzkie zdolności twórcze, posiadana wiedza i jej umiejętne zastosowanie[2]. Status materialny określały posiadane dobra, a bogactwo stawało się cechą prestiżogenną. Jedną z form budowania takiego prestiżu i potwierdzeniem przynależności do elity społecznej było kolekcjonowanie dzieł sztuki[3].

Łódzka burżuazja, dzięki posiadanemu kapitałowi decydowała o obliczu miasta. Zespoły fabryczno-mieszkalne stały się charakterystycznymi elementami pejzażu architektonicznego. Zwykle fabryka była pierwszym elementem tworzonego kompleksu. Jej wielkość i cechy architektury nawiązujące do średniowiecznych zamków obronnych miały świadczyć o potędze właściciela. W pobliżu fabryki powstawały zespoły domów mieszkalnych dla pracowników danego przedsiębiorstwa oraz budynki użyteczności publicznej, takie jak sklepy, szkoła, szpital, także elektrownia, gazownia czy straż ogniowa. Najczęściej ostatnim elementem zabudowy tych swojego rodzaju autonomicznych dzielnic miasta były okazałe pałace. Najcenniejsze dziedzictwo historyczne i zabytkowe dawnej Łodzi tworzą dziś unikatowe w skali europejskiej zespoły fabryczno-mieszkalne których właścicielami byli najwięksi łódzcy fabrykanci: Karol Wilhelm Scheibler (zespół na tzw. Księżym Młynie) i Izrael Kalmanowicz Poznański (zespół przy ulicy Ogrodowej).

Wnętrza rezydencji fabrykanckich zdobiły obrazy, rzeźby, meble i przedmioty rzemiosła artystycznego. Ich posiadanie było wyrazem społecznej nobilitacji, zaspokajały ambicje dorównania arystokracji i inteligencji. Początkowo sztuka była jedynie dekoracją wnętrz, stając się obyczajową koniecznością i modą. Tym samym sztuka była jedynie oprawą życia i stała się narzędziem dla uzyskania splendoru i podkreślenia społecznej pozycji. Wśród kolejnych pokoleń łódzkich fabrykantów pojawili się jednak kolekcjonerzy dzieł sztuki i mecenasi kultury. Na takie postawy wpłynęło wykształcenie i częste podróże europejskie. Dzieła sztuki nabywano nie tylko w łódzkich salonach artystycznych i warszawskim Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych, ale przywożono je z Paryża, Berlina, Wiednia i Rzymu. Tak powstawały kolekcje sztuki polskiej i obcej, składające się głównie z malarstwa, grafiki i rzeźby. Wartościowe zbiory posiadały znane łódzkie rody fabrykanckie Geyerów, Biedermanów, Sibersteinów. Do grona kolekcjonerów, którzy w sposób świadomy tworzyli swoje zbiory możemy zaliczyć Henryka Grohmana, Wilhelma Larkensa, Juliusza Heinzela, Karola Eiserta oraz Teresę Silberstein. Kolekcje te tworzyły głównie dzieła słynnych i modnych polskich malarzy: Józefa Brandta, Juliana Fałata, Józefa Chełmońskiego, Henryka Siemiradzkiego oraz wywodzących się z Łodzi malarzy pochodzenia żydowskiego: Samuela Hirszenberga, Leopolda Pilichowskiego, Maurycego Trębacza, Henryka Glicensteina i Henryka Szczyglińskiego.

Izrael Poznański i jego żona Leonia nie wykazywali większego zainteresowania sztuką, choć Izrael wspierał karierę artystyczną Samuela Hirszenberga. Drugie pokolenie bardziej angażowało się w życie kulturalne miasta, co zaowocowało również większą świadomością wartości jakie reprezentowała sztuka. Wynikało to nie tylko z osiągniętej pozycji finansowej, ale wykształcenia i europejskich podróży. Po śmierci Izraela jego następcy zadbali o nowy wystrój reprezentacyjnej sali jadalnej. Samuel Hirszenberg stworzył na zamówienie rodziny cykl malarski, który powstał w 1903 roku w Monachium. Artysta symbolicznie przedstawił dzieje rodziny Poznańskich, ich drogę do sukcesu, znaczenie i wielkość stworzonego imperium oraz mecenat artystyczny. Dekoracyjne panneau w wielkiej sali jadalnej tworzą wielkie płótna: Wjazd do miasta, Muza i Pożegnanie. W innych pałacach rodziny Poznańskich należących do Hermana, Karola i Anny znalazły się obrazy znanych i modnych wówczas artystów, a wśród nich m.in. obrazy Aleksandra Gierymskiego, Konstantego Laszczki, Jana Rubczaka, Józefa Rapackiego, Henryka Pillatiego, Władysława Podkowińskiego oraz artystów żydowskiego pochodzenia Maurycego Got-tlieba, Szymona Buchbindera, Samuela Hirszenberga, Maurycego Trębacza, Stanisława Heymana. Najbardziej wartościową kolekcję obrazów posiadał najmłodszy syn Izraela Maurycy Poznański. Stało się to dzięki posagowi, który wniosła jego żona Sara z Silbersteinów. Wysokiej klasy dzieła to niewątpliwa zasługa matki Sary, Teresy Silberstein, żony łódzkiego przemysłowca Markusa Silbersteina[4].

