Skip to main content

Amerykańskie losy powstańców styczniowych z 1863 r.

Referat wygłoszony na XLV sesji Stałej Konfrencji MABPZ - Solura 2023 r.

Amerykańskie losy powstańców styczniowych z 1863 r.

Referat wygłoszony na XLV sesji Stałej Konfrencji MABPZ - Solura 2023 r.

Nie sposób dzisiaj, nawet szacunkowo, określić dokładnej liczby byłych powstańców styczniowych, którzy część swojego życia spędzili w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Na podstawie różnych źródeł udało się do tej pory ustalić z imienia i nazwiska 46 takich osób. Ich wykaz w porządku alfabetycznym uwzględnia w niektórych przypadkach stopień wojskowy, tytuł naukowy lub zawodowy, oznaczenie osoby duchownej „ks.” oraz miejsce zamieszkania w Stanach Zjednoczonych: Stanisław Artwiński, ks. Adolf Bakanowski, ks. Wincenty Barzyński (Chicago), Stefan Cieszewski (Nowy Jork), ks. Józef Dąbrowski (Detroit), Henryk Dmochowski (Philadelphia), Henryk Dołęga-Lewandowski, Antoni Grocholski (New Orlean), Erazm Józef Jerzmanowski (Nowy Jork), ks. Józef Juszkiewicz, Alfred Kirchner (Syracuse), Błażej Korzeniowski (Lowell), inż. W. Kosiński, mjr Józef Krzemieniecki, Marcin Kwiatkowski (Chicago), Franciszek Kujawa (Wyandotte), Tomasz Laski (Philadelphia), Piotr Leszczyński, Julian Lipiński, Feliks Maciejewski (Buffalo), dr Mieczysław Mackiewicz, mjr Mikołaj Michalski, J. Morozowicz, Kajetan Mroczkowski, Edward Odrowąż, Edward Płachecki, Wincenty Pietrowicz, Józef Pniewski (Detroit), Józef Pochrzyn (Pittsburgh), Jakub Pyszara, Jan Rychlicki, Jan Skowroński (Newark), Hilary Skwierzyński (członek Placówki 12 SWAP w Filadelfii), Jan Smoliński, Wincenty Smołczyński (założyciel Placówki 79 w Chicopee), Franciszek Śmietanka, Jan Sobieski, Ignacy Wendziński, ks. Szymon Wieczorek, Edward Wilkoszewski, Piotr Wodzicki, ks. Jan Wołkowski, mjr Antoni Zaręba, August Zieliński, ks. Feliks Źwiardowski, Ludwik Żychliński.

Z powyższego wykazu dwie osoby przebywały w Stanach Zjednoczonych przed wybuchem Powstania Styczniowego. Byli to Henryk Dmochowski i Ludwik Żychliński.

Henryk Dmochowski (weteran Powstania Listopadowego 1830-1831, uczestnik wyprawy płk. Józefa Zaliwskiego do Polski w 1833 i Wiosny Ludów w 1848) przybył do Stanów Zjednoczonych w 1852 roku po odbyciu studiów rzeźbiarskich w Paryżu. Pod nazwiskiem Henry D. Sanders osiedlił się w Filadelfii, gdzie pracował w swoim zawodzie. Gmach Kongresu w Waszyngtonie zdobią wykonane przez niego w marmurze popiersia licznych polityków, m.in.: George’a Washingtona, Thomasa Jeffersona, Benjamina Franklina oraz polskich generałów - Tadeusza Kościuszki i Kazimierza Pułaskiego[1].

Po śmierci cara Mikołaja I Romanowa i ogłoszeniu amnestii dla powstańców listopadowych z 1830-1831 roku, Dmochowski zdecydował się w 1861 roku wrócić w rodzinne strony do Wilna, gdzie pracował jako rzeźbiarz. Dla miejscowej katedry wykonał pomnik Włodzimierza Serokomli i posąg św. Władysława[2].

Dwa lata później przyłączył się do antyrosyjskiego powstania styczniowego. Został wyznaczony na naczelnika powiatu dziśnieńskiego[3] i uformował oddział powstańczy. Zginął 26 maja 1863 roku w jednym z pierwszych bojów, niedaleko wioski Porzecze w rejonie borysowskim na terenie dzisiejszej Białorusi[4].

Płk Ludwik Żychliński – szlachcic z Wielkopolski. W 1857 roku rozpoczął służbę w wojsku pruskim, z którego zdezerterował i przyłączył się do wojsk Giuseppe Garibaldiego, walczącego o zjednoczenie Włoch. Wziął udział w słynnym marszu “czerwonych koszul” na Sycylię w 1860 r. Dosłużył się stopnia kapitana. Po zjednoczeniu Włoch w 1861 roku, nie mogąc powrócić do Wielkopolski z powodu dezercji z armii pruskiej, wyjechał do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, gdzie trwała wojna secesyjna. W latach 1862–1863 walczył po stronie Unii w amerykańskiej wojnie secesyjnej. Brał udział w oblężeniu fortecy Yorktown (4 kwietnia – 5 maja 1862) oraz walczył w bitwie pod Richmond (29 – 30 sierpnia 1862 r.), gdzie został ranny i odesłany do szpitala[5].

