Kościuszko i Paderewski. Drogowskazy Niepodległości.

Referat wygłoszony na XL sesji Stałej Konfrencji MABPZ w Paryżu w 2018 r.

Jan A. Konopka | Kościuszko i Paderewski. Drogowskazy Niepodległości.
SESJA: 40
WIĘCEJ PUBL. Z SESJI: 2018 - XL
← WSTECZ

I

Chociaż dzieliła ich przeszło wiekowa przestrzeń czasu, ale łączyła ta sama troska o los Ojczyzny. Kościuszko walczył zbrojnie w obronie upadającej Rzeczypospolitej. Jako Naczelnik Sił Zbrojnych Narodowych w 1794 r. przekazał czynem i słowem nadzieję w ostateczne zwycięstwo nad wrogami Ojczyzny i zapewnienie Jej niepodległego trwania.

Paderewski walczył - nie z bronią w ręku - ale z równie głębokim uczuciem i wiarą występując słowem i pismem na rzecz odrodzenia Rzeczypospolitej z wiekowej niewoli. W swych działaniach wskazywali oni drogę mająca wieść ku niepodległości szlakami wiernego oddania Rodaków dla zachowania duchowych wartości i narodowego bytu całego społeczeństwa noszącego wspólne, dziejowe znamię polskości. Wokół tej wzniosłej idei starali się oni zjednoczyć siły Narodu polskiego i ożywić świadomość koniecznej obrony jego praw do niepodległego istnienia w swej tożsamości narodowej.

II

U schyłku Rzeczypospolitej Obojga Narodów w XVIII w., kiedy to warstwy rządzące obojętniały na sprawy narodowe pod presją intryg i ingerencji monarchii ościennych, Tadeusz Kościuszko stał się, poprzez swe czyny i wystąpienia, prawdziwym rzecznikiem sprawy niepodległości Narodu polskiego. W 1792 r. walczy w stopniu generała majora armii polskiej przeciwko agresji potężnych liczebnie wojsk carskich w obronie niezawisłości Rzeczpospolitej i Konstytucji 3 Maja. Konstytucji uchwalonej rok wcześniej przez Sejm w Warszawie, a skazanej na zagładę przez wrogie monarchie, jako akt „jakobiński”. Walczył po bohatersku, na czele szczupłych oddziałów armii polskiej, okrywając się chwałą, za co odznaczony został orderem Virtuti Militari. Po upadku, opuszcza Kraj postanawiając, jak pisze w jednym ze swych listów prosić Opatrzność o stały, wolny i dobry rząd w Polsce, o niepodległość Onej, o cnotliwych, oświeconych i wolnych zawsze w Niej mieszkańców1.

Innym znów razem tak pisze: Będę się przypatrywać (obserwować) roboty (działania) w Kraju naszym i jeśli będą dążyć do uszczęśliwienia Kraju. (to) powrócę (...) z przywiązaniem nieodmiennym ku mojej Ojczyźnie2. I jeszcze dodaje: Żal mi opuszczać kochaną Polskę. Przykro mi oddalać się od Kraju, który tak szczerze kocham3.

W 1794 r. staje na czele powstania w Krakowie, mianowany Naczelnikiem Siły Zbrojnej Narodowej. 24 marca, wczesnym rankiem, udaje się wraz z gen. Wodzickim do Kaplicy Loretańskiej, gdzie po Mszy św. daje poświęcić swoją szablę Naczelnika, ślubując zwyciężyć lub zginąć w obronie Ojczyzny. Po czym na Głównym Rynku, w otoczeniu rzesz mieszkańców, członków swego sztabu i wojska, składa uroczystą przysięgę, iż powierzonej mi władzy (...) jedynie dla obrony granic, odzyskania niepodległości Narodu i ugruntowania powszechnej wolności używać będę.