Rodzina Silbersteinów należała do najzamożniejszych rodzin łódzkich przemysłowców pochodzenia żydowskiego. Osiągnęli wysoki status społeczny nie tylko dzięki efektom działalności przemysłowej, ale także aktywności społecznej — zaangażowaniu w życie kulturalne miasta. Markus, syn przybyłego do Łodzi w latach 60.tych XIX wieku Joachima, jako kupiec prowadził firmę handlową. Po ślubie z Teresą Cohn, córką kupca warszawskiego Mojżesza Dawida, rozwinął przedsiębiorstwo stając się jednym z największych przedsiębiorców branży wełnianej w skali Królestwa Polskiego. Na początku lat 90. XIX wieku przekształcił swoje przedsiębiorstwo w spółkę akcyjną — Towarzystwo Akcyjne Wyrobów Wełnianych i Bawełnianych Markusa Silbersteina z kapitałem w wysokości 2 milinów rubli. Poza tym był zaangażowany w prace komitetu na rzecz budowy kanalizacji i wodociągów oraz sieci tramwajowej w Łodzi. Wraz z żoną Teresą wspierał finansowo Żydowskie Towarzystwo Dobroczynności. Teresa szczególnie była zaangażowana w działalność filantropijną, głównie na rzecz biednych dzieci żydowskich. Ponadto była wielką miłośniczką sztuki na co mogło wpłynąć środowisko życia domowego w którym dorastała zdobywając wszechstronne wykształcenie. Prawdopodobnie część jej posagu stanowiły dzieła sztuki. Teresa rozwijała swoje zainteresowania artystyczne, wraz z mężem odwiedzała warszawskie wystawy, salony artystyczne i galerie, co zapewne przyczyniło się do nowych zakupów dzieł sztuki. Miejscami gdzie nabywano obrazy było Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych i Salon Krywulta w Warszawie oraz w łódzki Salon Zygmunta Bartkiewicza. W ich kolekcji znalazły się obrazy znanych i cenionych polskich artystów, m.in. Józefa Brandta, Józefa Chełmońskiego, Juliana Fałata, Franciszka Żmurki, Władysława Podkowińskiego oraz Juliana Ceglińskiego i Tadeusza Popiela, także artystów łódzkich: Samuela Hirszenberga, Maurycego Trębacza, Henryka Glicensteina. Wiele obrazów z tej rodzinnej kolekcji znalazło się na zorganizowanej w 1898 roku przez Teresę Silberstein wystawie charytatywnej na rzecz funduszu kolonii letnich dla biednych dzieci żydowskich. Na wystawie znalazło się ponad 200 obrazów i rzeźb, które zostały specjalnie wypożyczone na tę okazję od prywatnych właścicieli. Było to pierwsze tak znaczące wydarzenie artystyczne ze względu na zaprezentowane wysokiej wartości dzieła sztuki, także w życiu społeczno-towarzyskim miasta biorąc pod uwagę udział elit łódzkiej burżuazji[5]. Na wystawie znalazły się obrazy z kolekcji rodziny Silbersteinów, m.in. Józefa Brandta, Juliana Fałata, Wacława Szymanowskiego, Antoniego Kozakiewicza, Ludwika Gędłka i Maurycego Trębacza. Ekspozycja cieszyła się dużym zainteresowaniem, odwiedziło ją w ciągu miesiąca 18 tysięcy widzów, a dochód ze sprzedaży biletów sięgnął blisko 5 tys. rubli. Był to również jeden z pierwszych znaczących przykładów zjawiska mecenatu artystycznego na gruncie łódzkim. Teresie Silberstein należy zawdzięczać świadome budowanie kolekcji rodzinnej, była niewątpliwie odpowiedzialna za jej kształt. Należy żałować, że ta idea kolekcjonerska nie została rozwinięta przez następne pokolenia rodziny[6].

Istotnym miejscem realizacji mecenatu artystycznego był majątek ziemski Silbersteinów w Lisowicach w pobliżu Łodzi. Opiekę i zarząd nad nim sprawowała głównie Teresa. Miejsce to stało się centrum życia rodzinnego,. • i towarzyskiego. Na zaproszenie Teresy gościło tam wielu artystów, którzy w czasie plenerów malarskich inspirując się urokliwym krajobrazem tworzyli nowe dzieła.

