Paderewski i polityka

Referat wygłoszony na XXXVIII sesji Stałej Konfrencji MABPZ - Londyn 2016 r.

Marek Żebrowski | Paderewski i polityka
SESJA: 38
WIĘCEJ PUBL. Z SESJI: 2016 - XXXVIII
← WSTECZ

Niezaprzeczalnym faktem jest, że Ignacy Jan Paderewski (186o-1941) należał do światowej czołówki pianistów od czasu swego pierwszego tournée po Stanach Zjednoczonych (1891-1892) po ostatnią, dwudziestą podróż koncertową po USA, która zakończyła się w maju 1939 roku. Na ulotce Steinway - the Instrument of the Immortals, wydanej przez firmę Steinway & Sons w latach dwudziestych, Paderewski widnieje na samym szczycie plejady pianistów, powyżej Sergiusza Rachmaninowa (1873-1943) i Józefa Hofmanna (1876-1957). Co ciekawe, w tej wyjątkowej publikacji polską pianistykę reprezentują także Ignacy Friedman (1882-1948), Wanda Landowska (1879-1959) oraz Zygmunt Stojowski (1870-1946). Urodzony na Ukrainie Misza Levitzki (1898-1941) także był wychowankiem polskiej szkoły pianistycznej – najpierw studentem Aleksandra Michałowskiego w Warszawie, a potem uczniem Zygmunta Stojowskiego w Nowym Jorku. Tak więc w światowej czołówce dwudziestu pięciu pianistów aż pięciu reprezentuje polskie tradycje pianistyczne.

Wspominając o laurach pianistycznych Paderewskiego, nie należy jednak zapominać o jego bezprecedensowych osiągnięciach w polityce międzynarodowej. Pierwsza wojna światowa oznaczała dla polskich ziem olbrzymie straty gospodarcze i liczne ofiary, ale jednocześnie konflikt pomiędzy zaborcami po raz pierwszy stworzył realną szansę na odzyskanie niepodległości. Paderewski wykorzystał wówczas renomę swego nazwiska i wyjątkowo bliskie kontakty z międzynarodową elitą polityków, mężów stanu i koronowanych głów Europy, aktywnie działając na rzecz niezależności Polski. W latach 1915-1918 czynił to głównie w Ameryce Północnej, występując z przemówieniami, apelami i recitalami, nie tylko w najważniejszych centrach polonijnych (Chicago, Detroit, Buffalo, Nowy Jork), ale także w głównych metropoliach Stanów Zjednoczonych i Kanady, gdzie mobilizował amerykańską publiczność, zaczynając od słów: „I have to speak to you about a country that is not yours in a language that is not mine...” [Mówię o nieznanym wam kraju obcym mi językiem...].

Polityka interesowała Paderewskiego od wczesnych lat życia spędzonych na Podolu, ale za początek jego wielkiej kariery w tej sferze przyjmuje się płomienną mowę wygłoszoną w Krakowie w lipcu 1910 z okazji odsłonięcia pomnika bitwy pod Grunwaldem. Upamiętniając pięćsetną rocznicę tego wydarzenia, Paderewski (który ufundował pomnik z własnych środków) powiedział do licznie zgromadzonych w Krakowie rodaków z całej Polski:

Dzieło, na które patrzymy, nie powstało z nienawiści. Zrodziła je miłość głęboka ojczyzny nie tylko w jej minionej wielkości i dzisiejszej niemocy, lecz i w jej jasnej, silnej przeszłości, zrodziła ją miłość i wdzięczność dla tych przodków naszych, co nie po łup, nie po zdobycz szli na walki pole, ale w obronie słusznej, dobrej sprawy zwycięskiego dobyli oręża[1].

Jesienią tegoż roku kolejną okazją do przemowy stały się obchody stulecia urodzin Chopina we Lwowie; wyraźnie słychać w niej odniesienia do budzącej dumę historii Polski:

W Chopinie tkwi wszystko, czego nam wzbraniano, barwne kontusze, pasy złotem lite, posępne czamarki, krakowskie rogatywki i szlachecki brzęk szabel naszych, kos chłopskich połyski, jęk piersi zranionej, bunt spętanego ducha, krzyże cmentarne, przydrożne i wiejskie kościółki, modlitwy serc stroskanych, niewoli ból, wolności żal, tyranów przekleństwo i zwycięska radosna pieśń[2].

W latach 1915-1918 na kontynencie północnoamerykańskim Paderewski rozpętał istną burzę medialną: prócz koncertów i przemówień (a było ich w tym okresie ponad 300) artysta organizował zbiórki pieniędzy i wiece wśród Polonii amerykańskiej, kanadyjskiej, a także wśród elit towarzyskich Ameryki[3]. O tragicznej sytuacji w Polsce podczas pierwszej wojny światowej informowały kartki pocztowe i ulotki z apelami o wpłaty na tzw. Polish Victims’ Relief Fund (amerykański oddział Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce).

