Tadeusz Kościuszko: Artysta i kompozytor?
Tadeusz Kościuszko: Artysta i kompozytor?
Życie publiczne i nieprzeciętny wkład w historię Polski Andrzeja Tadeusza Bonawentury Kościuszki (1746-1817) są powszechnie i dobrze znane. Inne aspekty działalności słynnego generała i bohatera walki o niepodległość Polski i Stanów Zjednoczonych są mniej nieznane i często pomijane przez badaczy jego epoki. Szczególnie na niwie artystycznej jak dotąd dorobek Tadeusza Kościuszki nie jest dokładnie opisany czy przeanalizowany, pomimo zachowanych rysunków (jest ich ponad 20) oraz trzech utworów (być może nawet oryginalnych kompozycji, o czym dalej) na fortepian.
Można bezsprzecznie stwierdzić, że Kościuszko żył w bardzo ciekawych czasach. Urodzony w Polsce sarmackiej, dorastał w przedrozbiorowych latach Rzeczypospolitej, studiował w Warszawie i Paryżu w epoce oświecenia, był świadkiem ostatnich lat tzw. ancien régime i rewolucji 1789 roku we Francji. Jego długi pobyt w Stanach Zjednoczonych (1776-1783) i czynny udział w wojnie o niepodległość przysporzyły mu wybitnych przyjaciół, np. George’a Washingtona czy Thomasa Jeffersona. Ostanie dwie dekady życia Kościuszki to okres wojen napoleońskich (1803-1815) i kongresu wiedeńskiego (1815) — wydarzeń, które także miały olbrzymie znaczenie dla porozbiorowej historii.
Jest wielce prawdopodobne, że zainteresowania artystyczne Kościuszki pojawiły się już podczas jego nauki w Polsce, czyli przed rokiem 1769. Kościuszko był jednym z pierwszych uczniów Szkoły Rycerskiej (dawniejszego Korpusu Kadetów) w Warszawie. Założona w 1765 r. przez Stanisława Augusta Poniatowskiego z siedzibą w Pałacu Kazimierzowskim, Szkoła Rycerska była utrzymywana przez skarb państwa, a jej komendantem-dyrektorem był książę Adam Kazimierz Czartoryski[1]. Kościuszko rozpoczął tam naukę żołnierskiego fachu już w 1765 roku, i co ciekawe, oprócz typowo wojskowych zajęć jak fechtunek czy historia wojskowości, kadeci Szkoły Rycerskiej uczęszczali także na wykłady literatury, języków obcych czy geografii. Już po pierwszym roku studiów Kościuszko został wyróżniony za rysunek odręczny, inżynieryjny i topograficzny i był przedstawiony Stanisławowi Augustowi jako jeden z najbardziej uzdolnionych w rysunku podoficerów.
Wkrótce po konfederacji barskiej (1768) Kościuszko wyjechał w 1769 do Paryża na studia, które były częściowo finansowane przez ks. Czartoryskiego. Ponieważ francuskie szkoły wojskowe były zamknięte dla obcokrajowców, Kościuszko uczęszczał na zajęcia w Królewskiej Akademii Malarstwa i Rzeźby w Paryżu, gdzie z pewnością szlifował swoje umiejętności artystyczne przed powrotem do Polski w 1774.