W gronie artystów, którzy odwiedzili Lisowice był Julian Fałat i Edward Okuń oraz grupa łódzkich malarzy Samuel Hirszenberg, Maurycy Trębacz i Leopold Pilichowski, rzeźbiarz Henryk Glicenstein oraz architekci Dawid Lande i Adolf Zeligson[7].

Córka Markusa i Teresy Silbersteinów, Sara poślubiła w 1892 roku najmłodszego syna Izraela Poznańskiego Maurycego. Oprócz zaangażowania na rzecz rodzinnego przedsiębiorstwa jego pasją była polityka, teatr i muzyka. Małżeństwo z Sarą spowodowało, że stali się właścicielami cennej kolekcji rodzinnej Silbersteinów. Sara choć nie interesowała się sztuką tak jak jej matka znalazła się w komitecie organizacyjnym Wielkiej Kwesty Ogólnokrajowej „Ratujcie dzieci”, która odbyła się w 1916 roku w salach fabrycznych barona Juliusza Heinzla. Organizacja wystawy w czasie trwania I wojny światowej miała swój określony cel. Uzyskany dochód miał być przeznaczony na żłobki, szpitale dziecięce, punkty „Kropli Mleka”. Z drugiej strony było to również wydarzenie artystyczne. Ekspozycję tworzyły wysokiej klasy dzieła z łódzkich kolekcji fabrykanckich. Największy zaprezentowany zbiór był własnością Wilhelma Lurkensa. Obejmował on dzieła malarzy zachodnioeuropejskich takich jak August Renoir, Alfred Sisley, John Constable, Edgar Degas, Andreas Achenbach. Ciekawą kolekcję malarstwa polskiego tworzyły dzieła należące do barona Juliusza Heinzla, w tym obrazy Jana Matejki, Maksymiliana Gierymskiego, Jacka Malczewskiego, Henryka Siemiradzkiego, Józefa Chełmońskiego, Józefa Pankiewicza i Józefa Brandta. Józef Urbanowski, właściciel największego i najnowocześniejszego wówczas na ziemiach polskich zakładu kamieniarskiego użyczył na wystawę dzieła Józefa Brandta, Juliusza Kossaka, Jana Stanisławskiego, Jacka Malczewskiego, Franciszka Łubieńskiego, Jana Styki oraz rzeźby Anastazego Lepli i Jana Biernackiego. Na wystawie znalazło się także kilkanaście obrazów z kolekcji rodziny Silbersteinów, w tym Józefa Brandta, Juliana Fałata, Henryka Siemiradzkiego, Antoniego Kozakiewicza, Wacława Szymanowskiego, Juliana Ceglińskiego oraz obrazy łódzkich artystów Samuela Hirszenberga i Maurycego Trębacza. Obrazy te prawdopodobnie zdobiły wnętrza pałacu Maurycego i Sary Poznańskich, który obecnie jest siedzibą Muzeum Sztuki w Łodzi. Sara i Maurycy Poznańscy zaprezentowali głównie obrazy łódzkich malarzy, w tym przede wszystkim Samuela Hirszenberga, poza tym także Józefa Brandta, Juliana Fałata i Henryka Siemiradzkiego. W sumie na wystawie znalazło się 200 obrazów, liczba zwiedzających sięgnęła 5 tysięcy, a uzyskany dochód wyniósł blisko 4 tysięcy rubli[8]. Wydarzenie to było kolejnym przykładem uczestnictwa w życiu kulturalnym miasta i realizacji idei kolekcjonerskiej obejmującej środowisko łódzkiej burżuazji.

Mecenat artystyczny łódzkiej burżuazji wyrażał się we wsparciu miejscowych młodych artystów. Znane są przykłady finansowania nauki w wyższych szkołach artystycznych zarówno w kraju (Kraków, Warszawa), jak i za granicą (Paryż, Monachium, Wiedeń). Zamawiano również obrazy, głównie portretowe oraz projekty dekoracji malarskich i sztukatorskich do wnętrz rezydencji fabrykanckich. Organizowano plenery malarskie w podmiejskich majątkach fabrykantów. W grupie łódzkich artystów, którzy otrzymali wsparcie w rozwoju swojej kariery byli przede wszystkim: Samuel Hirszenberg, Leopold Pilichowski, Maurycy Trębacz, Henryk Glicenstein. Mecenat przyczynił się do dalszego rozwoju środowiska artystycznego w Łodzi.