Paderewski zwrócił się do całej Polonii w USA z prośbą o potraktowanie dnia 15 lipca 1915 roku nie tylko jako rocznicy bitwy pod Grunwaldem, ale także jako „Dnia Pracy dla Polski”. Fundusze z tej akcji znacząco zasiliły Polish Victims’ Relief Fund. W listopadzie 1915 roku Paderewski odbył rozmowy z pułkownikiem Edwardem House’em, osobistym doradcą prezydenta Wilsona, prosząc o pomoc dla ludności w Polsce. Prezydent ogłosił i stycznia 1916 roku dniem zbiórki na ofiary wojny w Polsce. Pierwszy rok politycznej działalności Paderewskiego w Ameryce przyniósł około ćwierci miliona dolarów na Polish Victims’ Relief Fund[4].

Paderewski spotykał się z burmistrzami amerykańskich miast i gubernatorami wielu stanów, będąc de facto najważniejszym i niestrudzonym orędownikiem sprawy polskiej — jego zabiegi dyplomatyczne wśród aliantów sprawiły, że kwestia przyszłości Polski nie była już postrzegana wyłącznie jako wewnętrzna sprawa Rosji, Niemiec czy Austrii. Poszczególne państwa zaborcze wystosowały do Polaków apele z prośbą o przyłączenie się do wojny po ich stronie, na co Paderewski, reprezentując całą emigrację polską, odpowiedział oficjalnym protestem:

My z wyboru i urzędu legalni przedstawiciele olbrzymiej większości czteromilionowej rzeszy obywateli amerykańskich oraz Polaków tu mieszkających, my, którzy nie umieramy z głodu, my, którzy nie jesteśmy na łasce milionowych nieprzyjacielskich armii, którzy zachowaliśmy wolną wolę, swobodę słowa, niezależność zdania, protestujemy przeciwko tworzeniu z resztek braci naszych wojsk na pomoc tym właśnie, co Naród Polski z szat jego obdarli, a dziś za cenę ostatniej kropli krwi ofiarują mu strzępy[5].

Kolejnym przykładem dalekowzrocznej polityki Paderewskiego jest jego depesza do Johna Smulskiego, lidera Polonii w Chicago. W trzystronicowym, odręcznie napisanym tekście artysta podjął temat stworzenia „our fighting force” (naszej armii) i wysłania jej na front francuski — przewidując, że obecność polskich żołnierzy walczących po stronie aliantów może pozwolić reprezentantom Polski na wzięcie udziału w rokowaniach pokojowych po zakończeniu działań wojennych. Określając oficjalne stanowisko Ameryki w sprawie Polski, a także postawę Francji, Paderewski pisał:

[...] owing to constant pressure from huge but unreliable ally, the stand of France in regard [to] our question has been that of friendly neutrality [;] we trust nation’s generosity and honour and firmly believe that immense sacrifice of blood so spontaneously offered will result in strong and sincere support of our just cause[6].

Wiemy o historycznej roli Armii Hallera w ostatniej fazie pierwszej wojny światowej. Powinniśmy także pamiętać o wielkim wkładzie — osobistym, artystycznym i finansowym — Paderewskiego, który zorganizował zbiórki na pomoc Polsce w godzinie największej potrzeby i który stał się głównym rzecznikiem sprawy polskiej na arenie międzynarodowej.

Nie należy też zapominać o znacznym wkładzie pani Heleny Paderewskiej, która razem z mężem prowadziła efektywną kampanię na rzecz kraju. Jej kunsztowne ręcznie robione lalki (m.in. seria „Jan i Halka”) były sprzedawane wśród wyższych sfer w Ameryce, a uzyskane kwoty zasilały Polish Victims’ Relief Fund. Pani Paderewska założyła w 1916 roku Polski Biały Krzyż, który został oficjalnie uznany przez Komitet Narodowy Polski w czerwcu 1918 roku jako stowarzyszenie zorganizowane w celu niesienia pomocy i opieki woluntariuszom służącym w Polskiej Armii we Francji.

Dzięki staraniom państwa Paderewskich w lutym 1919 roku Polski Biały Krzyż otworzył w Warszawie szpital, a latem 1919 — dom dla żołnierzy rekonwalescentów.

Na początku stycznia 1917 roku prezydent Wilson przygotowywał przemowę do Senatu USA dotyczącą konfliktu w Europie. 8 stycznia pułkownik House poprosił Paderewskiego o memorandum w sprawie Polski. Pomimo koncertu (i bardzo napiętego terminu — trzy dni!) Paderewski wywiązał się ze zleconego mu zadania. Dokument przedstawiał historię Polski przed zaborami i proponował odbudowę kraju na zasadzie federacji: byłego Królestwa Polskiego, Litwy, Polesia, Galicji Wschodniej, Podola i Wołynia, z przywróceniem do Polski Prus Wschodnich i dostępem do Bałtyku wraz z Gdańskiem. Uwieńczeniem działań Paderewskiego było przemówienie Wilsona do członków Senatu USA a 22 stycznia 1917 roku, w którym prezydent stwierdził:

Uważam to za rzecz pewną, że mężowie stanu wszędzie zgodni są co do tego, iż powinna istnieć zjednoczona, niepodległa i samodzielna Polska.