Wykorzystał to jako pretekst, aby wyjechać na leczenie do „wód” w Europie[6]. W rzeczywistości przedostał się do kraju i walczył w powstaniu styczniowym, m.in. jako dowódca oddziału partyzanckiego im. Dzieci Warszawy oraz jako naczelnik wojskowy w powiecie warszawskim i rawskim. Po powstaniu zesłany na Syberię, gdzie uczestniczył w powstaniu zabajkalskim (1866). Do rodzinnej Wielkopolski powrócił w 1868 roku. Napisał pięć książek wspomnieniowych, które są ważnymi źródłami poznawczymi dla badaczy i historyków: Pamiętniki z wojny amerykańskiej 1862, Wrażenia i przygody zesłanego w Sybir Wielkopolanina, Pamiętniki byłego dowódcy dzieci warszawskich i byłego naczelnika sił zbrojnych powiatów warszawskiego i rawskiego, Wspomnienia z roku 1863, Przygody Wielkopolanina w Azji i Ameryce[7]. Zmarł w 1891 roku. Inne źródła podają, że 10 stycznia 1910 roku we Lwowie[8].

*

Pozostałe osoby (w sumie 44) z wykazu na początku tekstu to weterani powstania styczniowego, którzy zaczęli przybywać do Stanów Zjednoczonych od końca 1863, a z największym natężeniem w pierwszych miesiącach 1864 roku. Niektórzy z nich wzięli udział w amerykańskiej wojnie domowej, wstępując w szeregi obu walczących stron, głównie jednak do wojsk konfederackich. Te ostatnie, w odróżnieniu od wojsk unijnych, cieszyły się zdecydowanie większą popularnością, ponieważ Polacy znali sympatie okazywane Rosji przez najwyższe władze Unii.

Przez Meksyk do Stanów Zjednoczonych

Niewielka grupa weteranów powstania styczniowego dostała się do Stanów Zjednoczonych przez Meksyk, gdzie w latach 1865–1867 walczyli jako żołnierze Legionu Meksykańskiego, utworzonego przez Austrię w 1864 roku w celu wsparcia Maksymiliana Habsburga, mianowanego cesarzem Meksyku. Polskim powstańcom trzymanym w austriackich więzieniach i wojskowych twierdzach pozostawiono wybór: wstąpienie do Legionu Meksykańskiego, gdzie otrzymają wysoki żołd, a w przyszłości duże nadziały ziemi w Meksyku, albo wydanie w ręce Rosjan, gdzie czekała ich szubienica lub zesłanie na Sybir. Postawieni przed takim dylematem Polacy wybrali służbę w Legionie Meksykańskim. Mariusz Kulczykowski określił ich liczbę na 541[9]. Znany badacz dziejów Polonii amerykańskiej, Mieczysław Haiman, zdołał ustalić nazwiska jedynie czterech powstańców styczniowych, którzy po rozstrzelaniu Maksymilina Habsburga przez oddziały Benito Juareza w 1867 roku i likwidacji Legionu Meksykańskiego, trafili do Stanów Zjednoczonych. Byli to:

Antoni Grocholski – raniony w bitwie pod Tesoca, przewieziony został do Nowego Orleanu, gdzie zmarł w szpitalu.

Edward Płachecki – pochodził z Warszawy, w 1863 roku walczył w oddziale Mariana Langiewicza, zmarł na żółtą febrę w Nowym Orleanie (wg innej wersji w St. Louis) w 1867 roku.

Jan Sobieski – walczył po stronie Unii. Po zakończeniu amerykańskiej wojny domowej zaciągnął się do oddziałów Juareza w Meksyku, gdzie dosłużył się ponoć stopnia podpułkownika. Powrócił do Stanów Zjednoczonych i osiedlił się w stanie Minnesota. Z czasem wybrano go posłem do stanowego zgromadzenia ustawodawczego. Zmarł 12 listopada 1927 roku w Los Angeles.

August Zieliński – pochodził z okolic Lwowa, kapitan armii austriackiej. Po wybuchu powstania styczniowego w 1863 roku porzucił obcą służbę, przeszedł granicę austriacko-rosyjską i przyłączył się do powstania. Ranny w bitwie dostał się do rosyjskiej niewoli, skąd udało mu się zbiec. Po licznych przygodach, dotarł do Meksyku, gdzie wstąpił do oddziałów Benito Juareza. Po zwycięskim zakończeniu wojny przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, zamieszkał w Nowym Orleanie, gdzie uczył muzyki oraz zajmował się malarstwem i literaturą. W 1896 roku przeprowadził się do Baltimore. Do końca życia redagował i wydawał pismo „Przyjaciel Domu”. Zmarł na atak serca w wigilię Bożego Narodzenia 1904 roku[10].