Przeglądając dorobek Kościuszki w oparciu o istniejące zbiory m. in. w Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie i Bibliotece Narodowej w Warszawie, można dostrzec aktywną działalność artystyczną Generała we Francji, a także w Stanach Zjednoczonych (gdzie przybył w 1776) i wiele lat później we Włoszech. Boże Narodzenie w 1777 Kościuszko spędził wspólnie z Kazimierzem Puławskim w Trenton, w stanie New Jersey. Był to dziesięciodniowy urlop dwóch wielkich Polaków-ochotników walczących o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Kościuszko brał udział jako inżynier wojskowy, a Puławski jako kawalerzysta. Z tego samego okresu pochodzą wzmianki o portretach dam z południa Stanów Zjednoczonych, które Kościuszko wykonał ok. 1783 roku. Wiadomo także, że istniał portret Thomasa Jeffersona wykonany w latach 1797-1798, który obecnie jest znany tylko z akwatinty Michała Sokolnickiego. Tak więc zachowana do naszych czasów spuścizna malarska Kościuszki to wiele rysunków i akwarel z czasu jego pobytu we Francji w latach 1770-1774, portrety wykonane w Ameryce w czasie wojny o niepodległość, a także dzieła z okresu jego wizyty we Włoszech, m. in. w Rzymie, w latach 1793-1794. Są to głównie pejzaże i krajobrazy z ruinami budowli antycznych, akty kobiece i męskie (niektóre wzorowane na dziełach François Boucher’a co pozwala przybliżyć datę ich powstania na czas studiów Kościuszki w Paryżu), a także rysunki inżynieryjne i architektoniczne (m. in. idealny plan pałacu i ogrodu w Czartorysku nad Styrem).
Jeśli chodzi o dzieła muzyczne Generała wiemy tylko o trzech zachowanych do dziś utworach na fortepian solo. Być może było ich więcej, ale niestety nie doczekały się one współczesnych nam czasów. Tak czy inaczej, sama historia tych dzieł jest dość fascynująca, ponieważ ukazały się one drukiem w Anglii najprawdopodobniej ok. 1795-1797 roku. Jedyny zachowany do dziś egzemplarz ma kunsztownie zaprojektowaną i wystawnie wygrawerowaną stronę tytułową z tekstem: „Two Polonoises & a Waltz/Composed for the/Patriotic Army of Poland/by/General Kosciusco/Printed for M. Josephs/and Dedicated to the Gentlemen/of the/Whig Club/by Permission of the/General.” Poza anonsowaniem dwóch polonezów i walca w tytule, wyjątkowo ciekawa jest wzmianka, że dzieła te „zostały skomponowane dla Patriotycznej Armii Polski przez Generała Kościuszkę.” Czyżby to aluzja do insurekcji kościuszkowskiej w 1794 roku, a więc także przybliżona data powstania tych utworów? Następna zagadka to dedykacja dwóch polonezów i walca „dla dżentelmenów Whig Club” – londyńskiego klubu, którego członkowie byli aliantami George’a Washingtona, a więc zwolennikami amerykańskiej niepodległości! Analizując głębiej stronę tytułową, czytamy, że wydanie tych utworów nastąpiło „za pozwoleniem Generała”, sugerując tym samym jego oficjalny imprimatur. Jeśli Kościuszko był autorem tych kompozycji, czy rzeczywiście potrzebna byłaby taka wzmianka w tytule? Czy jako kompozytor musiałby się formalnie zgadzać na publikację własnej twórczości?
Potęgując napięcie wywołane informacjami na stronie tytułowej, na samym jej szczycie znajdujemy jeszcze odręcznie naniesiony nadpis: „Mrs. A. Thomas, 1. Feb. ’98, St. Pierre, Martinique.” Kim była owa tajemnicza pani Thomas przebywająca w St. Pierre na Martynice w lutym 1798 roku? A może był to luty sto lat później? Kolejne pytanie bez ostatecznej odpowiedzi, to jak i kiedy te nuty dotarły do Europy? Możemy się tylko domyślać, że nuty te musiały opuścić Martynikę jeszcze przed wybuchem wulkanu Mont Pelée wiosną 1902 roku. Lawa i popiół pogrzebały wtedy stolicę Martyniki St. Pierre, zginęło ok. 30 tysięcy mieszkańców, a dopiero po wielu latach miasto zostało odbudowane, i to w zupełnie innym miejscu na wyspie. Szczęśliwym trafem ten egzemplarz nutowy jakoś wydostał się z Martyniki przed 1902 i znalazł się w warszawskim antykwariacie na ulicy Foksal w 1955 roku. Po jego zakupieniu przez Bibliotekę Narodową angielskie wydanie utworów Kościuszki zostało wpisane do katalogu Biblioteki 14 czerwca tego samego roku.
