Skip to main content

Prymas August Hlond jako ambasador sprawy polskiej w okresie II wojny światowej w dokumentacji Polskiej Misji Katolickiej we Francji i „Acta Hlondiana”

Referat wygłoszony na XLV sesji Stałej Konfrencji MABPZ - Solura 2023 r.

Prymas August Hlond jako ambasador sprawy polskiej w okresie II wojny światowej w dokumentacji Polskiej Misji Katolickiej we Francji i „Acta Hlondiana”

Referat wygłoszony na XLV sesji Stałej Konfrencji MABPZ - Solura 2023 r.

1. Okres Wojenny

Kardynał Hlond jako ambasador sprawy polskiej za granicą

Duża część omawianej korespondencji dotyczy okresu II wojny światowej. W tym miejscu trzeba się konieczne odwołać do biografów kard. Augusta Hlonda, którzy niekiedy mylnie interpretują wyjazd Prymasa Polski za granicę w latach okupacji hitlerowskiej. Kardynał Hlond chciał przedstawić Papieżowi trudną sytuację Polski po 1 września 1939 roku, stając się jednocześnie ambasadorem sprawy polskiej za granicą. Niestety, niektórzy wyjazd ten komentowali bardzo opacznie, nazywając go ucieczką[1].

1.1. Rzym

Kardynał wyjeżdżając dnia 4 września 1939 roku, uległ namowom ówczesnego rządu i stał się, jak wcześniej wspomniano, ambasadorem sprawy polskiej w Watykanie. Do Włoch kard. Hlond dotarł 19 września 1939. Z Watykanu, w przemówieniu radiowym „Nie zginęłaś Polsko" dnia 28 września, mówił m.in.:

Hołd składam niezrównanej armii, która bijąc się za Polskę i o Boga w Polsce z walecznością bez przykładu w dziejach, morzem szlachetnej krwi stwierdziła przed światem prawa narodu do niepodległości i religijnych swobód. Witaj mi Warszawo, stolico bohaterska, wielka w chwale i męczeństwie swej obrony. Niech cię strzeże, pociesza i umacnia nasz św. Andrzej Bobola[2].

Wszelkie próby powrotu do kraju podejmowane przez kard. Hlonda za pośrednictwem Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej nie powiodły się. Władze okupacyjne nie wydały pozwolenia na powrót Prymasa do Polski. Musiał więc zostać w Rzymie do dnia 9 czerwca 1940 roku. W Dzienniku pod datą 2 października 1939 Prymas zapisał m.in.:

Zgodnie z taktyką uzgodnioną z Papieżem na drugiej mej audiencji, udzielonej mi dnia 30 września po uroczystym przyjęciu rzymskiej kolonii polskiej w Castel Gandolfo, wręczam J.E. Kardynałowi Maglione wniosek o interwencję Stolicy Apostolskiej w sprawie mego natychmiastowego powrotu do Poznania. Sekretariat Stanu Jego Świątobliwości uważa sprawę za pewną i wystawia mi paszporty watykańskie na drogę powrotną. Upłynęły tygodnie, w czasie których nie brakło urgensów i dyplomatycznych rozmów na ten temat w Rzymie jak w Berlinie. Wreszcie nadeszła odpowiedź stanowczo negatywna, której się Watykan nie spodziewał. Rozpoczęło się wygnanie[3].

W „Acta Hlondiana" (t. III, cz. 10 zatytułowanej Pisma różne 1926-1948) znajdują się Drobne zapiski kard. A. Hlonda z okresu pobytu w Rzymie 1939-40[4]. Najbardziej jednak znacząca wydaje się być korespondencja z Sekretariatem Stanu, a w szczególności ze wspomnianym przez Prymasa Hlonda w Dzienniku — kardynałem L. Maglione. Nie sposób tej korespondencji w tym momencie analizować. Warto tylko dodać, że znajduje się ona w tomie IV, cz. 2 i cz. 3 „Acta Hlondiana" i jest każdorazowo zatytułowana Le Primat de Pologne Cardinal Hlond au Cardinal Magliones[5].

1.2. Lourdes

Ze względu na przystąpienie Włoch do wojny kard. Hlond dnia 9 czerwca 1940 roku musiał wyjechać do Lourdes, gdzie przebywał do 6 kwietnia 1943. W tym właśnie miejscu Prymas nawiązał kontakt z licznymi polskimi emigrantami, czy to z cywilami, czy z żołnierzami. Spotykał się z nimi, by podtrzymywać ich na duchu. Godny uwagi jest tutaj Dziennik ks. Bolesława Filipiaka, kapelana kard. A. Hlonda prowadzony w Lourdes od 1 kwietnia 1940 do 27 października 1941[6].

W jednym z listów kard. August Hlond mianował ks. Wojciecha Rogaczewskiego[7] koordynatorem duszpasterstwa polonijnego we Francji nieokupowanej z siedzibą jego centrali w Lyonie. Do jego kompetencji należeć miała posługa duszpasterska oraz aktywność związana z powstawaniem obozów dla polskich żołnierzy zdemobilizowanych i ośrodków dla uchodźców oraz tworzenie placówek szkolnych i internatów.

Ksiądz Rogaczewski miał także zajmować się nominacjami i translokacją księży. Ksiądz Prymas zalecał, aby przestrzegać zasad prawa kanonicznego i prosić miejscowych biskupów o jurysdykcję dla polskich księży. Znaczące są słowa samego Kardynała do nowo mianowanego koordynatora polskiej centrali duszpasterskiej we Francji nieokupowanej:

Jestem szczęśliwy, że mogę w tak doświadczone i pewne ręce zło- żyć ten arcyważny dział pasterski i z całego serca błogosławię nowej działalności Księdza Kanonika[8].

W tym miejscu należy dodać, że ks. Wojciech Rogaczewski przyjechał do Francji w 1927 roku właśnie na prośbę kard. Augusta Hlonda. Pracę wśród Polonii w tym kraju rozpoczął w miejscowości Briey. W 1930 roku został mianowany duszpasterzem w Metz oraz dziekanem w północno-wschodniej Francji, co wtedy obejmowało Lotaryngię i Alzację. Założył VIII Okręg Polskiego Zjednoczenia Katolickiego. Wspierał materialnie polską Szkołę Gospodarstwa w St. Ludan oraz polskich emigrantów. Szczególną opieką otoczył polską młodzież. Jeden z ówczesnych studentów napisał m.in. dla młodzieży polskiej studiującej w Strasbourgu zawsze wielką radością był przyjazd ks. dziekana Rogaczewskie-go. Zapraszał nas wtedy wszystkich, było nas ośmiu, na dobry obiad do jednej z najlepszych restauracji w mieście.

W lipcu 1939 roku społeczność polska mieszkająca we Francji w duchu wdzięczności dla swojego duszpasterza zorganizowała uroczysty srebrny jubileusz kapłański. W czerwcu 1940 roku, po wkroczeniu Niemiec do Francji, rozpoczął się trudny okres w życiu duszpasterza.