Punktem kulminacyjnym było zaprezentowanie przez prezydenta Wilsona w przemówieniu do Kongresu USA, wygłoszonym 8 stycznia 1918 roku, programu pokojowego odbudowy Europy. W przedostatnim, z 3. punkcie Wilson tak ujął przyszłość Rzeczpospolitej:

Stworzenie niepodległego państwa polskiego na terytoriach zamieszkanych przez ludność bezsprzecznie polską, z wolnym dostępem do morza, niepodległością polityczną, gospodarczą, integralność terytoriów tego państwa ma być zagwarantowana przez międzynarodową konwencję[7].

Po ponad trzech latach działalności w Ameryce, 23 listopada 1918 roku, Paderewski odpłynął z Nowego Jorku do Europy. W oficjalnych wypowiedziach tuż przed wyjazdem podkreślał konieczność utworzenia tymczasowego rządu w Polsce, który umożliwiłby uczestniczenie w konferencji pokojowej. Stwierdził także, że:

Polska będzie wolnym krajem i wolnymi będą jej obywatele. W sławnej i silnej Republice demokratyczna konstytucja Polski zapewni wolność każdemu obywatelowi bez względu na jego pochodzenie, rasę, religię czy poglądy polityczne. Katolicy, protestanci i Żydzi będą korzystać z równych praw i będą oni mieli jednakowe obowiązki[8].

Dalsze kroki polityczne Paderewskiego po powrocie do Polski pod koniec grudnia 1918 roku są ogólnie znane, ponieważ wiążą się ze szczegółowo opisanymi w innych miejscach pierwszymi miesiącami niepodległości. Podobnie temat kadencji Paderewskiego jako premiera jest bardzo obszerny i godny osobnego referatu. Natomiast w kontekście działalności Paderewskiego w Ameryce i jego bardzo szerokich kontaktów wśród elit politycznych i społecznych należy choćby pokrótce wspomnieć przyjaźń z Herbertem Hooverem, która przyniosła wiele korzyści dla odrodzonej Polski.

Paderewski poznał Hoovera podczas swego pierwszego tournée po Kalifornii w 1896 roku, gdy ten, wraz z kilkoma studentami Stanford University, zorganizował występ artysty. Ponieważ koncert wypadł tuż przed Wielkanocą, nie udało się wypełnić sali i organizatorzy nie byli w stanie wypłacić obiecanego honorarium. Wspaniałomyślnym gestem Paderewski postanowił umorzyć dług studentów i odjechał na dalsze występy po Ameryce. Na tym mogłaby się zakończyć ta historia, gdyby Hoover nie został poproszony w 1918 roku przez prezydenta Wilsona o objęcie stanowiska szefa American Relief Administration, organizacji niosącej pomoc głodującej i zrujnowanej wojnami Europie. Wkrótce po zakończeniu działań wojennych wdzięczny Paderewskiemu Hoover dostarczył transporty żywności i leków do Polski, koordynując wszystko z organizacjami polonijnymi w Ameryce, a także z American Red Cross czy American Friends Service Committee.

W sierpniu 1919 roku Hoover odwiedził Polskę i kiedy ujrzał tysiące bosych ‘dzieci, które wyszły na jego spotkanie, zatelegrafował z prośbą o przesłanie ponad pół miliona płaszczy i pół miliona par butów.

Pomoc Hoovera w ramach American Relief Administration trwała aż do 1922 roku — oprócz ubrań, butów i lekarstw rozprowadzono ponad 500 milionów posiłków. Hoover kontynuował spłacanie długu wdzięczności wobec Paderewskiego także podczas drugiej wojny światowej, zakładając Commission for Polish Relief, organizując zbiórki i dostawy odzieży oraz żywności na olbrzymią skalę, aż do momentu wybuchu wojny amerykańsko-niemieckiej w grudniu 1941 roku. Po śmierci Paderewskiego i po zakończeniu działań wojennych Hoover znów odwiedził Polskę, tym razem jako przedstawiciel prezydenta Trumana i UNRRA[9].

Szkicując postać Paderewskiego polityka, nie sposób nie wspomnieć o jego roli podczas konferencji pokojowej w Paryżu. Pomimo bardzo trudnych warunków spowodowanych sytuacją na froncie ukraińskim, roszczeniami Czechów wobec Cieszyna i wewnętrznymi rozgrywkami stronnictw politycznych w kraju Paderewskiemu udało się wynegocjować dla Polski możliwie najkorzystniejsze ustalenia. Tuż przed powrotem prezydenta Wilsona do Ameryki, w kwietniu 1919 roku, Paderewski wysłał telegram, stwierdzając:

W przeddzień Pańskiego powrotu do Ameryki mam zaszczyt wyrazić Panu, Panie Prezydencie, moje serdeczne wyrazy uznania i wdzięczności za wielką i szlachetną pracę, której Pan dokonał w sprawie przywrócenia triumfalnego panowania zasad Wolności, Sprawiedliwości i Pokoju na całym świecie. Pana imię stało się ikoną uciemiężonych narodów i na zawsze pozostawi swe głębokie piętno w sercach wszystkich Polaków, jako wielkiego orędownika polskiej racji niepodległego bytu[10].