Pod Racławicami, w rejonie krakowskim, 4 kwietnia prowadzi do zwycięstwa nad oddziałami wojska rosyjskiego, zastępy kosynierów pod sztandarem z napisem „Żywią i Bronią” i wizerunkiem Jasnogórskiej Królowej Polski. Walki powstańcze w obronie Kraju i Narodu kończą się klęską w bitwie pod Maciejowicami stoczonej 10 października z przeważającymi liczebnie wojskami rosyjskimi. Kościuszko dotkliwie ranny, jest długi czas więziony w Sankt-Petersburgu. Cierpiąc dotkliwie na ciele i duchu, myślami jest w Ojczyźnie. Otwarcie to wyznał carowi Pawłowi I w czasie jego wizyty mówiąc: nie przestanę ubolewać nad losem Ojczyzny mojej. Po przeszło dwuletniej niewoli, odzyskuje wolność. Zmuszony do przebywania na obczyźnie, udaje się najpierw ponownie do Stanów Zjednoczonych w 1797 r. Jednak wkrótce po uformowaniu się Legionów Polskich w służbie Francji, przybywa do Paryża w połowie 1798 r. Popiera tu przedsięwzięcie utworzenia polskich sił zbrojnych pod wodzą gen. Henryka Dąbrowskiego u boku „rewolucyjnej” armii francuskiej dla wspólnej walki z mocarstwami zaborczymi.

W ciągu swego kilkunastoletniego pobytu we Francji zabiegał Kościuszko nieustannie o sprawy polskie. Zarzucał Napoleonowi brak zainteresowania i zrozumienia w tym względzie. Niezwykle boleśnie odczuł los Legionów Polskich wysłanych z rozkazu Pierwszego Konsula na wyspy San Domingo (1802), gdzie zdziesiątkowały je tropikalne choroby i krwawe walki z murzyńskimi powstańcami. Krytycznie też odnosił się do utworzenia przez cesarza w 1807 r., jedynie kadłubowego, Księstwa Warszawskiego, zamiast, jak pragnął, przywrócenia bytu wielkiej Rzeczpospolitej.

Z początkiem maja 1815 r. opuszcza Francję i pomimo podeszłego już wieku (69 lat), osłabienia i długiej podroży (ok. 1500 km), spieszy przez Szwajcarię i Bawarię do Wiednia z nadzieją na możliwość osobistego interweniowania przed „areopagiem” zwycięskich monarchów na rzecz odrodzenia Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Zawiedziony decyzją zapadłą na kongresie wiedeńskim wybiera życie na emigracji, w neutralnej Szwajcarii, pragnąc przebywać poza zasię­giem państw zaborczych. Przybywa do Solury na początku lipca 1815 r. w intencji, jak wyznał, służenia przynajmniej radami Rodakom w Kraju4.

Spójrzmy z kolei na świadectwo uczuć patriotycznych Kościuszki, pełnych troski o los Ojczyzny i Narodu, wyrażonych w podpisanych przez niego aktach powstańczych z 1794 r., a także w późniejszych jego pismach i wypowiedziach. Oto wybrane teksty jego oświadczeń. W odezwach z czasów powstania czytamy m.in. te słowa:

Wydźwignijmy Ojczyznę z niewoli, przywróćmy świetność imienia Polaka, samowładność Narodu. (...) Narodowi i Ojczyźnie tylko w­szą wierność winniście5.

Niech lud (wieśniaczy) poczuje się w świętym obowiązku ocalenia tej ziemi, którą mu Opatrzność łaskawie użyczyła6.

Idzie (tu) rzecz o los całego Narodu, o oswobodzenie wszystkich tej ziemi mieszkańców, przeto zalecam połączenie jak najściślejsze, jedność, dobrą harmonię7.

Narodzie! Podnieś ducha twojej odwagi i twego obywatelstwa. Racz poczuć swą siłę, dobądź ją całkowicie, chciej być wolnym. Jednością i odwagą dojdziesz do celu8.

Ludzkość, sprawiedliwość i dobro Ojczyzny wskazują nam środki przez które podstępom złości domowej, lub zagranicznej zapobiec możemy9. Bóg potężny wcześniej, czy później upokarza dumę najeźdźców i wspomaga narody prześladowane, wierne Jemu i wierne cnocie obywatelskiej10. Obrona wolności Ojczyzny powinna nas jedynie zaprzątać i leczyć. Jednością jedynie możemy być silni. Sprawiedliwością, nie gwałtem bezpieczni u siebie i szanowani w świecie będziem11.