Dnia 16 sierpnia 1940 roku został przez Niemców wydalony do południowej Francji i przeniósł się do Lyonu, gdzie kard. August Hlond, jak wyżej wspomniano, mianował go koordynatorem duszpasterstwa polonijnego. Jako delegat kard. Hlonda pomógł około 40 księżom polskim w znalezieniu placówek duszpasterskich. Organizował przerzut uciekinierów polskich z okupowanej Lotaryngii do południowej Francji i pomagał wszystkim, którzy po ucieczce z terenów okupowanych udawali się do niego po pierwszą pomoc. W korespondencji z dnia 20 grudnia 1941 kard. August Hlond dziękował mu za tę ofiarną pomoc i dodawał otuchy w następujących słowach: Od gorliwej, poświęconej i roztropnej akcji kapłańskiej zależeć będzie w wielkiej mierze duch, z którym tutejsi tułacze nasi wrócą do kraju, a jakżeż nam o to chodzi, by ten duch był górny i Chrystusowy[9].

Stale prowadził intensywną pracę duszpasterską. W korespondencji do ks. Wojciecha Rogaczewskiego z dnia 21 września 1940 roku Prymas Polski napisał m.in. dowiaduję się, że Ksiądz Kanonik pozałatwiał sprawy w Vichy i bardzo się z tego cieszę, bo potrzeby duszpasterskie naszych uchodźców, a zwłaszcza byłych wojskowych, są istotnie wielkie[10].

Po wkroczeniu Niemców do Lyonu, 8 maja 1943 roku, agenci gestapo wtargnęli do mieszkania ks. Rogaczewskiego. Po jego nieudanej ucieczce został postrzelony w nogę w czasie rewizji i aresztowany. Przewieziony do szpitala był pod stałą kontrolą Niemców. Po wyleczeniu był więziony i torturowany w Mont-Luc i Lyonie oraz obozach przejściowych Fresnes i Compiègne, a od 29 stycznia 1944 roku przebywał w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie (numer obozowy 43506). Ksiądz Wojciech Rogaczewski zmarł 16 marca 1944 roku.

Dnia 1 lipca 1945 roku, wspominając ks. Wojciecha Rogaczewskiego, tygodnik Polskiej Misji Katolickiej „Polska Wierna" na podstawie zeznań naocznych świadków napisał m.in.:

Wywieziono nas stamtąd do Buchenwaldu. Podróż trwała trzy dni i cztery noce, w zamkniętych wagonach 15-tonowych, po sto osób w wagonie. Dano nam tylko po pierwszej nocy w ciągu dnia zimnej kaszy na dworze, będąc już bez butów. Buty odebrano nam po stwierdzeniu ucieczki sześciorga osób. W jednym wagonie rozebrano wszystkich do naga i tak przewieziono do Buchenwaldu. Po przyjeździe na miejsce, gdzie każdy cieszył się z zaczerpniętego powietrza, zaczęto z wielkim rykiem wyrzucać z wagonu na nasyp (dworzec nie był wykończony) na kamienie skalne bez butów, bijąc niemiłosiernie batami, kolbami przy wyskakiwaniu i szczuto psami, które kilku osobom poszarpały ubrania, zostawiając je prawie nago. Pozostało na dworcu dużo rannych i zabitych. Żołdactwo utworzyło szpaler, przez który trzeba było przelatywać i odbierać razy zadawane. Po utworzeniu szeregów, nastąpił wymarsz do obozu, który nie jest oddalony, lecz z powodu długich postojów co chwilę, trwał półtorej godziny, by dostać się do umywalni i dezynfekcji. Było to dnia 29 stycznia 1944 r. Po wymyciu i ubraniu rano, ubrano nas w lekkie ubrania. Tam na kwarantannie rozdzielono nasz transport, który się składał z 1700 osób, na trzy baraki. Ksiądz kanonik Rogaczewski dostał się do baraku mieszanego dość brudnego, gdzie spano po pięciu na 2 łóżkach. Przed nami kilka miesięcy temu przybył tam kolega Kulikowski Wacław, który dużo starał się Ks. Kanonikowi pomagać, przynosząc mu ciepłe ubranie, czapkę lub ciepłą strawę. Kiedy następnego dnia ks. Proboszcz się u niego (kolegi Kulikowskiego) zgłaszał, nie posiadał już nic z odzieży, gdyż została mu skradziona. Kiedy ja i reszta kolegów byliśmy na kwarantannie, Ks. Rogaczewskiego wysłano do roboty do kamieniołomów. Tam się Ks. Proboszcz przeziębił i gdy przychodził do kolegi Kulikowskiego, miał usta spieczone od febry, która go męczyła. Po takich paru dniach Ks. Proboszcz dostał się do pracy w biurze obozowym. Tam pracował tylko dwa dni. Jak się okazało, przez nieostrożność za głośno starał się nawracać niewierzących, którzy go tam wsadzili. Mieli oni w Buchenwaldzie wiele do mówienia. Już następne dni z powodu posiadania nadal temperatury dość wysokiej, zabrano Ks. Proboszcza do rewiru. Niestety już po 2 dniach dowiedzieliśmy się, że Ks. Proboszcz zakończył żywot. Byliśmy i jesteśmy pewni, że śp. Proboszczowi przyśpieszono śmierć, rzekomo na zapalenie płuc. Powyższe mogą potwierdzić pp. Wacław Kulikowski, Piotr Kalinowski, Stanisław Zabiello i kilku innych kolegów, o ile żyją.

1.3. Abbaye D’Hautecombe

Po zajęciu przez Niemców całej Francji decyzją rządu Vichy kard. Hlond opuścił Lourdes i przeniósł się w 1943 roku do opactwa benedyktyńskiego w Hautecombe[11]. Tam napisał bardzo wzruszające słowa, które odnaleźć można w t. III, Cz. 12 ,,Acta Hlondiana":

Opuszczając Kraj serce się krajało z bólu opuszczenia go w tragicznej chwili, ale obowiązek powinien górować nad głosem serca i nad własnymi łzami. Szło się na rozłąkę długą, upokarzającą, ale na misję wielką (...). Chrystus 30 lat się przygotowywał w Nazarecie, potem jeszcze 40 dni w pustyni, a następnie więcej się modlił niż kazań i cudów czynił. My ludzie pracy apostolskiej zawsze jesteśmy narażeni na pokusy skracania modlitwy dla zewnętrznego czynu, a jednak dla rezultatu naszego apostolstwa i dla dusz naszych zawsze jest lepiej skrócić czyn dla modlitwy. Wygnanie otworzyło mi oczy na te prawdy. Mniej czasu w samochodzie i w pociągu, a więcej przed ołtarzom![12]

W opactwie benedyktyńskim w Hautecombe została także napisana część korespondencji z okresu II wojny światowej, która obecnie znajduje się w Archiwum Polskiej Misji Katolickiej we Francji. Odnaleźć można w tym zbiorze epistolarnym m.in. listy do ks. Wojciecha Rogaczewskiego, ks. Czesława Wędziocha czy ks. Franciszka Cegiełki. Z kolei w „Acta Hlondiana" w t. III, cz. 12 znalazło się m.in. przemówienie kard. Augusta Hlonda z 8 maja 1943 roku w Hautecombe[13].