Izrael K. Poznański wraz z Markusem Silbersteinem i Maksymilianem Cohnem ufundowali stypendium dla Samuela Hirszenberga. Dzięki łódzkim przemysłowcom mógł rozwijać edukację i karierę artystyczną. Studiował w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie, następnie w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium i Akademii Filippo Colarossiego w Paryżu. Po zakończeniu edukacji wrócił do rodzinnej Łodzi, gdzie realizował artystyczne zamówienia środowiska łódzkiej burżuazji. Na zaproszenie Teresy Silberstein bywał na organizowanych przez nią plenerach malarskich w Lisowicach. Niewątpliwie należał do środowiska stanowiącego o obliczu artystycznym Łodzi. Ale Samuela Hirszenberga możemy zaliczyć również do grona artystów w wymiarze europejskim. Jego podróże europejskie do Rzymu, Paryża i Monachium oraz udział w wystawach w Polsce i za granicą przyniosły mu uznanie krytyków i publiczności. Jego twórczość była zróżnicowana. Malował sceny rodzajowe o tematyce żydowskiej, kompozycje o charakterze alegorycznym i symbolicznym w typie monachijskiego realizmu, a w okresie paryskim impresjonistyczne pejzaże. Tworzył tradycyjne akademickie portrety, impresyjne pejzaże oraz dekoracyjne kompozycje i akty. Obok Maurycego Gottlieba został uznany za prekursora sztuki żydowskiej na ziemiach polskich. Artysta w swojej twórczości przedstawiał problemy żydowskiej diaspory, poszukując jednocześnie żydowskiego stylu narodowego. Skłaniał się przy tym ku ideom syjonistycznym i w 1907 roku wyjechał do Palestyny, gdzie objął stanowisko profesora w nowo utworzonej Szkole Sztuk Pięknych i Rzemiosła Artystycznego Bezalel. Jego celem stało się tworzenie sztuki narodowej czerpiącej z tradycyjnych tematów żydowskich i motywów miejscowego pejzażu. Zmarł w Jerozolimie 15 września 1908 roku, jego bracia Leon i Henryk podążyli własną drogą artystyczną, dopisując — wraz z innymi wychowankami Hirszenberga — nowe rozdziały w historii sztuki żydowskiej nie tylko w Polsce, ale i także na świecie.

Innym malarzem oraz rysownikiem żydowskiego pochodzenia, który związany jest z mecenatem artystycznym środowiska łódzkiej burżuazji jest Maurycy Trębacz. Był uczestnikiem plenerów malarskich w Lisowicach, a po okresie edukacji na stałe związał się z Łodzią aktywnie włączając się w życie artystyczne miasta. W dużym stopniu była to zasługa jego edukacji artystycznej. Rozpoczął ją w warszawskiej Klasie Rysunkowej pod kierunkiem m.in. Wojciecha Gersona, następnie w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych u Władysława Łuszczykiewicza i Jana Matejki. Okres studiów w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium zakończył się wyróżnieniem jakim był przyznany mu srebrny medal. Ostatnim etapem edukacji przed powrotem do kraju był pobyt w paryskiej Academie Colarossi. Po przybyciu do Łodzi założył własną szkołę malarską, realizował też z powodzeniem zamówienia dla łódzkiej elity finansowej. Znany był z nastrojowych scen rodzajowych, w których często poruszał tematykę żydowską. Uznanie przyniosły mu również liczne pejzaże i portrety, głównie przedstawicieli łódzkiej burżuazji. Cechą charakterystyczną jego twórczości był realizm, także widać odwołania do francuskiego impresjonizmu i postimpresjonizmu oraz młodopolskiego symbolizmu. Maurycy Trębacz po wybuchu wojny trafił do łódzkiego getta, gdzie zmarł w 1941 roku.

Jeszcze jedną ciekawą postacią, która zawdzięcza swoją edukację artystyczną rodzinom łódzkich przemysłowców Silbersteinów i Poznańskich, jest rzeźbiarz Henryk Glicenstein. Dzięki ich mecenatowi artystycznemu miał możliwość studiowania w Monachium, gdzie wkrótce odniósł znaczące sukcesy otrzymując m.in. prestiżową nagrodę Prix de Rome. Nagroda ta pomogła mu w wyjeździe do Rzymu, gdzie zamieszkał na stałe. Utrzymywał jednak kontakty z Łodzią, realizował zamówienia dla rodziny Poznańskich, a jego rzeźby prezentowane były także na wystawie w łódzkim Salonie Artystycznym Zygmunta Bartkiewicza. Jego twórczość ewaluowała od akademickiego realizmu, po impresjonizm i symbolizm w rzeźbie w stylu Auguste’a Rodina, w końcu własnego stylu charakteryzującego się syntetyczną formą, niekiedy także geometryzacją.