Naród przedsięwziął tą świętą wojnę, by Ojczyznę oswobodzić ze srogich najeźdźców, by sobie zabezpieczyć wolność, całość i niepodległość. (...) Chciejcie tylko zwyciężyć, a zwyciężycie niechybnie, chciejcie być wolnymi, a będziecie nimi. (...) Wszechmocny wesprze potężnym ramieniem swoim oręż naszą i okrutnych pognębi nieprzyjaciół. (...) Powstanie luba Ojczyzna w całej swej świetności12.

Póki najeźdźcy nie ustąpią z ziemi naszej nie składajmy broni, podwójmy męstwo i usiłowania nasze. (...) Wierzcie, że sprawie tak świętej, tak sprawiedliwej, jak nasza, Bóg wspierać nasz oręż będzie i bylebyśmy nie stygnęli w męstwie, da nam zwycięstwo i wydźwignie Ojczyznę naszą13.

Brzmiały te słowa proroczym wezwaniem, jak to wykazała przyszłość. Z kolei zacytujmy kilka wypowiedzi Kościuszki z lat późniejszych.

Naród, który ma słuszną sprawę - stałość w przedsięwzięciu doprowadzi go do pomyślnego skutku. (...) Naród polski największe składał ofiary publiczne. (...) Niech tylko w przedsięwzięciach ma odwagę i stałość umysłu, w postępowaniu nieskazitelną cnotę, a może być jednym z najszacowniejszych narodów14.

W 1814 r. uzyskawszy w Paryżu przychylną rzekomo obietnicę od cara Aleksandra I w sprawie odrodzenia Rzeczypospolitej Obojga Narodów, tak do niego pisze, karmiony nadzieją: Jeśli moje skromne zdolności mogłyby się przydać na coś, pojechałbym natychmiast do moich współobywateli, aby służyć mojej Ojczyźnie. Jednak zawiedziony przez cara, odstąpił od zamiaru przyjazdu do Kraju pod dominacją rosyjską.

Wkrótce po przybyciu do Solury, pisze Kościuszko ku uwadze księcia Czartoryskiego swój „Memoriał” z datą 19 lipca 1815 r., zawierający projekt reform społeczno-gospodarczych i oświatowych dla nowo utworzonego na kongresie wiedeńskim Królestwa Polskiego. Wnosi o uwłaszczenie chłopów, otwarcie szkół dla dzieci wieśniaków (chłopców i dziewcząt) i szkół zawodowych, o inwestycje przemysłowe prywatne i publiczne, o utworzenie instytucji pomocy społecznej dla ubogich, itp. Podkreśla przy tym, że każdy uczciwy Polak, który łączy swe interesy z interesami Narodu zgodzi się na przyjęcie tych środków.

Ulegał okresowym uczuciom nostalgii, zwłaszcza w rocznicę klęski pod Maciejowicami. W takim stanie ducha pisze w liście z 10 października 1816 r. do swego przyjaciela Paszkowskiego, że cierpi w samotności, bo zawsze tak zdarza się każdemu, gdy z łona Ojczyzny przymuszony jest się oddalić.

W kilka dni później ponownie pisząc do swego „Paszkosia”, tak ubolewa nad pojawiającymi się objawami zaniku uczuć patriotycznych u niektórych rodaków: Smutna rzecz, że niektórzy tak obojętnie i nieczule biorą (przyjmują) układ (sytuację) w Polsce. Zapewne jest im jedno być Polakiem, albo Moskalem, być cnotliwym, albo wyuzdanym na wszystko.

Do końca życia myśli jego i uczucia biegły ku Ojczyźnie. Nie zaniedbaj napisać mi nowiny o Kraju naszym dopomina się w swym kolejnym liście do Paszkowskiego (z 20 sierpnia 1817 r). Jeszcze na miesiąc przed śmiercią, pisząc do Thomasa Jeffersona (15 września 1817 r.) wyrażał Kościuszko swe przywiązanie i troskę o los Ojczyzny: Mój Kraj - pisał - leży mi głęboko na sercu.