1.4. Ks. Czesław Wędzioch - Rektor “ad interim”

Z okresu pobytu w Hautecombe na uwagę zasługuje korespondencja kard. Augusta Hlonda z ks. Czesławem Wędziochem. Warto wyjaśnić, że został on mianowany przez Prymasa rektorem „ad interim" po aresztowaniu dnia 26 października 1940 roku przez gestapo ks. Franciszka Cegiełki, ówczesnego rektora Polskiej Misji Katolickiej we Francji.

We wcześniejszej korespondencji z ks. Wojciechem Rogaczewskim, powierzając mu koordynację duszpasterstwa polonijnego we Francji nieokupowanej z siedzibą w Lyonie, Prymas akcentował wyraźnie, że jest zdecydowany przywrócić działanie paryskiej Polskiej Misji Katolickiej na tutejszym terenie, gdy stosunki na to pozwolą[14].

Ksiądz Wędzioch na stanowisku rektora ,,ad interim" starał się kontynuować dzieło ks. Franciszka Cegiełki, niosąc pomoc tak księżom, jak i świeckim potrzebującym wielorakiego wsparcia, szczególnie więźniom w paryskich więzieniach, dla których oprócz pociechy duchowej organizował pomoc żywnościową. Świadczą o tym listy jego autorstwa kierowane do kard. Hlonda oraz korespondencja, którą otrzymywał najczęściej od ks. Antoniego Baraniaka, sekretarza Prymasa Polski. W jednym z takich listów dnia 7 stycznia 1944 roku rektor „ad interim" pisał do kard. Hlonda:

Miło mi donieść, że wszystkie święta minęły nam spokojnie i ku wielkiemu naszemu zadowoleniu. Nigdy jeszcze dotąd w tych trzech latach mego pobytu w Rektoracie Misji nie było tak wielkiej liczby wiernych w Boże Narodzenie w naszym kościele, jak w tym roku. Pasterkę mieliśmy w wigilię o godz. 9.00 wieczorem. Ofiarowałem ją za ks. Franciszka i wszystkich poddanych mi obecnie księży. Jak w ubiegłym roku zdołaliśmy i tym razem urządzić gwiazdkę dla dzieci, chorych i zamkniętych w obozie w Paryżu. Wczoraj w uroczystość Trzech Króli zaprosiłem do Misji na opłatek i wieczorek gwiazdkowy różnych przyjaciół Misji. Chór odśpiewał pięknie przy choince wiązankę kolęd. Wszyscy byli bardzo zadowoleni[15].

Dnia 10 lutego 1941 roku ks. Wędzioch został aresztowany przez Niemców pod zarzutem wrogiej działalności. Po wielokrotnych przesłuchaniach osadzono go w więzieniu w Paryżu. Bezpośrednim powodem aresztowania miała być odmowa współpracy z gestapo, które wywiedziało się o jego znakomitej znajomości języka niemieckiego. W swoim Curriculum vitae ks. Wędzioch doprecyzował po- wody represji:

Zostałem aresztowany przez gestapo (...) pod zarzutem rozwijania przy pracy Misji Katolickiej działalności niebezpiecznej i wrogiej dla okupanta. Dalszym motywem aresztowania i uwięzienia wraz ze mną wszystkich współpracowników Misji Katolickiej było zastraszenie księży czy pewnego rodzaju zemsta szefa gestapo dla spraw polskich we Francji za odrzucenie propozycji kolaboracji z Niemcami. Całą gamę przeżyć wojennych opisał w jednym z listów: po wyjściu z więzienia byłem całkowicie fizycznie wyczerpanym (...) w nie omijającym mnie lęku wyniesionym z więzienia, z powodu ciągłych gróźb śmierci i po wyjściu z więzienia z powodu ciągłych rewizji gestapowskich w Misji Katolickiej i z powodu groźby ponownego aresztowania i wykończenia mnie. (...) Do dziś odczuwam pewien rozstrój nerwowy przejawiający się w bezsenności i nagłym codziennym zrywaniu się ze snu po półgodzinnym zaśnięciu i to nawet mimo największego zmęczenia, w rzucaniu się podczas snu. (...) Byłem prawie cztery miesiące we więzieniu, ale podczas całej wojny byłem ciągle śledzony i pilnowany. Byłem tak głodny i wyczerpany, że byłbym piasek jadł[16].

1.5. Aresztowanie Prymasa - Paryż

Dnia 3 lutego 1944 roku kard. August Hlond został aresztowany przez gestapo i wywieziony do Chambéry, a zaraz potem do Paryża, gdzie przez dwa miesiące był internowany[17]. „Acta Hlondiana" w t. III, cz. 12 informują, że dnia 4 lutego 1944 pociągiem przywieziono ks. Prymasa na dworzec Paris-Lyon-Méditerrané, skąd pod eskortą żołnierzy SS trafił do głównej siedziby gestapo na całą Francję. Tutaj ksiądz Prymas spędził dwa miesiące pod ścisłym nadzorem więziennym, bez możliwości odprawiania czy też słuchania Mszy św. i bez najmniejszego kontaktu ze światem zewnętrznym. Miejsce przetrzymywania ks. kard. Hlonda było utrzymywane w największej tajemnicy. Mimo to pewien kolejarz, jak notują „Acta Hlondiana", zauważył księdza Kardynała, gdy go prowadzono w Chambéry do pociągu, jadącego do Paryża. Wierzący kolejarz doniósł o tym fakcie natychmiast Arcybiskupowi sabaudzkiemu. Po nitce de kłębka odkryto, że Jego Eminencja przebywa w stolicy Francji, chociaż żadną miarą nie dało się ustalić dokładnego miejsca więzienia go w wielkim mieście nad Sekwaną. Dzięki temu Papież rozpoczął akcję dyplomatyczną na rzecz uwolnienia Prymasa Hlonda[18].

1.6. Opactwo Bar-Le Duc

Dnia 5 kwietnia 1944 roku umieszczono Prymasa Polski kard. Augusta Hlonda w opactwie Bar-le Duc. Tam w porozumieniu z przeorem opactwa odwiedzał go ks. Wędzioch, wchodząc tylną furtką i przynosząc niezbędna pomoc materialną oraz wiadomości od biskupów. Narażał przez to swoje życie, zważywszy, że klasztor był pilnie strzeżony przez Niemców[19].