Duchowni katoliccy

Sześciu powstańców styczniowych przybyło do Stanów Zjednoczonych jako duchowni katoliccy, najczęściej po złożeniu ślubów zakonnych w Zgromadzeniu Zmartwychwstania Pańskiego w Paryżu (założonego w 1836 roku przez byłych powstańców listopadowych z lat 1830-1831). W ten sposób, już jako księża zmartwychwstańcy, trafili do Teksasu i Michigan: ks. Adolf Bakanowski, ks. Wincenty Barzyński, ks. Szymon Wieczorek, ks. Jan Wołkowski i inni[11]. Byli też i świeccy powstańcy, jak Feliks Źwiardowski, który dopiero po wstąpieniu do zmartwychwstańców został księdzem w Teksasie. Z grupy duchownych byłych powstańców styczniowych, którzy przybyli do Stanów Zjednoczonych, najbardziej znani to:

Ksiądz Wincenty Barzyński – po przybyciu do Ameryki zarządzał początkowo polską misją w San Antonio w Teksasie. Potem skierowany został do Chicago, do parafii św. Stanisława Kostki, w której pracował do końca życia. Parafia ta ze względu na politykę kleru irlandzkiego, hamującego powstawanie nowych polskich parafii, rozrosła się do niebywałych rozmiarów (być może największa w świecie) – liczyła ponad 35 tys. wiernych, którzy nie chcieli należeć do parafii niepolskich. W założonej przez niego przykościelnej szkole uczyło się prawie 4 tys. dzieci!

Gdy ks. Wincenty Barzyński mianowany został prowincjałem Zgromadzenia o.o. Zmartwychwstańców w Stanach Zjednoczonych, zaczął organizować nowe polskie parafie, budować kościoły, szkoły i domy sierot. W Chicago założył w 1890 roku polska szkołę średnia o nazwie Kolegium św. Stanisława Kostki. Zakładał kolejne organizacje i towarzystwa, takie jak Organizacja Patriotyczna Polska pod Opieką Królowej Korony Polskiej czy Liga Polska. Zapoczątkował również wydawanie „Dziennika Chicagowskiego”, który po pewnym czasie stał się największym pismem codziennym wychodzącym poza Polską[12].

Zmarł 2 maja 1899 roku, został pochowany na cmentarzu św. Wojciecha w Niles koło Chicago.

Ksiądz Adolf Bakanowski – były kapelan wojskowy w powstaniu styczniowym, w 1866 roku przybył do polskiej osady Panna Maria w Teksasie, której mieszkańcy od trzech lat pozbawieni byli opieki duchownej. Dzięki zdolnościom organizacyjnym w ciągu kilku lat, wespół z wiernymi, osiągnął znaczne sukcesy, o czym pisał w swoich wspomnieniach:

Zwołałem wszystkich gospodarzy na wiec, na którym ułożyliśmy taksę naszego utrzymania, cenę za śluby, pogrzeby itp., i zarazem umówiliśmy oporządzenie kościoła, jako też pobudowanie plebanii i szkoły. Wszystko uchwalono zgodnie i zaraz zabrano się do roboty. Lud posłuszny, pobożny, kochał nas tak, że bez mojego pozwolenia nikt np. żadnych zabaw u siebie nie urządzał. Każdą zabawę z muzyką musiało poprzedzić moje pozwolenie z określeniem czasu, zwykle do północy, czego też sumiennie przestrzegano. Po upływie trzech lat naszego tam pobytu zbudowali nam Polacy piękny piętrowy dom, przeznaczony na szkołę i na nasze mieszkanie[13].

W domu tym urządzono także szkołę dla polskich dzieci, pierwszą na kontynencie amerykańskim. Księdzu Adolfowi Bakanowskiemu przydało się doświadczenie wojskowe wyniesione z powstania styczniowego, ponieważ z bronią w ręku musiał chronić kościół i polskich parafian przed agresją miejscowych Amerykanów, przeważnie byłych konfederatów, którzy próbowali traktować Polaków podobnie jak kiedyś Murzynów:

W podroży, w domu, nawet i w kościele nie mieliśmy od Amerykanów spokoju. Jeden z nich chciał wlecieć na koniu do zakrystii i strzelać w kościele (...) na drodze strzelili do Polaka i zranili w nogę, a potem niewiastę nożem (...). Widząc takie smutne przypadki, dla postrachu rabusiów, równie jak dla obrony od wężów i dzikich zwierząt, kupiłem sobie rewolwer, który towarzyszył mi zawsze w podróżach razem z różańcem. Zwykle wisiał w pochwie przy siodle, by każden, kto nie wierzy w Boga, z daleka uczcił mój rewolwer – bożka amerykańskiego[14].