Ta niezwykle patriotyczna postawa Kościuszki żyła stale w pamięci Narodu. Była przykładem dla następnych pokoleń. Odbierana była jako wezwanie do poświeceń i działań na rzecz wyzwolenia Ojczyzny i Narodu z więzów niewoli. I to właśnie poprzez stałe odrzucanie przez Naród w drodze nieustannych walk i protestów narzuconego mu status quo sprawiło, że powszechnie uznano powstałe po I wojnie światowej suwerenne Państwo Polskie, nie za nowy twór państwowy, lecz za prawowitego kontynuatora dawnej Rzeczpospolitej pod nazwą II Rzeczypospolitej Polskiej.

III

Jestem Polakiem, wiernym synem Ojczyzny. Myśl o Polsce wielkiej i silnej, wolnej i niepodległej była i jest treścią mojego istnienia, urzeczywistnienie jej było i jest jedynym celem mojego życia. Takie było credo życiowe Ignacego Paderewskiego - patrioty.

Wyznał je publicznie zwracając się do Polonii amerykańskiej w Nowym Jorku 22 maja 1915 r. Wyrażał tym swoje święte przyrzeczenie służenia sprawie Narodu i Ojczyzny.

Ten światowej sławy pianista i kompozytor, a przy tym mąż stanu, dawał z siebie wszystko dla sprawy polskiej. Był urodzonym mówcą o wybitnym polocie literackim, czego bezpośrednim świadectwem są jego niezmiernie liczne wystąpienia w słowie i piśmie, po polsku, po angielsku i po francusku, w formie przemówień, odezw, pism, oświadczeń. Z pełną nadzieją i przekonaniem głosił najwyższe ideały narodowe.

Na początku XX w., będąc świadomym narastających konfliktów polityczno-społecznych na skalę międzynarodową i przewidując stałe ich zaognienie, pragnie w swych wystąpieniach zmobilizować wszystkich Rodaków dla wspólnego, jednomyślnego działania, mającego doprowadzić do zerwania kajdanów zniewalających Ojczyznę od przeszło stu lat. Poczuł się kimś w rodzaju przewódcy narodu, jak wyznał to później w swych „Pamiętnikach”.

Było to 15 lipca 1910 r. w Krakowie, kiedy to stojąc u stóp ufundowanego przez siebie pomnika grunwaldzkiego (upamiętniającego 5oo. rocznicę zwycięstwa pod Grunwaldem) rzucił wezwanie we wspólnej, narodowej intencji. Słuchała go przeszło 150-tysięczna rzesza Rodaków przybyłych ze wszystkich trzech zaborów. Wołał do serc i umysłów z wrodzoną siłą perswazji: aby wszystkie dzieci tej ziemi natchnęła miłość, zgoda, wiara, moc, nadzieja, rozwaga, cierpliwość i ta dobra wiara, bez której nie ma sławnych czynów.

W kilka miesięcy później (23 października) przemawiał w przepełnionej sali Filharmonii we Lwowie na uroczystości upamiętniającej 100-lecie urodzin Fryderyka Chopina. W muzyce wielkiego piewcy ducha polskości widział niezmożoną siłę dla Narodu, albowiem w nim się objawia cała nasza zbiorowa dusza - mówił - (...) Nie ginie naród, co ma taką wielką nieśmiertelną duszę.

Myślał również o wejściu w porozumienie z jednym z ważniejszych dzienników paryskich, aby uczynić go polskim organem prasowym, który byłby, jak pisze, rzecznikiem słusznych, rozsądnych zadań naszych, (bo) sprawa polska, mimo swego wielkiego międzynarodowego znaczenia, nie miała dotychczas żadnego organu (prasowego), któryby o jej doniosłości pouczał Europę (list do NN. z początku października 1910). Słusznie oceniał Paderewski znaczenie mass-mediów dla sprawy polskiej, jednak wskutek braku odpowiedniego poparcia, zamiar nie doszedł do skutku.

Przy końcu listopada pisze do pewnej osoby (nieprzychylnej względem jego projektu) te wielce znamienne słowa: Sprawa narodu to praca ciągła, praca stała, wytrwałość, niezłomność, ofiarność nieprzerwana z pokolenia na pokolenie. Zaniechać jej nie wolno.