W korespondencji do ks. Czesława Wędziocha dnia 1 października 1944 ks. Antoni Baraniak, sekretarz Prymasa Polski, pisał m.in.

Do początku września nie miałem żadnych wiadomości o losie Jego Eminencji. Za pośrednictwem tutejszych F.F.I. zwróciłem się do Londynu, prosząc o jakąś wiadomość; nie wiem, czy na skutek tego, w każdym razie wkrótce po tym, radio londyńskie podało znane wieści o wywiezieniu Księdza Prymasa. Czy może Ksiądz Czesław ma jakieś dokładniejsze szczegóły o wypadkach w Bas-le-Duc. Proszę się ze mną podzielić, gdy tylko nadarzy się odpowiednia okazja. Mam w Bogu nadzieję, że nic się nie stanie Księdzu Prymasowi i że już niedługo będziemy mogli go znów oglądać. Ciekaw jestem, jak się teraz miewa Ks. Cegiełka, co się dzieje lub stało z Ks. Rogaczewskim, jakie są wieści o księdzu Krzyszkowskim itd.[20]

1.7. Uwolnienie Prymasa Hlonda

Dnia 30 sierpnia 1944 roku z Bar-le-Duc przewieziono kard. Augusta Hlonda do klasztoru w Wiedenbruck (Westfalia). Tam przebywał aż do dnia wyzwolenia przez Amerykanów. „Acta Hlondiana" szczegółowo opisują ten ważny dzień w życiu ks. Prymasa Hlonda: Dnia 1 kwietnia 1945 r. w Wielką Sobotę odezwały się nagle późnym wieczorom armaty i łoskot wozów pancernych. W nocy pierwsze czołgi amerykańskie opanowały miasto, dzień Zmartwychwstania Pańskiego stał się dniem wybawienia dla naszego dostojnego więźnia.

Drugiego dnia świąt wielkanocnych kapelan Prymasa wyszedł po 7 miesiącach po raz pierwszy za mury klasztorne i zgłosił się do miejscowego proboszcza, który po raz pierwszy miał możność zetknięcia się z otoczeniem Kardynała, gdyż mimo najlepszej woli, nie mógł poprzednio dotrzeć do internowanych, bo groziła za to kara śmierci. Zaraz po uzyskaniu informacji o miejscu pobytu Prymasa Hlonda proboszcz poinformował o tym fakcie Amerykanów[21].

Do uwolnionego już kard. Hlonda pisał m.in. uwięziony przez Niemców w Dachau ks. rektor Franciszek Cegiełka. W korespondencji z dnia 3 maja 1945, znajdującej się w zbiorze archiwalnym Polskiej Misji Katolickiej we Francji, dzielił się on radością z wyzwolenia przez armię amerykańską. Pisał m.in.:

właśnie skończyliśmy uroczystość trzeciomajową na placu apelowym. Czekamy na naszą Komisję ewakuacyjną. Jestem skłonny choćby zaraz przybyć do Paryża i służyć pomocą w tym względzie. Jest nas 800 księży polskich, w całości 9 tysięcy Polaków[22].

Po powrocie z Dachau do Paryża ks. Franciszek Cegiełka kontynuował misję rektorską powierzoną mu przez kard. Hlonda. Z tej racji ks. Czesław Wędzioch przestał pełnić funkcję rektora „ad interim", sam prosząc o to Prymasa w korespondencji z dnia 31 maja 1945: W związku ze szczęśliwym powrotem Ks. Rektora Cegiełki do Paryża, uprzejmie proszę o zwolnienie mnie z obowiązków sprawowanych w czasie jego nieobecności[23].

Dnia 15 czerwca 1945 roku kard. August Hlond przyjął rezygnację ks. Wędziocha, a w swojej korespondencji z Rzymu pisał m.in.:

Ponieważ ksiądz Cegiełka wrócił szczęśliwie z niewoli i dzięki Bogu ma na tyle sił, by przejąć z powrotem rektorat Misji Polskiej w Paryżu, uważam, że nie mogę się sprzeciwiać propozycji Drogiego Księdza i niniejszym zwalniam Go z obowiązków kierownika ad interim tejże Misji. Czynię to jednak w pełnej świadomości zasług, które sobie drogi Ksiądz zaskarbił, prowadząc agendy Misji w najkrytyczniejszych chwilach okupacji niemieckiej. Wiem, że nie oszczędzały Drogiego Księdza bóle i przykrości, że krzyżowa droga prowadziła przez więzienie, denuncjacje i podejrzenia, że pracy było ponad siły, a poświęcenia ponad miarę. Pamiętam, jak pieczołowicie zajmował się Drogi Ksiądz moim losem, kiedy byłem w rękach policji niemieckiej i ile dobrego świadczył w ogóle naszym rodakom, którzy w Misji szukali pomocy, rady i opieki. Za to wszystko wyrażam Drogiemu Księdzu moje najserdeczniejsze podziękowanie, a zarazem czule błogosławię Jego dalszym pracom wszędzie tam, gdzie Go Opatrzność użyć zechce jako swego wiernego kapłana i apostola[24].

Podsumowując okres wojennych lat posługi kard. Hlonda, należy zauważyć jego wielkie oddanie dla polskich spraw. Ta praca dla Polski i dla jej obywateli na uchodźstwie, tak wojskowych, jak i cywilów, skupiała się w dużej mierze na odcinku duszpasterskim, szczególnie charytatywnym, i działalnością propagandową na rzecz Polski. Informował opinię świata zachodniego o sytuacji w Polsce. Ustanawiał również kapelanów w obozach i utrzymywał z nimi łączność. Zabiegał także o pomoc finansową oraz prawną dla uchodźców oraz troszczył się o kształcenie kleryków polskich we Francji[25].

2. W konfrontacji z powojenną rzeczywistością Polski Ludowej

2.1. Ponowne objęcie urzędu rektora przez ks. Franciszka Cegiełkę

W powojennej rzeczywistości kard. August Hlond musiał zmierzyć się z rzeczywistością Polski Ludowej. Niestety, jej reperkusje przeniosły się także do środowisk polonijnych. Doświadczył tego ks. Franciszek Cegiełka, który zgodnie z życzeniem Prymasa Polski kontynuował swoją przedwojenną misję rektora Polskiej Misji Katolickiej we Francji. W korespondencji z dnia 15 czerwca 1945 kard. Hlond napisał:

Cieszę się, że Kochany Ksiądz obejmuje znowu kierownictwo naszej Misji w Paryżu. Chwila wielka i trudna, ale jakżeż ważna, przełomowa! Szczęść Boże! Piszę o tym drogiemu księdzu Wędziochowi, który bardzo się zasłużył i nie oszczędzał się, by w zastępstwie jak najlepiej pokierować sprawami Misji i duszpasterstwem polskim we Francji. Jestem mu za to bardzo wdzięczny. Proszę go nakłonić, by swą pracę na tym stanowisku treściwie opisał w memoriale przeznaczonym dla mnie. Ważne to dla potomności i osądu dziejów. Dobrze się stało, że część duchowieństwa naszego mogła opuścić straszny obóz w Dachau i przeszła do Francji[26].