Ksiądz Bakanowski w 1870 roku z polecenia władz kościelnych przeniósł się z Teksasu do Chicago, skąd po trzech latach powrócił do Europy, pracując jako kapłan w Rzymie, Paryżu i Londynie. W 1880 roku powrócił ostatecznie do kraju. Refleksje z pobytu w Ameryce zawarł we wspomnieniach, które ukazały się we Lwowie w 1913 roku[15]. Zmarł 25 maja 1916 roku w Krakowie, spoczął w grobowcu zakonnym na Cmentarzu Rakowickim.

Do grupy duchownych, byłych powstańców styczniowych, należał też ks. Józef Juszkiewicz, zesłaniec syberyjski, który w 1869 roku został pierwszym polskim proboszczem w Chicago, w parafii św. Stanisława Kostki[16].

Ksiądz Józef Dąbrowski – po latach emigracyjnej tułaczki po Europie Zachodniej poświęcił się stanowi duchownemu. Studia teologiczne odbył w Rzymie i tam też 1 sierpnia 1869 roku przyjął święcenia kapłańskie. Do Ameryki przybył w 1870 roku. Kierował parafią Polonia w stanie Wisconsin, nieopodal miejscowości Poland Corner. W 1883 roku przeniesiony został do Detroit. Był wielkim propagatorem polskiego szkolnictwa katolickiego na ziemi amerykańskiej. Z powodu braku kadr pedagogicznych sprowadził z Krakowa siostry Felicjanki, które z czasem stały się prawdziwą podporą polonijnego szkolnictwa, a ich osiągnięcia na tym polu były ogromne. W 1885 roku założył katolicką szkołę średnią dla chłopców St. Mary’s Preparatory.

Ks. Dąbrowski zasłynął również z tego, że po wielu zabiegach w 1887 roku zorganizował i prowadził w Detroit polskie Zakłady Naukowe – Seminarium św. Cyryla i Metodego, które kształciło polskich księży. W 1891 roku rozpoczął wydawanie w Detroit tygodnika „Niedziela”. Po jego śmierci w 1903 roku założone przez niego seminarium duchowne przeniesione zostało do pobliskiego Orchard Lake[17]. Ks. Józef Dąbrowski pochowany jest na cmentarzu Mount Elliot w Detroit.

Założyciele i działacze Związku Narodowego Polskiego

Weterani Powstania Styczniowego jako wielcy polscy patrioci włożyli wiele wysiłku celem podtrzymania polskości wśród wychodźstwa polskiego w Ameryce. Jednym ze środków ku temu było zakładanie różnych organizacji.

W Filadelfii, kolebce Stanów Zjednoczonych, 15 lutego 1880 roku miało miejsce zebranie założycielskie Związku Narodowego Polskiego (ZNP). Wśród ojców założycieli był również weteran powstania styczniowego, Julian Lipiński[18]. Celem tej organizacji było zjednoczenie rozproszonej dotychczas amerykańskiej Polonii oraz wspieranie różnych działań na rzecz będącej pod obcymi zaborami Polski. Założyciele Związku Narodowego Polskiego przyjęli jako godło swojej organizacji emblemat powstańców styczniowych z 1863 roku, złożony z polskiego Orła, litewskiej Pogoni oraz wizerunku św. Michała Archanioła – symbolu Kijowa i Ukrainy. Należy zaznaczyć, że inicjatorem powstania takiej organizacji w Stanach Zjednoczonych był przebywający w Rapperswilu (Szwajcaria) członek powstańczego Rządu Narodowego z 1863 roku, Agaton Giller, który w swoim liście-memoriale pt. Organizacja Polaków w Ameryce (opublikowanym w 1879 roku na łamach „Gazety Polskiej” w Chicago) wzywał do podjęcia zgodnej współpracy i utworzenia jednej, wielkiej organizacji[19].

Do grona pierwszych działaczy ZNP, oprócz jednego z ojców założycieli Juliana Lipińskiego, należał też pochodzący z arystokratycznej rodziny powstaniec styczniowy Edward Odrowąż (1840–1889). Do Stanów Zjednoczonych przybył z Paryża w 1875 roku i osiedlił się w Nowym Jorku. W 1880 uczestniczył w pracach przygotowawczych do pierwszego Sejmu ZNP w Chicago, na którym wybrany został pierwszym sekretarzem organizacji. Urząd ten pełnił do 1881 roku. W latach 1881–1882 stworzył i redagował w Nowym Jorku organ prasowy ZNP - tygodnik „Zgoda” do czasu, kiedy decyzją III Sejmu ZNP redakcję pisma przeniesiono do Chicago. Nowym redaktorem „Zgody” został pochodzący z Bydgoszczy nauczyciel, były uczestnik Wiosny Ludów i powstania styczniowego, Ignacy Wendziński (1828–1901), który do Stanów Zjednoczonych przybył w 1870 roku. Pracował jako nauczyciel w organizującym się polonijnym szkolnictwie oraz jako dziennikarz w czasopismach: „Orzeł Biały”, „Gazeta Polska” i „Przyjaciel Ludu”. „Zgodę” – organ prasowy Związku Narodowego Polskiego – redagował w latach 1882–1886[20].