Polonez C-dur i Polonez B-dur
Zbiór utworów fortepianowych Tadeusza Kościuszki otwiera Polonez C-dur. Jest to krótkie dzieło utrzymane w tradycyjnie trzyczęściowej formie A-B-A i trójmiarowym metrum. Środkowa część Poloneza C-dur nosi nazwę „Trio”, a cały utwór zamyka się w 26 taktach. Powtórki zaznaczone w pierwszej części Poloneza („A”) jak i w Trio („B”) wraz z umieszczoną notatką „Polonoise D. C.”, czyli nakazem powtórzenia pierwszej części utworu, powodują, iż wykonanie tego utworu z powtórkami trwa około 3 minut. Brak dokładnego oznaczenia tempa nie jest przeoczeniem ze strony kompozytora, gdyż gatunek poloneza był dobrze znany nie tylko w Polsce—polonezy pisali m.in. Bach, Teleman, Mozart i Beethoven — tak więc każdy wykonawca mógł właściwie zinterpretować tempo i charakter utworu.
Rękopis melodii tego Poloneza z zupełnie innym akompaniamentem znajduje się w Bibliotece PAN w Kórniku i jest opatrzony tytułem „Polonez Kaźm. Puławskiego z czasów Konfederacji Barskiej przez Niewiadomego [kompozytora]”. Taka wzmianka wskazywałaby na datę powstania tego utworu w okolicach 1768 roku, czyli wkrótce przed wyjazdem Kościuszki na studia do Francji. Z tytułu wynika także, jakoby Kazimierz Puławski miał być autorem tej kompozycji, co nie jest raczej prawdopodobne. Ta sama melodia pojawia się ćwierć wieku później w zbiorze utworów na skrzypce solo z Gdańska i jest opatrzona niemieckim komentarzem: „Dieses Buch is vor eine Violino geschriben [!] im Jahr 1794.” Z tej informacji można z kolei wnioskować, że co najmniej melodia Poloneza C-dur była dość dobrze znana w Polsce oraz cytowana w różnych wydaniach i aranżacjach.
Polonez B-dur, opatrzony w wydaniu wzmianką „Polonoise Kofeiufsko” (czyli „Polonez Kościuszki”) rozpoczyna się krótkim, dwutaktowym wstępem o charakterze fanfarowym. Całość utworu to 34 takty razem ze wstępem. Także w tym utworze tradycyjna forma „A-B-A” jest zachowana, w której część „B” jest zaznaczona jako Trio, a oznaczenie „Polonoise D.C.” wskazuje na powtórzenie części „A” na zakończenie utworu. Melodia tego poloneza była w obiegu publicznym od 1792 roku wraz ze słowami nieznanego autora:
Podróż Twoja nam niemiła,
Lepsza przyjaźń z nami była,
Podróż Twoja nam niemiła,
Wielki smutek nam sprawiła.
Kochalim Cię należycie,
Szanowali nad swe życie,
A gdy nam odjeżdżasz, bywaj zdrów,
O przyjaźni naszej dobrze mów.
Po zakończeniu wojny polsko-rosyjskiej w obronie Konstytucji 3 maja, Kościuszko poddał się do dymisji i wyemigrował do Lipska w 1793 roku. Jego odjazd z Polski był żegnany tą właśnie pieśnią i może dlatego w tytule polonez ten nazwano „Polonezem Kościuszki.” To, że utwór ten długo był popularny w Polsce (i nie tylko), świadczy obserwacja Karola Kurpińskiego, znanego kompozytora i dyrygenta, z okresu jego pobytu w Lipsku w 1823. Przy okazji wizyty w jednym z tamtejszych teatrów zanotował, że „w uwerturze kwodlibetu, gdy dał się słyszeć Polonez Kościuszki, taki się szmer zrobił na parterze, jakby się z Polaków składał.”[2].