2.2. Repatriacja i reemigracja Polaków z Francji do Polski

Jednym z problemów, jakie pojawiły się w środowiskach polonijnych we Francji, to repatriacja, a potem reemigracja Polaków z Francji do Polski. Tematyka ta znalazła swoje odzwierciedlenie także w listach ks. Franciszka Cegiełki do kard. Augusta Hlonda. Władze Polski Ludowej podjęły szereg działań, na mocy których zachęcano Polaków do powrotu do ojczyzny. Przekazy źródłowe informują, że Polacy mieli obawy związane z powrotem do powojennej rzeczywistości. Trudno im było rozstać się z tym wszystkim, co udało się wypracować na ziemi francuskiej, a w szczególności z przywilejami, jakie oferowały władze francuskie w zamian za rezygnację z powrotu do Polski. Mimo to rząd polski nie rezygnował z tego pomysłu i podjął szereg działań, które sprawiły, o czym świadczą relacje prasowe, powrót znaczącej grupy obywateli polskich do ojczyzny[27].

W pierwszej kolejności utworzono Państwowy Urząd Repatriacyjny, a następnie Biuro Generalnego Pełnomocnika Rządu do spraw Repatriacji. Następnie przekształciło się ono w dwa oddzielne urzędy nazwane ze względu na swoją specyfikę działań wschodnim" i „zachodnim", ponieważ jeden zajmował się reemigrantami ze wschodu, a drugi z zachodu[28].

Początkowo przedmiotem zainteresowania władz Polski ludowej była polska emigracja wojskowa znajdująca się na francuskiej ziemi. Dla niej zorganizowano repatriację w latach 1945-1946, a następnie przystąpiono do działań związanych z reemigracją tych, którzy przybyli do Francji w okresie międzywojennym na mocy konwencji polsko-francuskiej z 1919 roku. Po I wojnie światowej Francja potrzebowała rąk do pracy, szczególnie w sektorze górniczym, stąd wielu Polaków znalazło się na jej terytoriom. Tym właśnie robotnikom kampanie węglowe oferowały szereg przywilejów zagwarantowanych także m.in. na mocy konwencji. Były to m.in.: ochrona praw socjalnych robotników w razie wypadku przy pracy, możliwość funkcjonowania polskich instytucji, organizacji, stowarzyszeń, szkół, pielęgnowania polskiej kultury, tradycji i obyczajów. Gwarantowała również równą płacę dla wszystkich robotników, zarówno polskich, jak i francuskich. Później podpisano i wydano także szereg innych aktów prawnych regulujących sytuację Polaków mieszkających we Francji, a w szczególności tzw. Westfalczyków, którzy przybyli z Niemiec do pracy na ziemi francuskiej[29].

Z czasem jednak sytuacja uległa zmianie. We Francji pojawił się kryzys gospodarczy i zaczęło brakować miejsc pracy dla rodowitych Francuzów, za co zaczęto obwiniać cudzoziemców, a w szczególności Polaków. Wszystko to rodziło różne antagonizmy, które przerwała II wojna światowa, przynosząc zupełnie nową rzeczywistość znaną wszystkim z podręczników historii. Po jej zakończeniu, gdy Polska znalazła się w orbicie krajów Związku Radzieckiego, władze Polski Ludowej rozpoczęły wspomnianą już wyżej politykę repatriacyjną, a następnie reemigracyjną. W prasie polonijnej zaczęły pojawiać się informacje, jak ten proces przebiegał. Świadczą o tym m.in. komunikaty Polskiej Misji Wojskowej we Francji zamieszczane w „Gazecie Polskiej": Do żołnierzy byłych jednostek polskich - Wracajcie do kraju, czy też Zorganizowany powrót Wychodźstwa z 9 marca 1946 roku[30].

Relacje o międzywojennej emigracji zarobkowej tytułowano w tym samym czasopiśmie następująco: Pod polskim sztandarem wyruszyli w drogę pierwsi górnicy (17 maja 1946). W innym tytule polonijnej prasy codziennej „Narodowiec" pojawiły się m.in. informacje zatytułowane: Transport reemigrantów wyjechał do Polski z St. Quentin (19 kwietnia 1947) czy 500 osób wyjechało pierwszym transportem repatriacyjnym z Pas-de-Calais (15 czerwca 1947)[31].

W korespondencji ks. Franciszka Cegiełki, rektora Polskiej Misji Katolickiej we Francji z dnia 5 lutego 1946 roku do kard. Augusta Hlonda pojawia się informacja następującej treści: Z powrotem do kraju są trudności. Grupa włocławska czeka na wyjazd od października ubiegłego roku. (...) Stosownie do życzenia Waszej Eminencji (list z Rzymu), podałem księżom do wiadomości, że wracać będą do kraju ze swoimi wiernymi. W związku z tym pod koniec lutego br. ma jechać do kraju jako pierwszy duszpasterz polski z ostatnią grupą rodaków z obozu w Décize/Nièvre ks. Szweda Konrad z diecezji katowickiej[32].

2.3. Seminarium polskie w Paryżu

W korespondencji z 5 lutego 1946 ks. Franciszek Cegiełka informował kard. Augusta Hlonda m.in. o Seminarium Polskim w Paryżu:

Zapewne doszło już do wiadomości Waszej Eminencji, że Episkopat irlandzki wydzierżawił nam na bardzo przystępnych warunkach swoje Seminarium Duchowne w Paryżu (5, rue des Irlandais - Paris V). Jest to olbrzymi gmach z 60 pokojami. Urzęduje tam od grudnia 1945 r. ze swoimi klerykami (32, Imci ks. Banaszak Antoni i Ojciec Duchowny Imci ks. Wietrzykowski)[33].

Seminarium Polskie w Paryżu zostało założone dla kleryków będących w Dachau, skąd przybyło ich 33 dzięki Edmundowi Micheletowi[34]. Seminarium zostało zorganizowane przez ks. Antoniego Banaszaka, który działał w łączności z rektorem Polskiej Misji Katolickiej we Francji ks. Franciszkiem Cegiełką, arcybiskupem Paryża kard. Emmanuelem Suhardem, I nuncjuszem Giuseppe Roncallim. Dnia 22 marca 1946 roku kard. August Hlond mianował rektorem Polskiego Seminarium w Paryżu ks. Antoniego Banaszaka[35].

W korespondencji z dnia 3 czerwca 1946 ks. Franciszka Cegiełka pisał do Prymasa Polski m.in. Ks. Kardynał Suhard, Arcybiskup Paryża, wyświęcił wczoraj, w niedzielę dnia 2 czerwca br., dwóch kleryków diecezji włocławskiej na diakonów. Święcenia odbyły się w kaplicy Seminarium Duchownego przy rue des Irlandais[36].