Prezydent Wilson z kolei pisał do Paderewskiego 26 kwietnia 1919 roku:

Drogi Panie Paderewski: Zanim opuści Pan Paryż, chciałbym wyrazić naszą wdzięczność za pomoc okazaną nam w osiągnięciu decyzji w trudnych i delikatnych kwestiach, które zaistniały w sprawie Polski i jej sąsiadów. Pańskie rozeznanie w rozmaitych zagadnieniach, wnikliwa znajomość historycznych i narodowościowych relacji w tej części Europy oraz gotowość akceptacji szerokich ram jako podstawy do porozumienia zaimponowały nam wszystkim. Mówię tu zarówno o moich partnerach, jak i o sobie, kiedy wspominam, że Pańska postawa umocniła nasze przekonanie, że Polska wkrótce zajmie swe miejsce wśród mocarstw i że wpłynie na dalszy rozwój wolności politycznej i dobra ludzkość[11].

Kolejny dokument, który zachował się z tego okresu, to szkic listu Paderewskiego do Wilsona napisany w hotelu Gotham w Nowym Jorku w 1921 roku:

Zawsze pamiętający Pańskie wielkie i szlachetne dokonania, zawsze świadom nieodpłaconych długów wdzięczności mojej Ojczyzny i zawsze dziękujący Bogu za przywilej naszej przyjaźni, chciałbym dziś po raz kolejny odnowić moje głębokie uszanowanie i dozgonną wdzięczność wraz z najserdeczniejszymi życzeniami [.] Paderewski[12].

W archiwach Polish Music Center przechowywane są fotografie dokumentujące rozlegle znajomości Paderewskiego. Przywołajmy w tym miejscu kilka postaci, które poznał przy okazji wypełniania swej misji patriotycznej oraz w latach późniejszych. Chociaż bowiem Paderewski oficjalnie wycofał się z bezpośredniej aktywności politycznej, by w 1922 roku wrócić na estrady świata jako pianista, nadal interesował się sytuacją polityczną w Polsce, a przy tym utrzymywał bliskie kontakty z opozycją, szczególnie po majowym puczu Piłsudskiego w 1926 roku.

Sylwina Strakacza poznał Paderewski w grudniu 1918 roku, podczas podróży morskiej do Gdańska. Od tego czasu do śmierci artysty w 1941 roku Strakacz (z wykształcenia dyplomata) pełnił funkcję jego sekretarza.

Jan Ciechanowski (1887-1973) był radcą ambasady RP w Londynie (1919-1925), a od 1926 roku dyplomatą i ambasadorem RP w Waszyngtonie.

Generał John Pershing (1860-1948) był słynnym dowódcą American Expeditionary Force na froncie zachodnioeuropejskim w latach 1917-1918 i jego misja wojskowa miała ścisły związek z Armią Hallera. Pershing był zaprzyjaźniony z Paderewskim, a także z rodziną Strakaczów, czego dowodem jest zdjęcie z nadpisem: „Pani Sylwinowej Strakaczowej z serdecznym pozdrowieniem. John J. Pershing, 14 marca 1921”.

Paderewski zawarł wiele przyjaźni z delegatami na konferencję pokojową i utrzymywał z nimi kontakt przez wiele lat po wojnie. Premier Grecji Eleftherios Venizelos (1864-1936) odwiedzał artystę w kalifornijskim kurorcie Paso Robles, gdy Paderewski zatrzymywał się tam podczas amerykańskich tournée na serię kąpieli siarczanych, a także w szwajcarskiej rezydencji pianisty Riond-Bosson nieopodal Morges.

Również Alfred Chłapowski (1874-1940), poseł na sejm, minister rolnictwa w rządzie Wincentego Witosa i w latach 1924-1936 ambasador RP we Francji, często odwiedzał Paderewskiego w Szwajcarii.

Kolejnym gościem w Morges był generał Władysław Sikorski. Jego wizyty wiązały się z utworzeniem w Szwajcarii w latach trzydziestych Frontu Morges. Sikorski odwiedzał też Paderewskiego w Ameryce podczas swoich misji wojskowych w latach 1940-1941.

Paderewski pilnie obserwował wydarzenia w Niemczech, szczególnie po dojściu Hitlera do władzy. W artykule w miesięczniku „Foreign Affairs” z kwietnia 1933 roku, dotyczącym tzw. korytarza gdańskiego, przewidział, że roszczenia Niemiec wobec Polski mogą stać się powodem kolejnej wojny w Europie. Tekst ten to obszerniejsza wersja przemówienia, które Paderewski wygłosił w maju 1932 roku w Nowym Jorku, na zebraniu współorganizowanym przez Amerykańsko-Polską Izbę Handlową i znane instytucje amerykańskie — Civic Forum i Council on Foreign Relations. Półtoragodzinna mowa Paderewskiego była transmitowana na żywo przez radio amerykańskie.

Paderewski dwukrotnie znalazł się na okładkach bardzo wpływowego tygodnika „Time Magazine”. Publiczność amerykańska miała okazję nie tylko słuchać jego gry, ale także podziwiać go w roli nadal znaczącego polityka, filantropa i zasłużonego męża stanu. Na okładce z 23 stycznia 1928 roku pod portretem Paderewskiego widnieje cytat: „Bez pożegnań”, a na okładce z 27 lutego 1939 roku: „Granie na fortepianie jest trudniejsze od bycia mężem stanu”.