Do czołowych lokalnych działaczy tej organizacji zaliczano dwóch byłych powstańców styczniowych, Hilarego Skwierzyńskiego w Filadelfii i Stefana Cieszewskiego w Nowym Jorku. Obaj udzielali się też w Związku Sokolstwa Polskiego w Ameryce.

Człowiek, który oświetlił Amerykę

Spośród weteranów powstania styczniowego, którzy znaleźli się w Stanach Zjednoczonych, największą karierę zrobił Erazm Józef Jerzmanowski. W powstaniu walczył pod rozkazami Mariana Langiewicza. Po upadku powstania przeszedł do Galicji, gdzie został internowany przez Austriaków i uwięziony w twierdzy w Ołomuńcu. Zmuszony do opuszczenia Cesarstwa Austriackiego, wyjechał przez Szwajcarię do Francji, gdzie ukończył studia inżynieryjne. W 1870 roku za udział w wojnie z Prusami został odznaczony jako oficer armii francuskiej Legią Honorową.

W roku 1873 wyjechał do Stanów Zjednoczonych jako przedstawiciel firmy produkującej gaz oświetleniowy. Pracując przez 10 lat w kontrolowanej przez Francuzów firmie New York Oxygen Gas Company, opatentował kilka wynalazków związanych z gazowym oświetleniem. W 1884 roku Jerzmanowski założył do spółki z grupą amerykańskich finansistów, na czele z Williamem Rockefellerem, przedsiębiorstwo gazowe Equitable Gas Light Company, którym kierował blisko 13 lat. Dzięki jego patentom koszty produkcji gazu oświetleniowego spadły o ponad 15 procent, co było wielkim sukcesem i przełożyło się do gwałtownego rozwoju firmy na terenie Stanów Zjednoczonych, m.in. w Albany, Baltimore, Chicago, Detroit, Indianapolis, Lafayette, Memphis, Troy, Utica, Yonkers. Jerzmanowski nazywany był przez amerykańską prasę „polskim baronem”, który „oświetlił Amerykę”. Uznawany był za jednego z najwybitniejszych przedsiębiorców przemysłu gazowego w Stanach Zjednoczonych. Zyskał uznanie w sferach biznesowych i przemysłowych. Dorobił się ogromnego majątku szacowanego na około 3 mln ówczesnych dolarów. W 1894 roku umiejscowiono go na 96 pozycji wśród najbogatszych Amerykanów[21].

Mimo wielu bardzo poważnych zajęć Erazm Jerzmanowski aktywnie włączył się do życia polonijnego. Stał na czele Komitetu Centralnego Dobroczynności, a z ramienia Związku Narodowego Polskiego na czele Ligi Polskiej w Ameryce. Dzięki niemu otwarto w Nowym Jorku biuro pomocy polskim imigrantom. Ponadto wspierał finansowo polskie szkoły parafialne i utrzymywał w tym mieście polską czytelnię. Był głównym sponsorem budowy kościoła p. w. Św. Antoniego w Jersey City.

Wielokrotnie odwiedzał Galicję w zaborze austriackim. W 1896 roku, w wieku 53 lat, osiadł w Galicji na stałe, kupując w Prokocimiu pod Krakowem majątek ziemski. Podobnie jak to czynił w Nowym Jorku, popierał wiele inicjatyw społecznych, przeznaczając na te cele znaczne środki finansowe. Wymienić tu należy m.in. sfinansowanie witraży wawelskich Józefa Mehoffera, subwencje dla Banku Ziemskiego w Poznaniu, Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania 1863 roku, Domu Akademickiego i Stowarzyszenia Nauczycielek w Krakowie, Teatru Polskiego, Towarzystwa Naukowego im. Marcinkowskiego i Towarzystwa Czytelń Ludowych w Poznaniu i innych. W testamencie zapisał Akademii Umiejętności w Krakowie 1,2 mln austriackich koron na stworzenie wielkiej nagrody dla nauki polskiej w ramach Fundacji Narodowej im. Erazma i Anny Jerzmanowskich. Nagrodę tę jako pierwsi otrzymali w 1915 roku Henryk Sienkiewicz i Ignacy J. Paderewski. Zmarł w Prokocimiu 7 lutego 1915 roku, nie doczekawszy wolnej Polski[22].