Gdy wybuchła Wojna Światowa (1 sierpnia 1914) był w pełni przekonany, jak to pisze w swych „Pamiętnikach”, że nowy świat, nowa era rozpoczynały się. Przeczuwał dobrze, wielki patriota, początek końca niewoli swego Narodu. Z pełną otuchą widział celowość przystąpienia do tworzenia podstaw zapewniających odrodzenie wolnej Rzeczpospolitej, w oczekiwaniu na przewidywany upadek trzech zaborczych mocarstw.

W obliczu rozpętanej zawieruchy wojennej, Paderewski wzmaga działania w obronie prawa Narodu do niepodległości. Nuta zachęty i nadziei brzmią w jego nawoływaniach do wspólnych czynów dla wzmożenia siły Narodu w walce o prawo do odrodzenia i życia w wolności. Miłuję mój Kraj - pisze w swym liście do Edwarda Rotschilda z 2 marca 1915 r. - i pragnąłbym go widzieć szczęśliwym. Kraj nie może być szczęśliwym, nie będąc wolnym, a nie może być wolnym, nie będąc silnym.

Po przeszło wiekowym „odpolszczaniu” Narodu (zwłaszcza przez Prusy i Rosję) trudno było myśleć o całkowitym przywróceniu jedności dawnej Rzeczpospolitej obejmującej wiele mniejszości etnicznych i wyznaniowych. Zdaje sobie z tego sprawę Paderewski, toteż szuka sposobów odrodzenia uczucia jedności poprzez podejmowanie wspólnych działań na rzecz sprawy narodowej, jak też poprzez skupianie rodaków wokół istniejących organizacji o programie patrio­tyczno-narodowym. Jako przedstawiciel polskich organizacji na Zachodzie (Komitet „Vevejski”, Komitet Narodowy Polski w Paryżu, organizacje polonijne w Stanach Zjednoczonych) stara się Paderewski uzyskać poparcie ze strony rządów państw Ententy.

Od połowy kwietnia 1915 r. przebywa w Stanach Zjednoczonych, które przez dwa lata pozostawały w pozycji państwa neutralnego (przystąpiły do wojny po stronie Ententy dopiero 6 kwietnia 1917 r.). Oględne więc były przez ten okres publiczne wystąpienia Paderewskiego, jednak zawsze brzmiało w nich wezwanie na rzecz uciemiężonej Ojczyzny i Narodu.

W maju 1915 r. u stóp pomnika Kościuszki w Chicago przemawiał Paderewski do tłumnie na placu zebranych Polaków. Z myślą o losach Rodaków w Kraju rzucił apel: Nie dać się ruszyć z ziemi, z wiary, języka z ducha polskiego. Stać murem, aż przyjdzie odrodzenie (niepodległość). Znów na sesji Sejmu Związku Narodowego Polskiego w Ameryce i października 1915 r. (w Schenectady) tak zalecał: Kto chce w dzisiejszej Polsce czegoś dokonać, ten musi mieć za sobą lud polski. Uważał przy tym za niezbędne ścisłe współdziałanie z kościołem katolickim, gdyż - jak podkreślił - religia katolicka weszła w krew ludu polskiego, tkwi w jego duszy.

Wobec istnienia sprzecznych orientacji wolnościowych w łonie wielu polskich ugrupowań o tendencjach bądź prorosyjskich, bądź proniemieckich, staje świadomie na gruncie całkowitej niezależności, zgodnie z opinią podzielaną przez większość polskiego społeczeństwa w Kraju i za granicą. Nie ma człowieka - głosił z pełnym przekonaniem - choćby największego, który byłby w stanie Narodowi swój osobisty program narzucić. Naród ma w sobie ten program. Owa „ukrytą” wolę większości Narodu wyrażał wówczas program obrony jego żywotnych interesów przyjęty przez organizacje polskie i polonijne, które opowiadały się za ścisłym współdziałaniem politycznym i wojskowym z państwami Koalicji. Ze zwycięstwem państw sprzymierzonych łączył Paderewski, jak większość Rodaków, zwycięstwo sprawy polskiej. W tym duchu bronił praw i interesów Narodu.