Misja Paderewskiego jako męża stanu skończyła się właściwie już na początku lat dwudziestych, kiedy powrócił na estrady koncertowe. Jednakowoż po majowym puczu w 1926 roku były premier nie chciał pogodzić się z autokratycznym rządem Marszałka i z jego metodami walki z opozycją parlamentarną. Zbliżył się do generała Sikorskiego, który — pomimo olbrzymich zasług na polu bitwy podczas wojny bolszewickiej (i orderu Virtuti Militari, który otrzymał w marcu 1921 roku) — w 1928 roku został zdjęty przez Piłsudskiego ze stanowiska dowódcy lwowskiego okręgu wojskowego. W liście do Paderewskiego z 20 czerwca 1933 roku Sikorski opisał sytuację w kraju następująco:

Powracając do naszych wewnętrznych stosunków, chciałbym zaznaczyć, że ludzie Piłsudskiego nie ujawniają nadal tego umiarkowania, bez którego naprawdę trwałe rządy nie są możliwe. Zawistni w stosunku do przeciwników, a nielojalni wobec przyjaciół, o czym mają sposobność się przekonać ich „konserwatywni” sojusznicy — pułkownicy utrzymują zdobytą podstępnie i gwałtem władzę, przy pomocy politycznych matactw i przy pomocy rozmaicie stosowanego terroru[13].

Paderewski ubolewał nad konsekwencjami procesu brzeskiego. Do jednego z oskarżonych i skazanych na dwa i pół roku więzienia działaczy centrolewicowego ugrupowania Kongres Obrony Prawa i Wolności Ludu w Krakowie, Władysława Kiernika, pisał:

Krzywda wyrządzona Panom jest krzywdą całego narodu, albowiem została zachwiana wiara w wymiar sprawiedliwości w Polsce. Głosu publicznie nie zabierałem, ale z oceną barbarzyńskiego postępowania z Panami nigdy się nie kryłem, wypowiadając się niedwuznacznie do mych, a i Panów przyjaciół. Wierzę, że przeżyte cierpienia nie złamały Panów, że kiedyś wrócicie do kraju, aby w nim z pożytkiem dla narodu pracować, ale kto zwróci Polsce dobre imię?[14].

W styczniu 1935 roku Sikorski pośredniczył w spotkaniach Paderewskiego z politykami francuskimi, w których uczestniczył także Wincenty Witos. Wizyta Sikorskiego w Riond-Bosson na początku kwietnia tegoż roku związana była z polityką Francji wobec sowieckiej Rosji i konsekwencjami dla Polski potencjalnego zbliżenia sowiecko-francuskiego. Front Morges z Paderewskim, Sikorskim i Witosem uzyskał poparcie prasy w Polsce, gdzie antysanacyjną „linię Paderewskiego” propagował „Kurier Warszawski”, wpływowa gazeta wielkomiejskich środowisk intelektualnych[15].

W 1935 roku Paderewski skończył 75 lat. Z tej okazji zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych urządzono wiele uroczystości upamiętniających jego wkład we współczesną historię Polski. Wypowiedzi polskich polityków podkreślały rolę Paderewskiego w odzyskaniu niepodległości, ale też fakt, jak szybko rodacy zapomnieli o jego dokonaniach. Tak pisał o Paderewskim Wincenty Witos:

Polsce dał wszystko, co mógł, ale nic od niej chciał i nie wziął. Nie zaciążył nad jej losem, ani swoją wielkością, ani zasługami. Nie ważył ich, ani nie mierzył, nie żądając w zamian ani zapłaty. Był sługą narodu, a nie gnębicielem, wiedząc, że tylko na wolnym obywatelu można budować państwo i przyszłość. Był w Polsce, gdy potrzebowała Jego pracy, odszedł, gdy zaczęto zbierać jej owoce[16].

A tak podsumował działalność Paderewskiego Cyryl Ratajski, który należał do grona polityków związanych z Frontem Morges:

Nie potrafili Polacy docenić obywatelskich zasług i bezcennych wartości Paderewskiego i nie zaofiarowali mu, na co sobie zasłużył, należnych w państwie polskim dostojeństw i godności. Obok wielu pomyłek historycznych dzisiejszego pokolenia polskiego jest to jeden z błędów najbardziej bolesnych, bo świadczących o niewdzięczności Polaków wobec obywateli najbardziej zasłużonych[17].

Po strajkach w sierpniu 1937 roku, brutalnie stłumionych przez policję, prasa polska sympatyzująca z Frontem Morges zamieściła apel Paderewskiego, który był przeciwny postawie rządu wobec demonstrantów i apelował o amnestię dla aresztowanych oraz o nowe, uczciwe wybory do Sejmu i Senatu. Przeciw represjom w liście do prezydenta Mościckiego protestowali też arcybiskup Adam Sapieha i kardynał August Hlond, powołując się na sytuację w Hiszpanii, gdzie toczyła się wojna domowa. Polskie czasopisma „Zwrot” i „Polonia”, które zamieściły apel Paderewskiego, zostały skonfiskowane natychmiast po publikacji, o czym Paderewski wspomniał w liście do redaktora „Narodowca”, Michała Kwiatkowskiego:

Stwierdziwszy, że obecna sytuacja wewnętrzna w kraju coraz się pogarsza, że rozbicie społeczeństwa na wzajemnie zwalczające się obozy coraz bardziej się uwidacznia, że grozi ono przejściem w zjawisko stałe, tak niebezpieczne dla przyszłości naszej Ojczyzny, że wszystkie usiłowania ludzi dobrej woli, dążące do znalezienia wyjścia z sytuacji, utknęły na martwym punkcie, doszedłem do przekonania, że dłużej milczeć mi nie wolno. Odezwę moją uznał rząd za przestępstwo. Dzienniki, które ją umieściły, obłożono konfiskatą. Niewątpliwie jednak przeczytał ją rząd i wszyscy ci, co za obecny stan Polski zdawać kiedyś będą rachunek[18].