Po prawie czterdziestu latach od powstania melodii Poloneza B-dur i parę lat po wizycie Kurpińskiego w teatrze w Lipsku, uczestnik powstania listopadowego Rajnold Suchodolski (1804-1831) zmienił nieco melodię tego Poloneza i napisał nowy tekst:
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba
jak w krwi wrogów będziem brodzić
Twego miecza nam potrzeba
by Ojczyznę oswobodzić.
Ten tekst do dziś jest rozpoznawalny wraz z melodią jako „Polonez Kościuszki.” W formie wydanej w Anglii pod koniec XVIII w. Polonez ten jest także krótkim, trzyminutowym utworem.
Walc G-dur
Ponieważ nie istnieją — lub nie zostały dotąd odkryte — inne wersje tego utworu, można przypuścić, że Walc G-dur to oryginalna kompozycja Tadeusza Kościuszki. Ten bardzo krótki 32-taktowy utwór składa się z dwóch symetrycznych odcinków z powtórkami (A+B; każdy po 16 taktów). Brak oznaczenia „da capo”, czyli powtórzenia odcinka „A” po odcinku „B”, może być celowym zamiarem czy też przeoczeniem ze strony kompozytora lub wydawcy. Tak więc może to być prosta forma dwuczęściowa (A+B), czy też forma dwuczęściowa z repryzą, jeśli część “A” zostanie powtórzona (A+B+A).
Choć tempo na początku utworu nie jest określone, warto zwrócić uwagę na metrum (3/8), które sugeruje znacznie żywszą agogikę niż typowe walce notowane na 3/4. Melodyka odcinka „A” występującego w dwóch 8-taktowych frazach — pierwsza w tonacji G-dur, druga w tonacji dominanty (D-dur) — jest pogodna i łatwo przyswajalna. Jeszcze ciekawszy jest 16-taktowy odcinek „B” utrzymany w tonacji subdominanty C-dur. Druga fraza tego 8-taktowego odcinka wyraźnie nawiązuje do motywów zaczerpniętych prosto z polskiej muzyki ludowej i brzmi podobnie do pełnokrwistego oberka.
Czy można przypuszczać, że oprócz dwóch w miarę szerzej znanych polonezów, Kościuszko chciał dodać własną kompozycję do tego zbioru utworów na fortepian? A jeśli tak, czy jest możliwe, że skomponował jakieś inne dzieła? Czy grał je prywatnie na salonach dla przyjaciół i w końcu zadecydował wydać choćby właśnie tego walca? Chociaż nie możemy na te pytania udzielić jakichkolwiek odpowiedzi, możemy się nie tylko zastanowić, ale i zafascynować talentem artystycznym i muzycznym Generała, który jak okazuje się był hobbystą w wielu niezwiązanych z wojskiem dyscyplinach.
Kościuszko jako pianista i kompozytor...
Porównując wersję Poloneza C-dur ze zbiorów w Biblioteki PAN w Kórniku z „wersją Kościuszki” zauważymy w niej znacznie prostszy, nawet wręcz amatorski akompaniament opierający się głównie na dwu- i trzydźwiękowych akordach, łamanych oktawach i tzw. „basie Albertiego.” Podłoże harmoniczne oparte głównie na akordach toniki i dominanty jest także mało urozmaicone, za wyjątkiem krótkiej 4-taktowej frazy raczej kończącej część „A”, która dość niespodziewanie występuje w tonacji a-moll i której ostatni takt zawiera dość zgrabne przejście modulujące do tonacji C-dur. Najprawdopodobniej Kościuszko nie znał wersji przypisywanej czy raczej dedykowanej Kazimierzowi Puławskiemu lub tylko pamiętał melodię tego poloneza i do niej po prostu dopisał swój bardzo prosty akompaniament. Jest też możliwe (tu kolejna spekulacja!), że Kościuszko zagrał tego Poloneza Puławskiemu podczas ich wspólnego pobytu w Trenton, New Jersey w czasie Świąt Bożego Narodzenia w 1777 roku.