Bogate dziedzictwo fabrykanckiej Łodzi na skutek wojen i kryzysów gospodarczych zostało mocno rozproszone. Członkowie rodziny Poznańskich także opuścili swoje rodzinne miasto. Maurycy i Sara już w latach 30. XX wieku na stałe zamieszkali w Nicei i prawdopodobnie wówczas zabrali ze sobą rodzinną kolekcję dzieł sztuki. Zapewne kolekcja ta stopniowo była rozdysponowana w posagach dla ich trzech córek.

Historia najmłodszej z nich Izabeli Marii zasługuje na szczególną uwagę ponieważ pozwala poznać dalsze losy kolekcji artystycznej rodziny Silbersteinów i Poznańskich. Rodzice zadbali o jej gruntowne wykształcenie, które zdobyła głównie w Genewie. Liczne podróże europejskie i biegła znajomość wielu języków zaowocowała licznymi kontaktami w środowisku arystokracji europejskiej i polskiej emigracji. W kręgu jej przyjaciół było wielu artystów, muzyków i pisarzy. Do grona tego należał m.in. Karol Szymanowski i Artur Rubinstein. Jej szczególną pasją była właśnie muzyka[9]. W wieku dwudziestu lat wyszła za mąż za żydowskiego przemysłowca Alfreda Landsbergera. Jego ojciec Adolf stworzył na granicy Śląska Cieszyńskiego i Moraw „Pierwszą Śląską Przędzalnię Bawełny i Lnu, Tkalnię, Farbiarnię, Bielnik i Wykańczalnię Tkanin”. Alfred po śmierci ojca został dyrektorem tego przedsiębiorstwa. Ślub Alfreda Landsbergera i Izabeli Marii Poznańskiej odbył się w 1921 roku w rodzinnej miejscowości męża Frydek-Mystek w Czechosłowacji. Małżeństwo to jednak wkrótce uległo rozpadowi, nigdy jednak nie przeprowadzono formalnego rozwodu[10].

Iza Maria Landsberger w drugiej połowie lat 20. przebywała w Szwajcarii, później wyjechała do Francji. Przed wybuchem drugiej wojny światowej wróciła ponownie do Szwajcarii i zamieszkała w Genewie, później w Londynie. W czasie trwania wojny znalazła się w Nowym Jorku i jako wolontariuszka Amerykańskiego Czerwonego Krzyża wspierała akcję pomocy zakładowi niewidomych w Laskach koło Warszawy. Uczestniczyła także w wielu innych przedsięwzięciach na rzecz pomocy Polakom na obczyźnie — pomoc dla uchodźców i jeńców wojennych. Felicja Lilpop-Krance w swoich pamiętnikach wspomina, że otrzymała od nich w dowód wdzięczności symboliczny „złoty klucz do nieba”[11]. Po wojnie Iza Maria Landsberger wróciła do Szwajcarii i zamieszkała na stałe w Genewie. 6 maja 1977 roku na mocy testamentowego legatu przekazała do Muzeum Polskiego w Rapperswilu kolekcję dzieł sztuki i pamiątek rodzinnych. W 1983 roku ta część kolekcji jako „Maurycy Poznański in memoriam” znalazła się w zbiorach muzealnych — obrazy, rysunki, rzeźby, tkaniny, przedmioty rzemiosła artystycznego związane z judaistycznym kultem religijnym oraz grupa pamiątek związanych z polską historią i obyczajowością[12].

Powstałe w 1870 roku jako Muzeum Narodowe Polskie, znaczący od tego czasu ośrodek kulturalny i polityczny polskich emigrantów, w którym powstało muzeum, biblioteka i archiwum, został wzbogacony o nowe cenne zbiory. Trafiły one do muzeum, które odwołując się do swojej historii funkcjonuje od 1989 roku w nowej formule jako muzeum dla Polaków żyjących poza krajem. Darowizna Izy Marii Landsberger jest typowym przykładem sposobu pozyskiwania-darów do zbiorów muzealnych, które dają szansę ich ochrony i zachowania dla przyszłych pokoleń. Tym bardziej, że dzięki tej darowiźnie dzisiaj można na nowo odkryć i poznać rodzinny zbiór sztuki łódzkiej rodziny przemysłowców, który okazał się cennym źródłem badawczym[13]. W podarowanym dla Muzeum Polskiego w Rapperswilu zbiorze rodzinnym znalazł się m.in. Portret Izy Marii Poznańskiej. Został on namalowany przez niemieckiego malarza portrecistę Alfreda Schwarza w 1919 roku, dwa lata przed jej ślubem z Alfredem Landsbergerem. Historię rodziny Silbersteinów upamiętnia także należący do tych zbiorów Portret Teresy Silberstein namalowany w 1902 roku przez Samuela Hirszenberga oraz jej marmurowe popiersie autorstwa Henryka Glicensteina. W kolekcji znalazł się również Park rodziny Silbersteinów w Lisowicach, miejsce organizacji plenerów malarskich i spotkań artystów, który namalował goszczący tam na zaproszenie Teresy wytrawny malarz pejzażysta Julian Fałat. W Muzeum Polskim w Raperswilu znalazły się również obrazy, których udział został udokumentowany na organizowanych w Łodzi wystawach charytatywnych w roku 1898 i 1916, a należały do kolekcji rodzinnej Silbersteinów i Maurycostwa Poznańskich. Do grupy tej należą wspomniany Park w Lisowicach Juliana Fałata, Stójka Józefa Brandta, Przed karczmą Ludwika Gędłka, Prom przy Wiśle Antoniego Kozakiewicza, Widoki Kazimierza Dolnego nad Wisłą Juliana Ceglińskiego, Powrót z targu Wacława Szymanowskiego oraz Główka dziewczynki Maurycego Trębacza.