2.4. „Polska wierna”

W korespondencji z dnia 5 lutego 1946 roku napisanej przez ks. Franciszka Cegiełkę do kard. Hlonda znajduje się wzmianka o nowo powstałym tygodniku Polskiej Misji Katolickiej „Polska Wierna", który zastąpił „Polaka we Francji”. Według ks. rektora nowe pismo rozwija się i zdobywa uznanie licznych już czytelników, których liczbę szacował na 10 tys.[37]. Pierwszy numer „Polski Wiernej” ukazał się 1 kwietnia 1945 roku, a redaktorem naczelnym był ks. Florian Kaszubowski. Obok zagadnień religijnych tygodnik poruszał problematykę społeczną, kulturalną, polityczną i posiadał obszerny serwis informacyjny dotyczący życia organizacyjnego Polaków we Francji. W związku z opowiedzeniem się po stronie polskiego rządu emigracyjnego w Londynie pismo miało zdecydowanie antykomunistyczny charakter, zwłaszcza zaraz po wojnie. W pierwszych latach powojennych pismo korzystało często z piór znanych publicystów i dziennikarzy polskich przebywających we Francji i w Wielkiej Brytanii, co podnosiło jego poziom oraz zapewniało różnorodność tematyki kulturalnej i społecznej.

2.5. Zjazd w Clamart

Ważnym wydarzeniem w powojennych dziejach Polskiej Misji Katolickiej we Francji, które pojawia się w korespondencji rektora Polskiej Misji Katolickiej Franciszka Cegiełki i Prymasa Polski Augusta Hlonda, jest zjazd w Clamart. Wspominają o tym zdawkowo listy z 5 lutego 1946 roku i 23 kwietnia 1946[38].

Obszerniejszą relację odnaleźć można w Protokole ze Zjazdu Duchowieństwa Polskiego we Francji, odbytego w Clamart dnia 9 listopada 1945 r. Niestety, tekst ten nie znalazł się w omawianym zbiorze epistolarnym. Rezolucja zjazdu w Clamart wywołała, jak notuje dokumentacja archiwalna, niezadowolenie ze strony ambasady Polski Ludowej w Paryżu, która domagała się m.in. od księży repatriantów, zjawiających się w ambasadzie w sprawie formalności paszportowych, potępienia rezolucji z Clamart. W Archiwum Polskiej Misji Katolickiej znajdują się materiały, które szerzej wyjaśniają tę kwestię. Na kolejnym zjeździe duchowieństwa w Clamart w 1946 roku ks. Cegiełka poddał także analizie charakter PKWN. Był to, według niego, skondensowany komunizm i bezbożnictwo, bardzo niebezpieczne, grożące indyferentyzmem i moralnym wykoślawieniem emigracji. Poczucie odpowiedzialności kazało mu wystąpić zdecydowanie przeciwko temu niebezpieczeństwu. Przykład Rosji był tu wymownym argumentem na rzecz takiej właśnie postawy. Uchwały zjazdu raz jeszcze potwierdzały odmowę święcenia sztandarów organizacji związanych z Radami Narodowymi, nawet jeśli znajdują się na nich emblematy religijne, z obawy, by nie wprowadzać zamieszania w umysłach wiernych. To samo odnosiło się do pogrzebów, jeśli miały być tylko manifestacją polityczną[39].

Materiał archiwalny informuje, że gdy usiłowania pozyskania Misji nie odniosły skutku, ambasada interweniowała u nuncjusza, w Kurii Arcybiskupiej w Paryżu oraz we francuskim MSZ, wskazując tam na fakt nieuznawania przez Misję rządu sprzymierzonego z Francją. Spowodowało to wizytę delegata ministerstwa w Misji, który jednak w trakcie rozmowy uznał prawa Polaków we Francji do zajmowania innego stanowiska wobec rządu w Warszawie, niż czyni to rząd francuski. Nuncjusz z kolei był zaskoczony interwencją ambasadora kraju, który zerwał konkordat. O wizycie ambasadora u nuncjusza ks. Cegiełka dowiedział się w nuncjaturze, o czym poinformował Prymasa[40].

Źródła archiwalne

Archiwum polskiej misji katolickiej we Francji

W dokumentacji archiwalnej Polskiej Misji Katolickiej znajduje się zespół akt nr I, który zawiera sygnaturę o nazwie Protektorzy Emigracji: dokumenty i korespondencja. Hlond August, gdzie zgromadzono m.in. dokumentację z lat 1927-1948. Będzie ona przedmiotem analizy niniejszego opracowania. Wcześniej jednak wyjaśnić trzeba, czym jest to unikatowe, mało znane archiwum polonijne. W Archiwum Polskiej Misji Katolickiej przechowywana jest dokumentacja wytworzona w toku jej wieloletniej działalności, jak też akta wielu funkcjonujących na emigracji stowarzyszeń i organizacji polskich o charakterze społecznym, oświatowym, kombatanckim. Aktualna zawartość Archiwum PMK daleko odbiega od tej, jaka istniała w przeszłości. Ubytki następowały w różnych okolicznościach. Ks. Florian Teresiński napisał, że w 1945 roku Niemcy zabrali Księgę wizytacji biskupich zawierającą sprawozdania z „objazdów" biskupich po polskich placówkach duszpasterskich:

Z nią zginęło mnóstwo dowodów z okresu wspaniałego rozkwitu duszpasterstwa polskiego na terenie Francji z pierwszego ćwierćwiecza polskiej niepodległości państwowej[41].

Akta zespołu nr 1 porządkował przez wiele lat ojciec dr Marian Brudzisz. O prowadzonych przez siebie pracach inwentaryzacyjnych wspomina w artykule Zasoby archiwalne Polskich Misji Katolickich we Francji i w Niemczech oraz Kongregacji do Nadzwyczajnych Spraw Kościoła[42]. Cenny dla zilustrowania włożonego przez ojca Mariana wysiłku jest także jego Przewodnik po zespole pierwszym Archiwum PMK oraz wydana w 2015 roku książka Archiwum Polskiej Misji Katolickiej - Archives de la Mission Catholique Polonaise de France. Zdaniem niektórych znawców tematu przyjęty przez niego system sygnowania akt może budzić pewne zastrzeżenia. Spotyka się go jednak w archiwach kościelnych.

„Acta Hlondiana”

Należy zauważyć, że zbiór dokumentacji o nazwie „Acta Hlondiana" jest autorowi niniejszego opracowania znany z okresu pisania pracy doktorskiej Il primo sinodo plenario polacco del 1936, w której wykorzystano ogromną ilość źródeł archiwalnych ukazujących zaangażowanie Prymasa Hlonda w przygotowanie i opracowanie oraz recepcję uchwał pierwszego synodu plenarnego w Polsce międzywojennej. Na łamach tej dokumentacji wyłoniła się historia Kościoła w okresie II Rzeczypospolitej oraz traumatycznych lat II wojny światowej i rodzącej się rzeczywistości Polski Ludowej[43].