To posłannictwo wyrażało się w jego słowach i działaniach w czasie jego całego, przeszło trzyletniego, pobytu w Ameryce. Widział konieczność zjednoczenia sił i intencji Narodu. Daje temu świadectwo m.in. w swym przemówieniu wygłoszonym w Chicago 5 lutego 1916 r. Oto, co powiedział m.in.: Wierny tradycji polskiej, wierny duchowi przodków nie szukam pomocy jedynie dla moich braci - rodaków po krwi i religii, lecz dla wszystkich bez jakiejkolwiek różnicy rasy, pochodzenia, religii, czy opinii politycznej, dla wszystkich, którzy dzielą wspólnie niewysłowione nieszczęście w moim Kraju ojczystym. Wiadomo, że na terytorium dawnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów (polskiego i litewskiego) żyły mniejszości narodowe, jak Żydzi, Rusini, Tatarzy. I w tym duchu jedności wzywa Rodaków do wspólnego działania: Budujmy Ojczyznę niepodległą, całą, wolną po wszystkie czasy. (Chicago, 27 listopada 1916 r.).

Dzięki rozmowom przeprowadzonym przez Paderewskiego z Wodroowem Wilsonem w 1916 r., amerykański prezydent poparł sprawę odrodzenia Polski niepodległej. W połowie stycznia 1917 r. Paderewski przedkłada mu swój Memoriał zawierający argumenty historyczne, polityczne, narodowe i międzynarodowe uzasadniające konieczność odrodzenia niepodległej Rzeczpospolitej. Pisze w nim m.in.: W interesie ludzkości, w imię wolności i sprawiedliwych zasad, sprawa polska winna być rozwiązana poprzez odbudowanie bytu państwowego całego Narodu polskiego. Jeśli Polska ma żyć i zasiąść wśród narodów Europy, to musi ona się stać taka, do czego ma prawo: państwem silnym i niepodległym. Polska ma istnieć jako wolne państwo (...) gdyż taka jest wola 25 milionów jej ludności i tego wymagają warunki zabezpieczenia trwałego pokoju w Europie i postęp demokracji, humanitaryzmu i cywilizacji.

Gdy w marcu 1917 r. rosyjski Rząd Tymczasowy zapowiedział przyznanie pewnych swobód autonomicznych narodowościom żyjącym na terytorium Rosji, Paderewski, z widocznym poirytowaniem oświadczył niezwłocznie, że nas ta zapowiedź nie dotyczy, My nie jesteśmy narodowością, my jesteśmy wielkim, historycznym narodem i nie tylko wolność, lecz całość i niepodległość (państwowa) nam się należy.

Rozwijając tę ideę zapewnienia niepodległego bytu narodowego powiedział kilka dni później na kongresie Związku Sokolnictwa Polskiego w Ameryce (Pittsburgh, 4 kwietnia), przewidując zbliżające się zwycięstwo państw Ententy: Potrzeba (nam) czynów śmiałych, silnych, abyśmy wszyscy nasze ręce wyciągnęli do pojednania, do zgody. W rok później, w obliczu zapowiadającej się klęski Państw Centralnych, potwierdza to założenie pisząc do J. F. Smulskiego, jednego z głów­nych działaczy Polonii amerykańskiej (telegram z kwietnia 1918 r.): Doniosłość wypadków i chwili wymaga zespolenia wszystkich sił naszych.

Wiadomo, że siła ludzkiej wspólnoty, to nie tylko ta duchowo-moralna, lecz również wojskowa, zwłaszcza w czasie wojny. Doskonale to rozumie Paderewski. Toteż jeszcze w maju 1917 r. zwrócił się pismem do władz amerykańskich o zezwolenie na utworzenie armii polskiej do walki w Europie, bo przecież, jak pisze: Naród polski, aby potwierdzić swe prawo do całkowitej niepodległości musi dysponować siłą zbrojną. A na XXXV Zjeździe Zjednoczenia Polskiego Rzymsko-Katolickiego w Schenectady w październiku 1917 r. potwierdza z całą stanowczością: Armia polska powstać musi, (bo) jest koniecznością dziejową, niezbędną dla zbudowania Polski. Wzywał przy tym Rodaków w Ameryce do wzmożenia działań i poświeceń dla Kraju ojczystego. I tak m.in. na posiedzeniu Polskiego Komitetu Pomocy w Chicago w czerwcu 1917 r. zaznaczał, że każdy (Polak) zdolny do działania powinien pracować (dla Polski) nie tyle, ile może, ale nawet ponad siły, albowiem ponad miarę i ponad siły wytrzymałości są obecne Narodu naszego cierpienia.