Innym ważnym miejscem związanym z historią zachowanej części kolekcji rodziny Poznańskich jest Biblioteka Polska w Paryżu. Powstała w roku 1839 jako biblioteka dla polskiego środowiska emigracyjnego swoje bogate zbiory zawdzięcza zapisom i darom. Należą do nich zarówno książki, rękopisy, atlasy, mapy, ryciny, także fotografie, medale, monety oraz dzieła sztuki. W zbiorach Biblioteki Polskiej w Paryżu znalazły się dwa obrazy podarowane przez Janinę Poznańską. Była ona żoną Hermana, drugiego syna Izraela Poznańskiego. Herman odgrywał ważną rolę w Towarzystwie Akcyjnym Wyrobów Bawełnianych i Wełnianych I.K. Poznańskiego, był specjalistą w sprawach finansowych i handlowych. Jako prezes zarządu Banku Dyskontowego Warszawskiego miał wpływ na kierunki polityki finansowej rodzinnego przedsiębiorstwa. Jego żoną była Janina (Jeanette) Braunstein, mieli dwóch synów Kazimierza i Wiktora. W 1910 roku Janina wraz z synami przeniosła się do Paryża. Wiktor był szczególnie barwną postacią związaną z życiem artystycznym Paryża. Został artystą należącym do kręgu uczniów Alberta Gleizesa, francuskiego malarza i popularyzatora sztuki awangardowej. Wraz z matką prowadził salon artystyczny, który był miejscem spotkań artystów. Choć zdecydowana większość jego prac jest dziś nieznana to wiadomo, że jego obrazy były prezentowane w Salonie Niezależnych, a w 1929 roku podczas Pierwszego Salonu Niezależnej Sztuki Francuskiej. Janina Poznańska przekazała do Biblioteki Polskiej w Paryżu broszurkę opatrzoną tytułem Pro memoria poświęconą Wiktorowi. Było to w czasie kiedy przebywała w ostatnich latach życia w klasztorze w Pau znajdującym się na terenie Akwitanii w południowo-zachodniej Francji.

W 1950 roku Janina podarowała Bibliotece Polskiej w Paryżu dwa cenne obrazy. Pierwszy z nich to pastel Leona Wyczółkowskiego zatytułowany Rycerz wśród kwiatów datowany na rok 1904. Wielkoformatowa praca złożona z sześciu kartonów, całość o wymiarach 176 na 300 cm., przedstawia konnego husarza z legendy o śpiących rycerzach, co miało symbolizować przebudzenie wraz z nadchodzącą wiosną i nawoływanie do walki. Wyczółkowski jako czołowy przedstawiciel nurtu Młodej Polski odwołał się do symbolizmu i treści patriotycznych. Drugim darem Janiny Poznańskiej jest jej własny portret namalowany przez Teodora Axentowicza. Artysta stworzył portret pięknej dystyngowanej kobiety w czarnej sukni ozdobionej herbacianymi różami. Biorąc pod uwagę twórczość Axentowicza, który zdobył uznanie jako portrecista i autor scen rodzajowych, obraz przedstawiający Janinę Poznańską możemy zaliczyć do mistrzowskich portretów artysty. Ciekawostką jest fakt, że ofiarodawczyni prosiła by nie ujawniać nazwiska osoby portretowanej, jednak po 50 latach postanowiono odkryć tajemnicę kim jest piękna dystyngowana kobieta na tym obrazie. Dary Janiny Poznańskiej należą do najcenniejszych w kolekcji Biblioteki Polskiej w Paryżu[14].