Nie można ograniczyć się tylko do zbioru epistolarnego zachowanego w Archiwum Polskiej Misji Katolickiej we Francji, ukazując osobę Prymasa Hlonda jako protektora emigracji polskiej. Trzeba uzupełnić ten temat dokumentacją „Acta Hlondiana”. Oczywiście na potrzeby tego opracowania sięgnięto tylko do kilu dokumentów z tej racji, że jest to monumentalny zbiór liczący 105 tomów zredagowanych przez ks. Stanisława Kosińskiego SDB. Znajduje się on w kilku archiwach: Archiwum Archidiecezjalnym w Gnieźnie, Archiwum Archidiecezjalnym w Poznaniu, Archiwum Towarzystwa Chrystusowego w Poznaniu, Archiwum Towarzystwa Salezjańskiego w Krakowie.

Przypisy

[1] W swoich notatkach osobistych zapisał tylko: Opuszczając kraj, serce się krajało z bólu opuszczania go w tragicznej chwili, ale obowiązek powinien górować nad głosem serca i nad własnymi łzami. Szło się na rozłąkę długą, upokarzającą, ale na misję wielką, obowiązującą (...). Nie tak [jak] ci, [co] bezmyślnie, bez żalu opuszczali Ojczyznę z myślą, by przetrwać ciężki czas w dalszych zabawach. Wiedzieliśmy, że “opuszczamy wszystko”, że wracając, nie znajdziemy nic z naszej fortuny, prócz skrwawionego łona Ojczyzny. Por. Z notatnika kardynała Augusta Hlonda, oprac. W. Necel, Poznań 1995, s. 322.

[2] “Tygodnik Warszawski” 1946, nr 22/29, s. 6.

[3] A. Hlond, Daj mi duszę, Łódź 1979, s. 196-214.

[4] AH, t. III, cz. 10: Pisma różne 1926-1948, red. S. Kosiński, Ląd 1978. Drobne zapiski kard. A. Hlonda z okresu pobytu w Rzymie 1939-40.

[5] Por. AH, t. IV, cz. 2 i cz. 3: Le Primat de Pologne Cardinal Hlond au Cardinal Magliones.

[6] Por. AH, t. III, cz. 9: Pisma różne 1927-1945. Dziennik ks. Bolesława Filipiaka, kapelana kard. A. Hlonda prowadzony w Lourdes od 1 kwietnia 1940 do 27 października 1941.

[7] Wojciech Rogaczewski urodził się 23 kwietnia 1888 roku w Dąbrówce, powiat Sztum na Mazurach. Był synem zamożnego rolnika Jana Michała i Anny Hoffmanów. Wiemy, że w tym czasie Polska była pod zaborami, tereny państwa Rogaczewskich należały do Prus aż do zakończenia II wojny światowej. Rodzice Wojciecha byli Polakami i swoim synom, Wojciechowi i młodszemu bratu Konradowi (1897-1981), przekazali wartości patriotyczne. Duży wpływ na postawę patriotyczną, a także na późniejsze powołanie do kapłaństwa miał brat matki Wojciecha ks. Hoffman. Ukończył gimnazjum w Brodnicy, które miało wielką zasługę w kształceniu polskiej inteligencji na Pomorzu. Podczas wycieczki z zaboru pruskiego do Krakowa młody gimnazjalista spotkał księży zmartwychwstańców, którzy przygotowali go do konspiracyjnej pracy filomackiej. Zadaniem filomatów jest budzenie ducha patriotyzmu przez kształcenie i samokształcenie w j. polskim, w literaturze i historii polskiej. Odtąd już do końca życia Wojciech Rogaczewski będzie bardzo czynnie zaangażowany w ruchy niepodległościowe. Po powrocie z Krakowa sam założył Koło Filomatów, którego został prezesem. Po zdaniu matury w 1910 roku przez rok studiował w Berlinie, a następnie wstąpił do Seminarium w Braniewie, założonego przez kard. Stanisława Hozjusza, biskupa warmińskiego. W roku 1913 na zjeździe akademików pomorskich w Grudziądzu wygłosił referat o polskości Warmii. Święcenia kapłańskie przyjął w katedrze we Fromborku z rąk bp. Augustyna Bludaua 4 lipca 1914 roku. Pierwszą parafią młodego kapłana była parafia św. Katarzyny w Kętrzynie. Obok gorliwej pracy duszpasterskiej cały czas był zaangażowany w działalność na rzecz narodowego ruchu polskiego. Organizował nabożeństwa w j. polskim, założył chór dziecięcy, z którym w 1918 roku mimo liczebnej przewagi niemieckich parafian śpiewał kolędy po polsku. Na odpustach, zwłaszcza w Świętej Lipce, głosił kazania po polsku, a przede wszystkim brał czynny udział w akcji plebiscytowej na rzecz przywrócenia Warmii Polsce, za co był prześladowany przez Niemców. Niektóre źródła mówią o kilkakrotnych zamachach na niego. W roku 1919 został aresztowany przez Niemców i postawiony przed pruski sąd wojenny. W tym samym roku władze pruskie, aby odsunąć ks. Rogaczewskiego od działalności plebiscytowej, karnie przeniosły go do odległej parafii w Prawdziskach w powiecie ełckim, gdzie przeważała ludność niemiecka. Wbrew zakazom uczył religii w j. polskim, bo jak sam mówił: o Bogu można dzieci uczyć wyłącznie w j. ojczystym. Prześladowany, w roku 1927 został zmuszony przez Niemców do opuszczenia Prus Wschodnich.

[8] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 6-7.

[9] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 28.

[10] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 3-5.

[11] M. Żywczyński, Hlond August [w:] Polski słownik biograficzny, t. 9, s. 545-546.

[12] AH, t. III, cz. 12: Pisma różne, red. S. Kosiński, Ląd 1983.

[13] Ibidem. Przemówienie kard. Augusta Hlonda w Hautecombe 8 maja 1943.

[14] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 6-7.

[15] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 37-39.

[16] APMK, zespół 1, sygn. PVI.222, Ks. Czesław Wędzioch; sygn. PVIII.147, R.II.1.3, Ks. Czesław Wędzioch (sygnatura o nazwie Rektor i Sekretarz Misji); sygn. F. IV, Praca duszpasterska kapłanów Misji we Francji okupowanej przez Niemców pod kierownictwem ks. Cz. Wędziocha, Rektora Misji, w latach 1940=1944/1945.

[17] AH, t. III, cz. 9: Pisma różne 1927-1945, red. S. Kosiński, Ląd 1977. Por. Spotkanie między Prymasem Polski kard. Hlondem a pułkownikiem SS Standartenführerem B. w Paryżu dnia 6 lutego 1944 roku. Por. M. Żywczyński, Hlond August [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. 9, s. 546.