Dzięki nieustannym zabiegom Paderewskiego powstała niebawem w Stanach Zjednoczonych armia polska licząca ok. 20 tysięcy młodych ochotników15.

Na duże trudności napotykała początkowo sprawa oficjalnego uznania przez państwa Ententy Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu (utworzonego przez Romana Dmowskiego w 1917 r.) za organ przedstawicielstwa Narodu Polskiego. Po wielu staraniach sprawa ta znalazła pomyślne rozwiązanie. Mówił o tym Paderewski 3 marca 1918 r. na posiedzeniu Narodowej Ligii Bezpieczeństwa U.S.A. w Nowym Jorku. Wystąpił tam w imieniu Komitetu Narodowego Polskiego. Jesteśmy - powiedział - tymczasowymi przedstawicielami Kraju, którego ciało było rozczłonkowane, Narodu, który był w niewoli, lecz nie był niewolnikiem, którego duch i wola były zawsze nie do pokonania. Państwa Sprzymierzone i Stany Zjednoczone uznały Polski Komitet Narodowy, jako oficjalną polską organizację (...) dla obrony praw polskich przed najwyższym forum narodów cywilizowanych. I podkreślił: Polska zjednoczona oznaczać ma zjednoczenie wszystkich polskich ziem, gdzie pomimo okrutnego ucisku, konfiskat, wywłaszczeń i kolonizacji większość ludności pozostaje nadal polska.

W czerwcu 1918 r. w Niagara-on-the-Lake (przygraniczna Kanada) przemawiając do żołnierzy armii polskiej, przebywających tam na szkoleniu, powiedział m.in. Stało się nareszcie to, co od dawna było Polski upragnieniem. Sprzymierzone rządy obwieściły światu, że jednym z głównych celów wojny jest odbudowanie Polski zjednoczonej, wolnej, całej, aż do morza16.

Zbliżający się pomyślnie koniec czteroletniej tragedii wojennej wyłonił potrzebę podjęcia na rzecz przyszłej Polski kroków zabezpieczających jej odrodzenie i rewindykację w znaczeniu prawno-międzynarodowym. Już z końcem lipca 1918 r. w Nowym Jorku pisze Paderewski oficjalne pismo do Sekretarza Stanu (Robert Lasing) wnosząc, aby rząd Stanów Zjednoczonych uznał suwerenność Narodu polskiego.

26 sierpnia 1918 r. w Detroit, na zjeździe pierwszego Sejmu Wychodźstwa Polskiego przekazał te słowa pełne otuchy, a zarazem i wątpliwości: Wszyscy pragniemy Polski niepodległej, zjednoczonej, wielkiej z dostępem do morza. Polski takiej, do jakiej mamy prawo i jaka jest światu potrzebna. To, co nam zamierzają dać dalekie jest od tego, co nam się należy, czego spodziewać się i żądać mamy wszelkie prawo. Paderewski już wtedy widział rodzące się problemy i czuł, że Naród czekają zabiegi o należące mu się ziemie i słuszne granice. Nie mógł odmówić swego udziału i z końcem grudnia stanął na ziemi ojczystej, by podjąć działania przy odbudowie Polski swych marzeń.

 

Bibliografia

  • “Kościuszko” 1893-1896. Pod redakcją Tomasza B. Otrębskiego, wyd. nowe uzup., Kraków 1994
  • Archiwum polityczne Ignacego Paderewskiego, t. 1: 1890-1918, oprac. W. Stankiewicz, A. Piber, Wrocław 1973
  • Ignacy J. Paderewski, Pamiętniki, spisała Mary Lawton, Kraków 1967.
  • Marian Marek Drozdowski, Ignacy Jan Paderewski. Zarys biografii politycznej, wyd. 2, popr., Warszawa 1981.