Ramię w ramię z Sokolstwem Polskim w Ameryce

Żyjący w Stanach Zjednoczonych weterani zrywu z 1863 roku wielką sympatią darzyli Związek Sokołów, organizację sportową o charakterze paramilitarnym, utworzoną w 1867 roku przez byłych powstańców styczniowych we Lwowie, w zaborze austriackim. Jej idee dotarły do Ameryki wraz z imigrantami przybyłymi z Galicji. Na wolnej ziemi amerykańskiej Sokolstwo, oprócz bardzo popularnych zajęć sportowych, prowadziło również bez żadnego skrępowania pracę patriotyczno-oświatową wśród polskiej młodzieży. Weterani powstania odgrywali na tym polu niezmiernie ważną rolę. Jako bezpośredni uczestnicy walk zbrojnych o wolność Polski mieli decydujący wpływ na kształtowanie postaw niepodległościowych wśród młodego pokolenia Polaków żyjących na emigracji. Przez sokolą młodzież powstańcy styczniowi traktowani byli z wielkim szacunkiem i honorami, a ich przemówienia przyjmowano z entuzjazmem. Tak było np. podczas VIII Zjazdu Związku Sokolstwa Polskiego w Detroit w 1907 roku, kiedy weteran Wincenty Smołczyński przemawiał do licznie zebranych sokołów:

Polska jeszcze nie zginęła i nie zginie, jeżeli wy będziecie postępowali dalej krokami wyznaczonymi wam przez ideologię sokolą i przez założycieli Sokolstwa. Dziś cała Polska w niemym napięciu czeka jedynie od was pomocy, jak ongi od swych walecznych bohaterów powstania w roku 1863 (...). Dziś w mej starości nie byłbym zdolny walczyć orężnie, jak ongiś w obronie Polski. Jedyna nadzieja moja spoczywa w was, kochani bracia i druhowie. Cośmy zaczęli – wy dokończycie. Polska musi być wolna!

Sprawiono sędziwemu powstańcowi żywiołową owację i okrzykom: Niech żyje! nie było końca[23].

Jak podaje Artur L. Waldo w swojej monumentalnej 5-tomowej pracy Sokolstwo. Przednia straż narodu, w opisywanym Zjeździe Sokolstwa w Detroit uczestniczyło wielu innych weteranów powstania styczniowego: Franciszek Kujawa z Wyandotte, Jan Skowroński z Newark, Wincenty Smołczyński, Jakub Pyszara, Kajetan Mroczkowski, i Józef Pniewski z Detroit, Feliks Maciejewski z Buffalo, Józef Pochrzyn z Pittsburgha, Tomasz Laski z Filadelfii[24].

Wspomniany już Wincenty Smołczyński podjął prekursorskie badania nad dziejami Polonii w Detroit. Owocem tego było liczące 242 stronice opracowanie Historia osady i parafij polskich w Detroit, MI, wydane w Buffalo w 1907 roku.

Smołczyński należał do najczynniejszych członków Sokolstwa Polskiego w Ameryce. Przy każdej nadarzającej się okazji werbował nowych członków do ukochanej przez siebie organizacji. Jego osoba stała się powszechnie znana w kręgach sokolich i innych polonijnych organizacjach. We wrześniu 1914 roku w Buffalo, w czasie jednego z największych zlotów Sokolstwa (wzięło w nim udział około 5 tys. uczestników), Wincenty Smoczyński wygłosił do zebranych sokołów słynne przemówienie, jasno określające cel jego dotychczasowej pracy wśród polskiej młodzieży w Ameryce: „

Z nas powstańców wyrosło Sokolstwo, jako zarodek nowego Wojska Polskiego, pamiętajcie o tym. (...) Jestem żyjącym głosem wszystkich poległych powstańców, gdy was następcami naszymi i mścicielami mianuje Polska cała. Macie wychowywać społeczeństwo polskie na dzielne, bitne, a przede wszystkim silne fizycznie i umysłowo, ażeby gotowi byli na walkę o prawa Polski do wolności i mieli siły prawa te zdobywać. Na was, Druhowie, spada obowiązek przywrócenia Polsce wolności, obowiązek przekazany wam przez weteranów ostatniego powstania polskiego przeciw Rosji w latach 1863–1864. Losy Polski będą takie, jakie wy dla niej zgotujecie![25].

Słowa te z miejsca nazwano „testamentem Smołczyńskiego” i służyły one jako wykładnia do dalszej pracy patriotyczno-wychowawczej wśród młodzieży sokolej w Ameryce, która w tym czasie rwała się do walki o wolność swojego narodu. Właściwy czas nadszedł w październiku 1917 roku, kiedy na terenie Stanów Zjednoczonych i Kanady rozpoczęła się akcja rekrutacyjna do Armii Polskiej we Francji, która dostarczyła z tych krajów blisko 21 tys. ochotników, w znacznej mierze członków Sokolstwa. W akcji tej udzielał się również Wincenty Smołczyński, który został mianowany sierżantem Stacji Rekrutacyjnej Nr 4 w Dunkirk (nad jeziorem Erie, na południowy zachód od Buffalo)[26].