Wybuch drugiej wojny światowej i kolejna utrata niepodległości były wielkim ciosem dla Paderewskiego. Pomimo słabnącego zdrowia ogłosił apele do Polonii we Francji i USA, a pod koniec września 1939 roku skontaktował się listownie z prezydentem Władysławem Raczkiewiczem. Gdy generał Sikorski zwrócił się do Paderewskiego z prośbą o współpracę z rządem RP na obczyźnie, artysta wyraził mu pełne votum zaufania, pisząc 8 września 1939 roku:

Nie może ani na chwilę Pan Generał zapomnieć, że ani Pan Prezydent Rzeczypospolitej, ani reszta członków rządu, ludzi najlepszej zresztą woli i najszlachetniejszych zamiarów, nie uosabiają ani wobec naszych sprzymierzeńców, ani wobec kraju tych wielkich nadziei, jakie pokładamy w Panu, Drogi Generale[19].

Paderewski zadeklarował też pełne poparcie dla Sikorskiego w liście do prezydenta Raczkiewicza z dnia 16 października:

Od maja 1926 byłem z gen. Sikorskim ściśle związany wspólnością poglądów na rozgrywające się wypadki. Wiadomości, które mi przywoził, stanowiły przedmiot naszych narad, były w dużej mierze podstawą moich publicznych wystąpień, odzwierciedlających naszą najcięższą obawę, że Polska idzie do katastrofy. [...] Gen. Sikorski, będący uosobieniem prawości i szlachetności rycerskiej, jest niezdolny do intryg ani spisków. O każdą dobrą sprawę jest gotów walczyć do ostatka, ale zawsze z otwartą przyłbicą[20].

Pod koniec stycznia 194o roku Paderewski wyjechał do Paryża, gdzie na inauguracyjnym posiedzeniu Rady Narodowej wygłosił przemówienie, w którym nakreślił cele walki o niepodległą Polskę:

Nie walczymy o Polskę kapitalistyczną czy socjalistyczną, ludową czy robotniczą, o Polskę panów czy Polskę chłopów, walczymy o Polskę całą, wolną i niepodległą, o Polskę — matkę dla swych wiernych dzieci. [...] Ostatnie trzynaście lat rządów w Polsce stały się w dużej mierze przyczyną tego, co kraj spotkało [...1. Do Was się zwracam, bracia ukochani, poprzez linię okopów, poprzez kraj naszych wrogów, do Was podąża mój głos, przynosząc Wam niezłomną wiarę w nasze siły, wiarę w niewzruszoność naszych świętych praw do naszej ziemi, wiarę w ostateczne zwycięstwo. [...] Nie zginie Polska, bracia nasi umęczeni, nie zginie, lecz żyć będzie po wieki wieków w potędze i chwale dla Was, dla nas i dla całej ludzkości[21].

Przemówienia Paderewskiego do Polonii amerykańskiej były transmitowane w USA, tak jak i apele radiowe do słuchaczy we Francji i Wielkiej Brytanii. Wiosną 194o roku Paderewski pilnie śledził rozwój wypadków w Polsce i narastające napięcie w całej Europie. Kilka kluczowych czerwcowych wydarzeń spowodowało jego decyzję o opuszczeniu Szwajcarii i prowadzeniu dalszej kampanii antyhitlerowskiej w Ameryce. Upadek Francji oraz deklaracja marszałka Pétaina o rozmowach z Hitlerem „jak żołnierz z żołnierzem” były wielkim rozczarowaniem dla Paderewskiego, który dobrze znał marszałka od lat pierwszej wojny światowej. Kolejnym stało się wypowiedzenie wojny Francji przez Mussoliniego, wieloletniego przyjaciela Paderewskiego — tym bardziej, że artysta liczył na ewentualną pomoc Włoch w sprawie polskiej. Ewakuacja wojsk alianckich z Dunkierki i kapitulacja Francji postawiły dalszy pobyt Paderewskiego w Szwajcarii pod znakiem zapytania. Były obawy, że po zajęciu Francji Hitler zgłosi roszczenia wobec francuskich kantonów w Szwajcarii, gdzie Paderewski mieszkał. Ten zarazem widział potrzebę zjednoczenia Polonii amerykańskiej poprzez swoją obecność:

Śledząc z bliska stosunki na wychodźstwie, doszedłem do wniosku, że moja obecność w Stanach Zjednoczonych może sprawie naszej oddać pewne usługi. Nie chcę przeceniać swoich sił, ale sądzę, że uda mi się wykorzystać moje wpływy dla ożywienia działalności wychodźstwa i dla skoordynowania jego wysiłków. Nie wykluczam również możliwości interwencji przyjacielskiej u prezydenta Roosevelta lub u moich amerykańskich przyjaciół, o ile taka interwencja okazałaby się dla naszej sprawy potrzebna czy pożyteczna[22].