Przypisy

  1. List z wyrzutami skierowany do Szczęsnego Potockiego („Korespondent Warszawski” z 15 września 1792).
  2. List do Michała Zaleskiego z Siechnowic z 29 września 1792.
  3. List do Izabeli Czartoryskiej z grudnia 1792.
  4. List do Th. Jeffersona z 15 września 1817 r.
  5. Uniwersał do wojska, Kraków 24 marca 1794.
  6. Odezwa do duchowieństwa, Kraków 24 marca 1794.
  7. Rozkaz do wojska, Kraków 26 marca 1794.
  8. Apel do Narodu, Słomniki 5 kwietnia 1794.
  9. Uniwersał połaniecki, Połaniec 7 maja 1794.
  10. Odezwa do Litwinów, Krzcięcice 2 czerwca 1794.
  11. Odezwa do ludu warszawskiego, Gołków 29 czerwca 1794.
  12. Rozkaz dla dywizji gen. M. Sierakowskiego, Wiszniów 27 września 1794.
  13. Odezwa do rozkazu dziennego, Mokotów 30 września 1794.
  14. „Czy Polacy mogą się wybić na niepodległość?”, Paryż 1800.
  15. W 1918 r. włączona została do Armii polskiej we Francji walcząc tam pod dowództwem gen. Józefa Hallera. W 1917 r. Paderewski zadedykował jej skomponowany przez siebie hymn (muzyka i słowa) z wezwaniem: „Hej na bój, gdzie wolność nasza, za polski brzeg morza, za ziemię całą, za Piastowską naszą...”.
  16. Oświadczenie na rzecz odrodzenia Polski niepodległej złożył najpierw Prezydent W. Wilson przed Kongresem amerykańskim 22 stycznia 1917 r. W rok później zawarł je w punkcie 13 swej „Deklaracji pokojowej”.

Żródło

W DRODZE DO NIEPODLEGŁOŚCI, ŚLADY DZIAŁAŃ W ARCHIWACH, DOKUMENTACH I PUBLICYSTYCE PAŃSTWOWEJ, LOKALNEJ I POLONIJNEJ W KRAJACH ZAMIESZKIWANYCH PRZEZ POLAKÓW
POD REDAKCJĄ ANDRZEJA BIERNATA
WARSZAWA 2019

Copyrights Note

COPYRIGHTS©: STAŁA KONFERENCJA MUZEÓW, ARCHIWÓW I BIBLIOTEK POLSKICH NA ZACHODZIE
CAŁOŚĆ LUB POSZCZEGÓLNE FRAGMENTY POWYŻSZEGO TEKSTU MOGĄ ZOSTAĆ UŻYTE BEZPŁATNIE PRZEZ OSOBY TRZECIE, POD WARUNKIEM PODANIA AUTORA, TYTUŁU I ŹRÓDŁA POCHODZENIA. AUTOR NIE PONOSI ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA NIEZGODNE Z PRAWEM UŻYCIE POWYŻSZEGO TEKSTU (LUB JEGO FRAGMENTÓW) PRZEZ OSOBY TRZECIE.

Więcej o Autorze
Pozostałe Publikacje Autora


Jan A. Konopka

Jan A. Konopka

Muzeum im. Tadeusza Kościuszki w Solurze
Wieloletni kustosz Muzeum Tadeusza Kościuszki w Solurze

WIĘCEJ →

Pozostałe Publikacje


Z tej samej sesji


Stała Konferencja Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie | MABPZ

Stała Konferencja
Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie

Sekretariat
No items found.
Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
+44 (0)xx xxxx xxxx

Więcej Info

Link do >>>

Niniejszy portal internetowy Stałej Konferencji Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie (MABPZ) został zainicjowany i był prowadzony do 2018 roku przez pracowników Polskiego Instytutu Naukowego w Kanadzie i Biblioteki im. Wandy Stachiewicz.
www.polishinstitute.org

Poprzednia wersja portalu MABPZ dostępna tutaj:
www.old mabpz.org

Budowę portalu w obecnej wersji dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury
www.mkidn.gov.pl

Przy współpracy z Fundacją Silva Rerum Polonarum z Częstochowy
www.fundacjasrp.pl

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Fundacja Silva Rerum Polonarum Częstochowa