Po zakończeniu akcji rekrutacyjnej w lutym 1919 roku, przeprowadził się do Chicoppe, gdzie objął w zarząd wydawnictwo tygodnika „Piast”, które prowadził przez wiele następnych lat. A gdy do Stanów Zjednoczonych wracali z Polski byli żołnierze Błękitnej Armii, zorganizował w Chicopee Placówkę 79 SWAP i w latach 1923-1924 pełnił funkcję jej komendanta. Zmarł 15 października 1936 roku. Jego pogrzeb przerodził się w wielką patriotyczną manifestację całej Polonii z Chicopee i okolic[27]. Wincenty Słomczyński spoczywa w rodzinnym grobowcu na Saint Stanislaus Cemetery w Chicopee.

Inny powstaniec styczniowy Marcin Kwiatkowski uczestniczył w uroczystościach pożegnalnych wszystkich grup zrekrutowanych ochotników, odjeżdżających z Chicago do obozu treningowego w Niagara-on-the-Lake w Kanadzie.

Marcin Kwiatkowski pochodził z Małopolski ze Starego Sącza. W czasie powstania styczniowego walczył w oddziałach Dunajeckiego i Dionizego Czachowskiego, operującego w Sandomierskiem. Po upadku powstania został skazany przez Austriaków na trzy lata więzienia. Po odbyciu kary jako poddany austriacki został na trzy lata wcielony do wojska. Po odbyciu służby wojskowej, wrócił w rodzinne strony, założył rodzinę i w 1900 roku z żoną i dziećmi wyemigrowali do Ameryki. Zmarł 28 stycznia 1931 roku w Chicago[28].

*

Byli uczestnicy powstania styczniowego, których niewielką grupę los rzucił do Stanów Zjednoczonych, nigdy nie zdołali się zorganizować w odrębną środowiskowo grupę weterańską. Jednak poprzez swoją aktywną działalność społeczno-patriotyczną odegrali znaczącą, a w kilku przypadkach wybitną rolę w dziejach wychodźstwa polskiego w Ameryce.

W ramach obchodów 160. rocznicy powstania styczniowego, Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce uhonorowało 46 byłych powstańców, którzy żyli i działali na terenie Stanów Zjednoczonych, pamiątkową tablicą w Amerykańskiej Częstochowie (Doylestown).

Przypisy

[1] M. Haiman, Polish past in America 1808-1865, Chicago 1939, s. 92.; T. Walendowski, Posąg zwrócony ku rzece, “Przegląd Polski”, 17 sierpnia 2001, New York, s. 10-11; T. Lachowicz, Weterani polscy w Ameryce do 1939 roku, Warszawa 2002, s. 50-51.

[2] Wilno. Przewodnik krajoznawczy Juljusza Kłosa Prof. Uniwersytetu St. Batorego. Wydanie trzecie poprawione, Wydawnictwo Wileńskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, Wilno 1937, s. 127.

[3] Organizacja władz powstańczych w roku 1863 [Spis obejmuje Komitet Centralny oraz naczelników wojennych i cywilnych powiatów z województw: mazowieckiego, podlaskiego, lubelskiego, sandomierskiego, krakowskiego, kaliskiego, płockiego, augustowskiego, wileńskiego, kowieńskiego, grodzieńskiego, mińskiego, mohylewskiego, witebskiego, kijowskiego, wołyńskiego, podolskiego oraz z Galicji, Wielkopolski i Prus Zachodnich]. AGAD, nr zespołu 245, s. 12.

[4] Strona Genealogia Polaków [online], https://genealogia.okiem.pl/powstancy-styczniowi=Henryk+Dmochowski (dostęp: 24 sierpnia 2023).

[5] Ł. Cichy, Ludwik Żychliński – zapomniany bohater trzech narodów, strona Wielkopolska Historycznie [online] https://wielkopolskahistorycznie.pl/2020/06/21/ludwik-zychlinski/

[6] M. Haiman, Historia udziału Polaków w amerykańskiej wojnie domowej, Chicago 1928, s. 92.

[7] Encyklopedia PWN, hasło: Żychliński Ludwik [online] https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/;4003242 [dostęp 6 sierpnia 2023].

[8] Strona Genealogia Polaków [online] https://genealogia.okiem.pl/powstaniec-styczniowy/55093/ludwik-wincenty-dionizy-zychlinski [dostęp 24 sierpnia 2023].

[9] M. Kulczykowski, Polacy w Meksyku 1863-1876: Polacy w Meksyku 1863-1876: ze studiów nad losami uczestników powstania styczniowego, [w:] Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska. Sectio F, Historia Vol. 48 (1993), s. 207

[10] J. Białynia Chołodecki, Polacy w Legionach Meksykańskich 1864-1867, [w:] Archiwum ZG SWAP w Nowym Jorku, teczka: Polacy w Legionie Meksykańskim 1864-1867.