Dziedzictwo

W dawnym pałacu rodziny Poznańskich obecnie ma swoją siedzibę Muzeum Miasta Łodzi — jedna z najważniejszych instytucji kultury w Łodzi. Muzeum jest miejscem symbolicznym odwołującym się do XIX-wiecznej historii wielkoprzemysłowego miasta. Odgrywa ważną rolę w zachowaniu jego dziedzictwa przemysłowego i kulturowego. Istotne znaczenie mają badania nad żydowską rodziną Poznańskich, która pozostawiła po sobie bogatą spuściznę, przede wszystkim cenne zabytki — zespół XIX-wiecznych pałaców, budynków fabrycznych i mieszkalnych. Badania nad historią Łodzi, skupione są nie tylko na dziejach miasta, ale również jego społeczeństwa, przede wszystkim zagadnieniach dotyczących tradycji wyznaniowych oraz szeroko pojętej kultury — muzyki, literatury, sztuki, także architektury i urbanistyki. Wciągu 40 lat istnienia Muzeum zgromadziło bogaty zbiór obiektów tworzący interesujące kolekcje: dokumentów i fotografii, mebli i rzemiosła artystycznego, malarstwa, grafiki i rzeźby. Najbardziej znaczące kolekcje poświęcone są postaciom łodzian, którzy dzięki swym osiągnięciom zdobyli światową sławę, m.in.: Arturowi Rubinsteinowi, Aleksandrowi Tansmanowi, Karłowi Dedeciusowi, Jerzemu Kosińskiemu, Janowi Karskiemu i Markowi Edelmanowi. W ostatnich latach Muzeum rozpoczęło realizację interdyscyplinarnych projektów poświęconych łódzkim rodzinom fabrykanckim i artystycznym. W 2010 roku zrealizowano projekt „Powrót do ziemi obiecanej. Sentymentalna podróż rodziny Poznańskich”, w ramach którego powstały wystawy, publikacje, miało miejsce spotkanie potomków rodziny Poznańskich oraz odbyło się szereg wydarzeń popularno-naukowych i edukacyjnych. W 2015 roku w ramach jubileuszu 40-lecia działalności Muzeum został przygotowany projekt „Dziedzictwo dwóch kultur. Konserwacja i promocja dzieł sztuki z kolekcji Muzeum Polskiego w Rapperswilu”. Jego głównym celem było opracowanie naukowe ciekawego fragmentu spuścizny po rodzinie Poznańskich znajdującej się w Szwajcarii i Francji. Efektem prac naukowo badawczych było powstanie wystawy, na której zaprezentowano reprezentatywną część kolekcji, która na mocy legatu Izabeli Marii Landsberger trafiła do Muzeum Polskiego w Rapperswilu. Kilkanaście obiektów poddanych zostało pracom konserwatorskim, dzięki którym przywrócono im dawny blask. Wystawie towarzyszył katalog w którym przedstawiono efekty badań naukowych. Po raz pierwszy poddano gruntownej analizie dzieła sztuki stanowiące tą część kolekcji rodziny Silbersteinów i Poznańskich, odkrywając nowe wątki historii tych zbiorów i ich wartości artystycznej. Po raz pierwszy również dzieła sztuki zdobiące niegdyś pałace Poznańskich powróciły do Łodzi ożywiając choć na chwilę niezwykłe historie o wielkości i potędze wielokulturowego miasta w minionych wiekach. Dziedzictwo XIX-wiecznej Łodzi oraz jej symbole w postaci fabryki pałaców — urzeka i fascynuje stanowiąc inspiracje do dalszych poszukiwań, by poznać jego pełny wymiar i przekazać go następnym pokoleniom.

 

Bibliografia

  • Dziedzictwo dwóch kultur. Kolekcje rodziny Poznańskich z Muzeum Polskiego w Rapperswilu, red. M. Jakóbczyk, M. Nowakowska, Łódź 2015.
  • Imperium rodziny Poznańskich w Łodzi, red. A. Machejek, Łódź 2010.
  • Imperium rodziny Poznańskich. Przywrócone dziedzictwo czasu i miejsca, red. M. Jakóbczyk, K. Kuropatwa-Pik, C. Pawlak, Łódź 2012.
  • Kacprzak D., Kolekcje ziemi obiecanej. Zbiory artystyczne łódzkiej burżuazji wielkoprzemysłowej w latach 1880-1939, Warszawa 2015.
  • Lilpop-Krance F., Powroty, Warszawa 2014.
  • Muzealizacja, rewitalizacja czy destrukcja? Wobec dziedzictwa XIX-wiecznej architektury, red. C. Pawlak, Łódź 2007.
  • Sztuka w Łodzi: materiały sesji naukowej zorganizowanej z okapi 45. rocznicy Łódzkiego Oddziału Stowarzyszenia Historyków Sztuki w 575. rocznicę nadania Łodzi praw miejskich, 4-5 VI 1998, red. J. Szewczyk, Łódź 2000.

Przypisy

[1] Archiwum Państwowe w Łodzi (APŁ), Akta notariusza Grabowskiego, 1901, rep. 2122.