[18] AH, t. III, cz. 12: Pisma różne.

[19] R. Dzwonkowski, Wędzioch Czesław [w:] Encyklopedia polskiej emigracji i Polonii, red. K. Dopierała, t. 5: S-Ż, Toruń 2005, s. 240S; Tylus, Leksykon polskich pallotynów (1915-2012), Ząbki 2013, s. 590-597.

[20] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 30-31.

[21] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 30-31.

[22] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 1.

[23] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 45.

[24] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 49.

[25] S. Wilk, Wyjazd kardynała Augusta Hlonda z Polski i jego starania o powrót do kraju na początku II wojny światowej, ”Seminare. Poszukiwania naukowe” 1975, I, s. 201-230.

[26] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 47-48.

[27] O jednolity status górniczy we Francji, „Narodowiec", 25-26 sierpnia 1945 (199); Opinia francuska o zagadnieniu Polaków w górnictwie Francji, „Narodowiec", 15-16 lipca 1945 (163); Podpisanie układu polsko-francuskiego w sprawie reemigracji 50 tysięcy Polaków z Francji do Polski, „Gazeta Polska", 30 listopada 1946 (281/385).

[28] Por. Tu wszystko było inne - wspomnienia bolesławieckich reemigrantów z Francji, red. K. Dudek, Bolesławiec 2015; J. Ponty, Un enjeu des relations franco-polonaises: l'immigration collective et le retour en Pologne (1919-1948) [w:] Les relations entre la France et la Pologne au XXe siècle, red. B. Michel, J. Łaptos, Kraków 2002, s. 95-105; Bezpłatne karty tożsamości dla górników-cudzoziemców, ich żon oraz dzieci, „Narodowiec", 7-8 października 1945 (235).

[29] Por. S. Jaros, Reemigracja Polaków z Francji w latach 1946-1948, „Problemy Polonii Zagranicznej" 1971, 6/7, s. 61-95.

[30] 50 tysięcy Polaków powróci z Francji do Ojczyzny. Bliskie podpisanie polsko-francuskiej umowy o reemigracji, „Gazeta Polska", 19 listopada 1946 (272/376).

[31] Sprawa repatriacji a wychodźstwo we Francji, „Narodowiec", 26 kwietnia 1947 (98); Umowa o dobrowolnej repatriacji podpisana, „Narodowiec", 30 listopada 1946 (283); Umowa polsko-francuska o dobrowolnej repatriacji rolników, górników i robotników przemysłowych, „Narodowiec", 3 grudnia 1946 (285).

[32] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 8-10.

[33] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 8-10.

[34] E. Michelet (ur. 1917) działał w Akcji Katolickiej, w czasie wojny więziono go w Dachau. Po wyzwoleniu został Przewodniczącym Komitetu Francuskiego ds. byłych więźniów tego obozu.

[35] Por. M. Banaszak, Dar Boży dla Kościoła i dla Polski. Polskie Seminarium Duchowne w Paryżu 1945-1995, Paryż-Poznań 1995, s. 55.

[36] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 28.

[37] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 8-10.

[38] APMK, zespół 1, sygn. B.III.1.7, Dokumentacja za lata 1940-1945, k. 8-10 i 23.

[39] APMK, zespół 1, sygn. G.III.2.1, Zjazdy Duszpasterskie.

[40] Konflikt PMK z ambasadą „warszawską" przeniósł się na grunt nuncjatury apostolskiej w Paryżu. W tym czasie funkcję nuncjusza pełnił Angelo Giuseppe Roncalli, późniejszy papież Jan XXIII, który nominację na to stanowisko otrzymał 23 grudnia 1944 roku. Opuścił Francję 23 lutego 1953 po nominacji na stolicę patriarszą w Wenecji. Por. Z. Zieliński, Papiestwo i papieże dwóch ostatnich wieków, Warszawa 1999, s. 409–411.

[41] Por. R. Czarnowski, Archiwum Polskiej Misji Katolickiej w Paryżu, Pelplin 2020; idem, Zasób archiwalny Polskiej Misji Katolickiej we Francji. Inwentarze, t. I, Warszawa 2021.

[42] M. Brudzisz, Zasoby archiwalne Polskich Misji Katolickich we Francji i w Niemczech oraz Kongregacji do Nadzwyczajnych Spraw Kościoła, „Archiwa Biblioteki i Muzea Kościelne" 2008, 89, s. 6-10.

[43] Por. R. Czarnowski, Il primo sinodo plenario polacco del 1936, Roma 2013.

Tagi

Więcej o Autorze (Autorach)

0raz Pozostałe Publikacje tego Autora (ów)

Robert Czarnowski

Ks. Robert Czarnowski (ur. 1974), dr teologii w zakresie historii Kościoła.Od 2014 r. Sekretarz Polskiej Misji Katolickiej we Francji oraz Dyrektor Archiwum PMK i Biblioteki w Seminarium Polskim w ...

Copyrights

COPYRIGHTS© STAŁA KONFERENCJA MUZEÓW, ARCHIWÓW I BIBLIOTEK POLSKICH NA ZACHODZIE
CAŁOŚĆ LUB POSZCZEGÓLNE FRAGMENTY POWYŻSZEGO TEKSTU MOGĄ ZOSTAĆ UŻYTE BEZPŁATNIE PRZEZ OSOBY TRZECIE, POD WARUNKIEM PODANIA AUTORA, TYTUŁU I ŹRÓDŁA POCHODZENIA.
AUTOR NIE PONOSI ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA NIEZGODNE Z PRAWEM UŻYCIE POWYŻSZEGO TEKSTU (LUB JEGO FRAGMENTÓW) PRZEZ OSOBY TRZECIE.

Stała Konferencja Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie | MABPZ

Stała Konferencja
Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie

Sekretariat

The Polish Museum of America
Muzeum Polskie w Ameryce
984 N. Milwaukee Ave.
Chicago, IL. 60642
USA

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
+1-773-384-3352 [ext. 2111]

UWAGA

Z Sekretariatem MABPZ
prosimy kontaktować się tylko w kwestiach dotyczących Konferencji.

Niniejszy portal internetowy Stałej Konferencji Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie (MABPZ) został zainicjowany i był prowadzony do 2018 roku przez pracowników Polskiego Instytutu Naukowego w Kanadzie i Biblioteki im. Wandy Stachiewicz.
www.polishinstitute.org

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych
www.mkidn.gov.pl

Przy współpracy z Fundacją Silva Rerum Polonarum z Częstochowy
www.fundacjasrp.pl

Od 2020 r., projekt finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu pochodzących z Funduszu Promocji Kultury - państwowego funduszu celowego; dzięki wsparciu Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą - Polonika
www.polonika.pl

Deklaracja dostępności strony internetowej
Deklaracja PDF pobierz

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Fundacja Silva Rerum Polonarum Częstochowa
Instytut Polonika