[11] A. L. Waldo, Sokolstwo. Przednia Straż Narodu, Pittsburgh 1972, s. 481-482.

[12] K. Wachtl, Polonia w Ameryce, Filadelfia 1944, s. 66-67.

[13] Ameryka w pamiętnikach Polaków. Antologia, wybór i komentarz B. Grzeloński, Warszawa 1975, s. 154.

[14] Ibidem.

[15] A. Bakanowski, Moje wspomnienia 1840-1863-1913, wydał i objaśnieniami opatrzył ks. Tadeusz Olejniczak, Lwów 1913 r.

[16] W. Kruszka, Historia polska w Ameryce, Milwaukee, 1937, s. 580.

[17] K. Wachtl, op. Cit., s. 138-139.

[18] Zmarł 19 lipca 1898 r. w Buffalo, NY. Jego grób znajduje się na cmentarzu Holy Mother of the Rosary parafii Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego w Cheektowaga, na przedmieściu Buffalo, NY.

[19] K. Wachtl, op. cit., s. 169.

[20] D. E. Pienkos, PNA: A Centennial History of the Polish National Alliance of the United States of North America, New York 1984, s. 403.

[21] J. Hulewicz, Erazm Józef Dołęga Jerzmanowski, [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. XI, Wrocław 1965, s. 178-180.

[22] Ibidem.

[23] A. L. Waldo, Sokolstwo. Przednia Straż Narodu, t. III, Pittsburgh 1972, s. 107.

[24] A. L. Waldo, Sokolstwo. Przednia Straż Narodu, t. III, Pittsburgh 1972, s. 97.

[25] Ibidem, t. II, Pittsburgh 1956, s. 451.

[26] Archiwum ZG SWAP w Nowym Jorku, teczka: Wincenty Smołczyński – weteran 1863 r., sygn. A-XXVII/15a.

[27] T. Lachowicz, Dla Ojczyzny ratowania. Szkice z dziejów wychodźstwa polskiego w Ameryce i inne, Warszawa 2007, s. 311-317.

[28]  T. Lachowicz, Sympatyczny staruszek, [w:] „Weteran”, New York, luty 2008, s. 4-6.

Tagi

Więcej o Autorze (Autorach)

0raz Pozostałe Publikacje tego Autora (ów)

Teofil Lachowicz

Dr Teofil Lachowicz - historyk, archiwista, dziennikarz; absolwent Wyższej Szkoły Pedago­gicznej w Zielonej Górze. W USA od 1990 roku. Od 1998 roku archiwista i w Stowarzyszeniu We­teranów Armii Po...

Copyrights

COPYRIGHTS© STAŁA KONFERENCJA MUZEÓW, ARCHIWÓW I BIBLIOTEK POLSKICH NA ZACHODZIE
CAŁOŚĆ LUB POSZCZEGÓLNE FRAGMENTY POWYŻSZEGO TEKSTU MOGĄ ZOSTAĆ UŻYTE BEZPŁATNIE PRZEZ OSOBY TRZECIE, POD WARUNKIEM PODANIA AUTORA, TYTUŁU I ŹRÓDŁA POCHODZENIA.
AUTOR NIE PONOSI ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA NIEZGODNE Z PRAWEM UŻYCIE POWYŻSZEGO TEKSTU (LUB JEGO FRAGMENTÓW) PRZEZ OSOBY TRZECIE.

Stała Konferencja Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie | MABPZ

Stała Konferencja
Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie

Sekretariat

The Polish Museum of America
Muzeum Polskie w Ameryce
984 N. Milwaukee Ave.
Chicago, IL. 60642
USA

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
+1-773-384-3352 [ext. 2111]

UWAGA

Z Sekretariatem MABPZ
prosimy kontaktować się tylko w kwestiach dotyczących Konferencji.

Niniejszy portal internetowy Stałej Konferencji Muzeów, Archiwów i Bibliotek Polskich na Zachodzie (MABPZ) został zainicjowany i był prowadzony do 2018 roku przez pracowników Polskiego Instytutu Naukowego w Kanadzie i Biblioteki im. Wandy Stachiewicz.
www.polishinstitute.org

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych
www.mkidn.gov.pl

Przy współpracy z Fundacją Silva Rerum Polonarum z Częstochowy
www.fundacjasrp.pl

Od 2020 r., projekt finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu pochodzących z Funduszu Promocji Kultury - państwowego funduszu celowego; dzięki wsparciu Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą - Polonika
www.polonika.pl

Deklaracja dostępności strony internetowej
Deklaracja PDF pobierz

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Fundacja Silva Rerum Polonarum Częstochowa
Instytut Polonika