Podobnie jak poprzedzający go Polonez C-dur, Polonez B-dur posiada bardzo skromny akompaniament oparty o takie same, sztampowe figuracje w lewej ręce. Pod względem harmonii cały utwór jest utrzymany w podstawowej tonacji B-dur, co przy opieraniu się prawie wyłącznie na akordach toniki i dominanty staje się dość monotonne.
W porównaniu do dwóch polonezów, akompaniament Walca G-dur jest jeszcze prostszy i opiera się wyłącznie na trójdźwiękowych akordach, powtarzanych dźwiękach, a w kilku wypadkach także w łamanych oktawach. Zastosowanie takich figuracji akompaniamentu w obu Polonezach i Walcu wyraźnie sugeruje, że Kościuszko był autorem aranżacji Polonezów i najprawdopodobniej kompozytorem walca. Można też stwierdzić, że taki sposób akompaniamentu był przez Generała stosowany, gdy grał inne znane melodie ze słuchu czy też swoje kompozycje. Tego rodzaju akompaniament jest mało odkrywczy w obu polonezach, natomiast ze względu na echa muzyki ludowej w walcu wydaje się znacznie bardziej trafny. Podsumowując zdolności pianistyczne Kościuszki na podstawie zachowanych w tym wydaniu utworów możemy stwierdzić, że były one raczej przeciętne z powodu amatorskiej techniki akordowej i palcowej widocznej z naniesionych figuracji. Co do zdolności kompozytorskich Generała mocno zauważalna jest słaba znajomość podstaw harmonii i układania odpowiedniego akompaniamentu do melodii, szczególnie widoczna w obu Polonezach. Godna uwagi natomiast jest ciekawa inwencja melodyczna Walca G-dur, jego symetryczny przebieg formalny i wyraźne zainteresowanie polskim folklorem. W tym akurat utworze — jedynej znanej nam kompozycji Generała — Tadeusz Kościuszko objawia swe mało znane oblicze muzyka i po części ambasadora polskiej muzyki ludowej, mimo że jego utwory fortepianowe opierają się o podstawowe i często naśladowcze rozwiązania artystyczne, podobnie jak jego rysunki i akwarele.
Przypisy
[1] Po upadku insurekcji kościuszkowskiej w listopadzie 1794 roku władze rozbiorowe zlikwidowały Szkołę Rycerską.
[2] Karola Kurpińskiego dziennik podróży 1823, red. Z. Jachimecki, wyd. 2, Kraków 1957, s. 46.
Tagi
-
PUBL.: 03/11/2025
-
AKTU.: 07/01/2026
Więcej o Autorze (Autorach)
0raz Pozostałe Publikacje tego Autora (ów)

Marek Żebrowski
Copyrights
COPYRIGHTS© STAŁA KONFERENCJA MUZEÓW, ARCHIWÓW I BIBLIOTEK POLSKICH NA ZACHODZIE
CAŁOŚĆ LUB POSZCZEGÓLNE FRAGMENTY POWYŻSZEGO TEKSTU MOGĄ ZOSTAĆ UŻYTE BEZPŁATNIE PRZEZ OSOBY TRZECIE, POD WARUNKIEM PODANIA AUTORA, TYTUŁU I ŹRÓDŁA POCHODZENIA.
AUTOR NIE PONOSI ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA NIEZGODNE Z PRAWEM UŻYCIE POWYŻSZEGO TEKSTU (LUB JEGO FRAGMENTÓW) PRZEZ OSOBY TRZECIE.