Paderewski opuścił Riond-Bosson pod koniec września 194o roku i skierował się do Portugalii przez terytorium Vichy i Hiszpanię. Nie obyło się bez przygód, gdy władze hiszpańskie próbowały internować Paderewskiego podróżującego w kolumnie złożonej z dwóch samochodów: w jednym siostra artysty Antonina i podręczny bagaż, w drugim rodzina sekretarza Sylwina Strakacza, jego żona Aniela i córka Anna. Po interwencji ambasadora USA w Madrycie i samego prezydenta Roosevelta Paderewski dotarł do Estoril w Portugalii, gdzie przez kilka tygodni oczekiwał na amerykański statek S/S „Excambion”, którym przebył Atlantyk.

Paderewski przybył do Nowego Jorku 6 listopada 1940 roku, w dzień swoich osiemdziesiątych urodzin. Witali go tłumnie zgromadzeni Polacy, przedstawiciele rządu amerykańskiego, burmistrz Nowego Jorku Fiorello La Guardia, ambasador RP w Waszyngtonie i wielu przyjaciół. W przemówieniu radiowym do Polonii w USA Paderewski apelował o kultywowanie pamięci o Polsce, jej historii i tragicznych konsekwencjach wojny.

Po raz kolejny Paderewski organizował zbiórki funduszy na potrzeby kraju, wydawał odezwy, przemawiał przez radio, uczestniczył w wiecach. Spotykał się także z wieloma politykami amerykańskimi, przyjmował wizyty Sikorskiego i Mikołajczyka na Florydzie w marcu 1941 roku, udzielał poparcia wszelkim staraniom na rzecz Polski i jej europejskich aliantów.

Przestrzegał też neutralną jeszcze wtedy Amerykę przed niebezpieczeństwem agresji Hitlera. Hasłem wszystkich publicznych wystąpień Paderewskiego było „Stop Hitler before he masters the Atlantic” [Zatrzymać Hitlera, zanim zawładnie Atlantykiem]. Dziękował także swoim wybitnym przyjaciołom w Ameryce - m.in. Vernonowi Kelloggowi, Herbertowi Hooverowi, Franklinowi Delano Rooseveltowi, Fiorellemu La Guardii - za organizowanie pomocy walczącej Polsce. Korespondencja z Rooseveltem w lutym 1941 roku doprowadziła do zapewnienia możliwości uzyskania kredytów w programie Lend-Lease. Paderewski był przekonany, że tak jak wejście Ameryki na pola bitw pierwszej wojny światowej zadecydowało o zwycięstwie aliantów, tak i teraz Ameryka będzie rozgrywającym tego światowego konfliktu.

Do końca życia Paderewski aktywnie działał na rzecz Polski. W marcu 1941 roku wyjechał do Palm Beach na Florydzie, na zalecony przez lekarza odpoczynek. Zachowały się zdjęcia z wizyty Paderewskiego u Eleanor Roosevelt, a także ze spotkań z Sikorskim i Mikołajczykiem, którzy odwiedzili go na Florydzie.

W czerwcu Paderewski wrócił do hotelu Buckingham w Nowym Jorku. Wieczorem 21 czerwca dowiedział się z biuletynów radiowych o ataku Hitlera na Rosję sowiecką. Według naocznych świadków - rodziny Strakaczów - Paderewski tak to skomentował: „Pan Bóg najpierw rozum odbiera tym, których chce ukarać”. Następnego ranka Paderewski wyjechał na wiec weteranów armii polskiej z lat pierwszej wojny światowej w Oak Ridge, w stanie New Jersey. W żarliwej przemowie stwierdził m.in.:

Nie jest to zwykła wojna. Nie chodzi tu o porachunki graniczne — ani o spory sąsiedzkie. Chodzi w niej o naszą przyszłość, o przyszłość całego świata. [...] Dziś wszyscy jesteśmy pod wrażeniem wypadków, o których wiadomości zaczęły już docierać ubiegłej nocy. [...] Toteż powiem wam tylko jedno: wierzę w Boga, wierzę w sprawiedliwość, i w tym, co zaszło, widzę zapowiedź zbliżającej się kary[23].

Ostatnie trzy zdjęcia Paderewskiego zostały wykonane właśnie podczas przemowy w Oak Ridge i w chwili odjazdu do Nowego Jorku w ten bardzo duszny i upalny dzień — na tydzień przed jego śmiercią, która nastąpiła w Nowym Jorku 29 czerwca 1941 roku. W takich okolicznościach odszedł na zawsze ten wybitny Polak, niezwykły artysta, wielki filantrop i zasłużony mąż stanu.