[2] K. Badziak, Szkice do dziejów rodziny Poznańskich. U źródeł jej awansu ekonomicznego i społecznego, [w:] Imperium rodziny Poznańskich. Przywrócone dziedzictwo czasu i miejsca, red. M. Jakóbczyk, K. Kuropatwa-Pik, C. Pawlak, Łódź 2012, s. 17-19.

[3] D. Kacprzak, Kolekcje Ziemi obiecanej. Zbiory artystyczne łódzkiej burżuazji wielkoprzemysłowej w latach 1880-1939, Warszawa 2015, s. 41.

[4] D. Kacprzak, Zaginione — ocalone dziedzictwo lodzermenschów. O zbiorach artystycznych rodziny Poznańskich, [w:] Dziedzictwo dwóch kultur. Kolekcje rodziny Poznańskich z Muzeum Polskiego w Rapperswilu, red. M. Jakóbczyk, M. Nowakowska, Łódź 2015, s. 73-77.

[5] Idem, Kolekcje ziemi obiecanej..., s. 84-85.

[6] Ibidem, s. 173.

[7] Ibidem, s. 163.

[8] P. Jaworski, Wystawa obrazów, rzeźb i sztychów w Łodzi w 1916 r. [w:] Sztuka w Łodzi: materiały sesji naukowej zorganizowanej z okazji 45. rocznicy Łódzkiego Oddziału Stowarzyszenia Historyków Sztuki w 575. rocznicę nadania Łodzi praw miejskich, 4-5 VI 1998, red. J. Szewczyk, Łódź 2000, s. 63-69.

[9] F. Lilpop-Krance, Powroty, Warszawa 2014, s. 322-324.

[10] 1M. Jaskulski, Rapperswil i Paryż. Poznańscy i Silbersteinowie. W poszukiwaniu śladów, [w:] Dziedzictwo dwóch kultur..., s. 45-46.

[11] F. Lilpop-Krance, op. cit., s. 322-324.

[12] D. Kacprzak, op. cit., s. 168.

[13] A. Buchmann, Muzeum Polskie w Rapperswilu i jej domatorka Iza Poznańska-Landsberger, [w:] Dziedzictwo dwóch kultur..., s. 23-24.

[14] A. Czarnocka, Dary Janiny Poznańskiej dla Towarzystwa Historyczno-Literackiego / Biblioteki Polskiej w Paryżu, [w:] Ibidem, s. 33-34.

Żródło

W DRODZE DO NIEPODLEGŁOŚCI, ŚLADY DZIAŁAŃ W ARCHIWACH, DOKUMENTACH I PUBLICYSTYCE PAŃSTWOWEJ, LOKALNEJ I POLONIJNEJ W KRAJACH ZAMIESZKIWANYCH PRZEZ POLAKÓW
POD REDAKCJĄ ANDRZEJA BIERNATA
WARSZAWA 2019

Copyrights Note

COPYRIGHTS©: STAŁA KONFERENCJA MUZEÓW, ARCHIWÓW I BIBLIOTEK POLSKICH NA ZACHODZIE
CAŁOŚĆ LUB POSZCZEGÓLNE FRAGMENTY POWYŻSZEGO TEKSTU MOGĄ ZOSTAĆ UŻYTE BEZPŁATNIE PRZEZ OSOBY TRZECIE, POD WARUNKIEM PODANIA AUTORA, TYTUŁU I ŹRÓDŁA POCHODZENIA. AUTOR NIE PONOSI ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA NIEZGODNE Z PRAWEM UŻYCIE POWYŻSZEGO TEKSTU (LUB JEGO FRAGMENTÓW) PRZEZ OSOBY TRZECIE.

Więcej o Autorze
Pozostałe Publikacje Autora


Cezary Pawlak

Cezary Pawlak

Muzeum Miasta Łodzi
Kustosz Muzeum Miasta Łodzi - gościnnie - prelegent na sesjach MABPZ

WIĘCEJ →

Pozostałe Publikacje


Z tej samej sesji

Tej samej instytucji


Stała Konferencja Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie | MABPZ

Stała Konferencja
Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie

Sekretariat
No items found.
Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
+44 (0)xx xxxx xxxx

Więcej Info

Link do >>>

Niniejszy portal internetowy Stałej Konferencji Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie (MABPZ) został zainicjowany i był prowadzony do 2018 roku przez pracowników Polskiego Instytutu Naukowego w Kanadzie i Biblioteki im. Wandy Stachiewicz.
www.polishinstitute.org

Poprzednia wersja portalu MABPZ dostępna tutaj:
www.old mabpz.org

Budowę portalu w obecnej wersji dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury
www.mkidn.gov.pl

Przy współpracy z Fundacją Silva Rerum Polonarum z Częstochowy
www.fundacjasrp.pl

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Fundacja Silva Rerum Polonarum Częstochowa