Poświęciłem całe życie dla mojej Ojczyzny. Służyłem jej z całego serca, ze wszystkich sił. To Ona zawezwała mnie do służby, a ja wysłuchałem jej apelu. Sprawa narodu — to nie interes, z którego wycofać się należy. Sprawa narodu — to praca ciągła, ciągła, praca stała, wytrwałość niezłomna, ofiarność nieprzerwana z pokolenia na pokolenie. Zaniechać jej nigdy nie wolno, a łożyć na nią, w miarę możności, zawsze się powinno[24].

Przypisy

[1] Marian Marek Drozdowski, Ignacy Jan Paderewski — zarys biografii politycznej, Warszawa, Interpress 1986, s. 58.

[2] Tamże, s. 61.

[3] Tamże, s. 78.

[4] Tamże, s. 89.

[5] Tamże, s. 87.

[6] Z powodu ciągłej presji ze strony wielkiego, lecz niesolidnego alianta stanowisko Francji w naszej kwestii jest przyjaźnie neutralne; wierzymy we wspaniałomyślność i honor tego narodu i głęboko ufamy, że olbrzymia ofiara krwi tak spontanicznie przelanej spowoduje mocne i szczere poparcie naszej sprawiedliwej sprawy (tłum. aut.).

[7] The World War I Document Archive, https://wwiJib.byu.edu/index.php/President_ Wilson’s_Fourteen_Points, [dostęp: 6.07.2017].

[8] Paderewski Collection Papers, Hoover Institution, Stanford University.

[9] Herbert Hoover and Poland, UShistory.org., http://www.ushistoryorg/more/hoover.htm, [dostęp: 6.07.2017].

[10] Kopia maszynopisu telegramu Paderewskiego do Wilsona (brak daty), archiwa Polish Music Center, University of Southern California (tłum. aut.).

[11] Kopia listu Wilsona do Paderewskiego, archiwa Hoover Institution (them. aut.).

[12] Archiwa Polish Music Center (tłum. aut.).

[13] Paderewski Collection Papers, Hoover Institution.

[14] Archiwum polityczne Ignacego Paderewskiego, t. IV, Wrocław, Zakład Narodowy im. Ossolińskich 1974, s. 377.

[15] Marian Marek Drozdowski, dz. cyt., s. 210.

[16] Tamże, s. 211.

[17] Tamże.

[18] Archiwum polityczne Ignacego Paderewskiego, dz. cyt., s. 132.

[19] Archiwum Polityczne Ignacego Paderewskiego, dz. cyt., s. 240.

[20] Tamże, s. 249.

[21] Marian Kukiel, General Sikorski. Żołnierz i mąż stanu Polski Walczącej, Londyn, Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego 1970, s. 107.

[22] Archiwum Polityczne Ignacego Paderewskiego, dz. cyt., s. 387.

[23] Paderewski Collection Papers, Hoover Institution.

[24] Archiwum polityczne Ignacego Paderewskiego, t. I, Wrocław, Zakład Narodowy im. Ossolińskich 1973, s. 31.

Żródło

XXXVIII SESJA STAŁEJ KONFRENCJI MUZEÓW, ARCHIWÓW I BIBLIOTEK POLSKICH NA ZACHODZIE
MATERIAŁY DO BIOGRAFII POLSKICH EMIGRANTÓW W ZBIORACH INSTYTUCJI CZŁONKOWSKICH MAB POLITYCY I ARTYŚCI
LONDYN – WARSZAWA 2017

Copyrights Note

COPYRIGHTS©: STAŁA KONFERENCJA MUZEÓW, ARCHIWÓW I BIBLIOTEK POLSKICH NA ZACHODZIE
CAŁOŚĆ LUB POSZCZEGÓLNE FRAGMENTY POWYŻSZEGO TEKSTU MOGĄ ZOSTAĆ UŻYTE BEZPŁATNIE PRZEZ OSOBY TRZECIE, POD WARUNKIEM PODANIA AUTORA, TYTUŁU I ŹRÓDŁA POCHODZENIA. AUTOR NIE PONOSI ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA NIEZGODNE Z PRAWEM UŻYCIE POWYŻSZEGO TEKSTU (LUB JEGO FRAGMENTÓW) PRZEZ OSOBY TRZECIE.

Więcej o Autorze
Pozostałe Publikacje Autora


Marek Żebrowski

Marek Żebrowski

Polish Music Center | USC Thornton
Wybitny muzyk i kompozytor | Dyrektor Programowy i Edytor Wykonawczy Polish Music Center w Los Angeles

WIĘCEJ →

Pozostałe Publikacje


Z tej samej sesji


Stała Konferencja Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie | MABPZ

Stała Konferencja
Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie

Sekretariat
No items found.
Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
+44 (0)xx xxxx xxxx

Więcej Info

Link do >>>

Niniejszy portal internetowy Stałej Konferencji Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie (MABPZ) został zainicjowany i był prowadzony do 2018 roku przez pracowników Polskiego Instytutu Naukowego w Kanadzie i Biblioteki im. Wandy Stachiewicz.
www.polishinstitute.org

Poprzednia wersja portalu MABPZ dostępna tutaj:
www.old mabpz.org

Budowę portalu w obecnej wersji dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury
www.mkidn.gov.pl

Przy współpracy z Fundacją Silva Rerum Polonarum z Częstochowy
www.fundacjasrp.pl

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Fundacja Silva Rerum Polonarum Częstochowa